Paweł Łęski Paweł Łęski
54
BLOG

MARGINES BŁĘDU

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 0

"MARGINES BŁĘDU"


Logline: Szef podupadającej sondażowni "PRECYZJA" ma 48 godzin, żeby dostarczyć sondaż, który wreszcie się sprawdzi. Problem w tym, że Polacy w jego badaniach zawsze odpowiadają co innego niż potem robią w lokalu wyborczym.


BOHATEROWIE:


• MIREK (52) - właściciel "Pracowni Badań PRECYZJA". Od 20 lat tłumaczy w TV, dlaczego sondaż się nie sprawdził. Ma gotowe zdania: "ukryty elektorat", "efekt niezdecydowanych", "późna mobilizacja". • ANKA (24) - stażystka, socjologia, wierzy w dane. Jedyna osoba, która naprawdę liczy. • PAN ZDZISŁAW (71) - respondent idealny. Odbiera każdy telefon. W każdym sondażu mówi co innego, dla żartu. • KLIENT - polityk, który chce sondażu na zamówienie, ale takiego, żeby wyglądał na niezależny. 


FILM - SKRÓT SCENARIUSZA


AKT 1: METODA


Biuro PRECYZJI. Na ścianie wykresy z ostatnich 10 lat. Wszystkie nietrafione.


MIREK do kamery w śniadaniówce:

"Nasz najnowszy sondaż pokazuje 28,6% dla KO, 18,2% dla PiS... plus minus 3 punkty procentowe marginesu błędu, plus minus 30 punktów poczucia humoru wyborców."

Anka przynosi wyniki z terenu. Dzwonili CATI.


ANKA: Szefie, 14% niezdecydowanych, 2,5% odmówiło odpowiedzi, a 40% powiedziało "a co to Pana obchodzi".


MIREK: Klasyka. Dobra, to tych niezdecydowanych rozdzielimy po połowie. Odmawiających dodamy do lidera. A tych wkurzonych zapiszemy jako "elektorat antysystemowy".


ANKA: Ale to nie ma sensu metodologicznego!


MIREK: Anka, my nie badamy rzeczywistości. My badamy nastrój przed weekendem.


Wchodzi KLIENT.


KLIENT: Potrzebuję sondażu. Takiego... żeby rosło.

MIREK: Wzrost gwarantowany. Pytanie tylko, komu ma rosnąć w tym tygodniu?


AKT 2: TEREN


Jadą w Polskę robić "badania jakościowe w terenie", czyli pytać ludzi na targu w Rzeszowie.


PYTANIE ANKI: "Na kogo Pan zagłosuje?"

PAN 1: "Na tych porządnych."

PAN 2: "Na tych drugich porządnych."

PANI 3: "Ja to w ogóle nie głosuję, ale jakbym głosowała, to bym nie powiedziała."


Pan Zdzisław odbiera telefon po raz 5 tego dnia. W każdym sondażu innej firmy mówi co innego.


PAN ZDZISŁAW (do telefonu, szeptem): Dzisiaj jestem... lewicowym konserwatystą zielonym. Zapiszcie sobie. I dopiszcie, że Polska 2050 ma 0,5%. Lubię tę liczbę.


Wieczorem w biurze Mirek ma załamanie. Wszystkie trzy sondażownie w tym samym tygodniu dały inne wyniki, a wszystkie twierdzą, że mają 1000 reprezentatywnych osób.


MIREK: Jak to możliwe, że my wszyscy badamy 1000 Polaków i każdy znajduje innych Polaków?!


ANKA wpada na genialny pomysł. Robi najbardziej uczciwy sondaż w historii Polski:

"Pytanie 1: Na kogo zagłosujesz? 

 a) Nie wiem

 b) Nie powiem

 c) Zagłosuję, a potem będę żałować

 d) A jakie są opcje?"

Wynik wychodzi: 100% odpowiedź c).


AKT 3: WIECZÓR WYBORCZY


Dzień wyborów. Studio telewizyjne. Mirek jako ekspert.


Na ekranie wyniki exit poll - totalnie inne niż wszystkie sondaże z całego roku.


PROWADZĄCY: Panie Mirku, jak Pan to skomentuje? Żadna sondażownia nie trafiła!


MIREK (z ulgą, po raz pierwszy szczery): Nareszcie! Wreszcie wszyscy się pomyliliśmy równo! To znaczy, że nasza metodologia jest... stabilnie niestabilna! To sukces branży!


Anka patrzy na telefon. Dzwoni Pan Zdzisław.


PAN ZDZISŁAW: Córeczko, to ja. Właśnie zagłosowałem. Na kogo? A na kogo trzeba było?


I wtedy wszyscy w studio wybuchają śmiechem, bo rozumieją, że jedyny sondaż, który zawsze się sprawdza, to ten, że 74% Polaków deklaruje, że pójdzie na wybory, a potem i tak decyduje ostatnie 5 minut w kolejce po kiełbasę wyborczą.


NAPIS KOŃCOWY:


Film oparty na faktach. Wszystkie niezgodności z rzeczywistością są zgodne z marginesem błędu +/- 3%.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura