Washington Post/Polska wkracza w autorytaryzm. Teraz widzimy, że UE może zatrzymać ten dryf.
Przez Redakcję 21 grudnia o 20:09
Przez kilka lat grupa krajów w Europie Środkowej, która z powodzeniem dokonała przejścia od bycia sowieckimi komunistycznymi satelitami do demokratycznych członków Unii Europejskiej, zaangażowała się w coś, co wygląda na wymuszony marsz w kierunku autorytaryzmu. Żądni władzy na Węgrzech, w Polsce i Rumunii zdemontowali kontrole sądowe i sądy, uciszyli niezależne media i cynicznie pobudzili nacjonalistyczne namiętności przeciwko obcym, od organów UE po finansistę George'a Sorosa. Ale w tym tygodniu sytuacja się poprawiła, gdy partia rządząca w Polsce, pod presją zarówno Brukseli, jak i własnych obywateli, poczuła się zobowiązana do odwrotu.
Prezydent Andrzej Duda, który zaledwie trzy miesiące temu szydził z UE jako "wyimaginowanych społeczności", w poniedziałek podpisał pośpiesznie uchwalone prawo przywracające sędziów SN, którzy zostali pozbawieni pracy, w efekcie przestrzegając nakazu sądu najwyższego UE. Usunięcie trzeciej części z 72 sędziów w Sądzie Najwyższym była jednym z kilku etapów prawicowej partii Prawo Sprawiedliwość mającym za cel przejęcie kontroli nad sądownictwem, po przejściu Trybunału Konstytucyjnego.
Polska demokracja jest nadal zagrożona: kontynuowane jest upolitycznienie służb bezpieczeństwa, przekształcanie państwowych mediów w organa propagandowe, nacisk na niezależnych dziennikarzy i społeczeństwo obywatelskie. Ale kłaniając się przed sądem UE, PiS i jego przywódca, Jarosław Kaczyński, pokazali, że Komisja Europejska ma siłę, by zwalczyć autorytarny dryf, przynajmniej w Polsce. Może to zrobić nie ze względu na potęgę militarną lub ekonomiczną, ale dlatego, że większość Polaków chce, aby ich kraj pozostał częścią demokratycznej Europy.
Było to przesłanie z niedawnych wyborów lokalnych , pierwszych, które odbyły się w Polsce, po tym jak Prawo i Sprawiedliwość zdobyło większość w parlamencie z około 40 procentami głosami trzy lata temu. Frekwencja osiągnęła rekordowy poziom, odzwierciedlając polaryzację, którą partia wywołała w społeczeństwie, które kiedyś zjednoczyło się przeciwko komunizmowi. Podczas gdy Prawo i Sprawiedliwość przeniosły się na obszary wiejskie, zostało ono podważone w miastach, tracąc 103 ze 107 głosów na burmistrzy. Wraz z wyborami do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się w maju, oraz jeszcze bardziej znaczącymi wyborami do polskiego parlamentu w przyszłym roku, rząd nagle zaczął podkreślać swoją przynależność do Europy.
Odwrócenie politycznego backslidu w Polsce będzie ostatecznie wymagało zwycięstwa opozycji w wyborach, ale w międzyczasie UE może zrobić więcej, aby powstrzymać szkody. Powinna nadal naciskać na odwrócenie wszystkich działań podejmowanych przez Prawo i Sprawiedliwość zagrażającym sędziom. Administracja Trumpa powinna ze swej strony ponownie rozważyć polityczny nacisk na polskich nacjonalistów, otwarcie się im sprzeciwić.
Polska nielegalnie demontuje własną konstytucję. Czy UE może coś zrobić?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)