Paweł Łęski Paweł Łęski
98
BLOG

Wobec "wobec" czyli jak zostać małym Orwellem bez czytania Orwella

Paweł Łęski Paweł Łęski Kultura Obserwuj notkę 10

Wobec "wobec" czyli jak zostać małym Orwellem bez czytania Orwella


George Orwell wszystko już przewidział. Nie dlatego, że był prorokiem, tylko dlatego, że był obserwatorem. Wiedział, że najtańszy sposób na zbudowanie totalitaryzmu to nie czołgi. To słownik.


W "Roku 1984" opisał to wprost: "Nadrzędnym celem nowomowy jest zawężenie zakresu myślenia". Zabierzesz człowiekowi słowo, zabierzesz mu myśl. Nie musi już być policji myśli, jeśli ludzie sami nie mają słów, żeby pomyśleć zbrodnię.


Dawniej żeby to zrobić, trzeba było mieć Ministerstwo Prawdy, wielkie plakaty i Wielkiego Brata. Dziś wystarczy mieć bardzo dużo pewności siebie, bardzo mało poczucia humoru i konto na Instagramie. Nowomowa nie maszeruje już w mundurach. Przychodzi w koszulce z napisem "postęp" i mówi: "Hej, od dziś to słowo znaczy co innego, bo tak czuję. A jeśli użyjesz starego znaczenia, to jesteś faszystą".


I tak oto żyjemy w czasach, w których trzeba na nowo definiować słowa, które działały bez zarzutu przez 500 lat.


Kobieta to już nie kobieta, mężczyzna to nie mężczyzna, wolność to cenzura dla waszego dobra, a tolerancja to obowiązek klaskania wszystkiemu, czego nie tolerujecie. To jest właśnie orwellowska sztuczka: bierzesz piękne, stare słowo, wydrążasz je jak dynię na Halloween i wkładasz do środka własną ideologię. Ludzie nadal widzą dynię, więc myślą, że wszystko jest w porządku.


I dochodzimy do szczytu tej intelektualnej Himalai głupoty. Do interpelacji poselskiej o słowo "wobec".


Powtórzmy to powoli, żeby dotarło: w polskim parlamencie, w XXI wieku, w kraju Mickiewicza i Sienkiewicza, ktoś musi składać oficjalne pismo i pytać, co znaczy słowo "wobec". 


Słowo "wobec". Polski przyimek, który wskazuje na relację, stosunek, okoliczności lub obecność kogoś lub czegoś. Możesz sprawdzić jego pełną definicję i przykłady użycia w Słowniku Języka Polskiego PWN. Mały, uczciwy, pracowity przyimek. Stoi sobie w zdaniu jak gwoździk w ścianie. "Wobec zagrożenia". "Wobec prawa". "Wobec kolegi". Nikomu nie wadził od Mieszka I.


Ale nagle okazało się, że nawet "wobec" jest podejrzane. Bo wskazuje na relację. A relacja zakłada, że są dwie strony. A jeśli są dwie strony, to może jest obiektywna rzeczywistość? A obiektywna rzeczywistość to największy wróg ideologii, która żyje z twierdzenia, że rzeczywistość jest umowna i można ją przegłosować na zebraniu kolektywu.


To jest właśnie komizm tej całej rewolucji semantycznej. Ci ludzie myślą, że są jak Orwell, a są jedynie jego najgorszymi bohaterami. Orwell pisał satyrę na nich, a oni czytają ją jak instrukcję obsługi. Marzą o tym, by być Wielkim Bratem, a kończą jako kabaretowy Dyrektor Departamentu Definicji Przyimków.


Bo czego się boją? Że jeśli powiemy "mowa nienawiści wobec kogoś", to słowo "wobec" wciąż znaczy "wobec"? Że język ma logikę, gramatykę i historię, która nie pyta ich o zgodę? Że PWN jest trwalszy niż ich ulotka?


Ośmieszanie ich jest obowiązkiem. Nie dlatego, że są groźni. Dlatego, że są śmieszni w swojej grozie. Przychodzą z powagą neurochirurga i zapałem inkwizytora, żeby wyjaśnić ci, że krzesło to nie krzesło, chyba że krzesło się tak identyfikuje. I oczekują, że będziesz kiwał głową.


A na to jest tylko jedna odpowiedź, stara i dobra: powiedzieć głośno, co znaczy słowo. 


Wobec kłamstwa - prawda. Wobec nowomowy - słownik. Wobec idiotyzmu - śmiech.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj10 Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Kultura