Paweł Łęski Paweł Łęski
132
BLOG

Washington Post/ sprawa wiarygodności.

Paweł Łęski Paweł Łęski Polityka Obserwuj notkę 1

Washington Post/ sprawa wiarygodności.

Wojska amerykańskie wycofują się z Syrii, Afganistanu ale rozmowy w sprawie "Fort Trump" idą pełną parą, mówi strona Polska.

 Rick Noack

21 grudnia

BERLIN - Relacje z kluczowymi sojusznikami USA zostały w tym tygodniu nadszarpnięte przez wiele równoległych decyzji Trumpa, w tym częściowe wycofanie wojsk amerykańskich z Afganistanu i porzucenie syryjskich Kurdów i innych grup sojuszniczych. Niedługo później sekretarz obrony Trumpa, Jim Mattis, ogłosił swoją rezygnację w piśmie, które nie pozostawiało wątpliwości, sprzeciwjając się pogardzie prezydenta w traktowaniu swoich sojuszników za granicą.


Ale są też sprzymierzeńcy USA, a i są sprzymierzeńcy Trumpa.


Polski rząd w ostatnich miesiącach usiłował zająć pozycję w obu kategoriach, z wysiłkiem, którego kulminacją była specjalna oferta we wrześniu. Jeśli na stałe przeniesiesz wojska do Polski, polski prezydent Andrzej Duda powiedział Trumpowi na konferencji prasowej w Białym Domu, to nazwiemy go na Twoją cześć: "Fort Trump" - zaprojektowany będzie na miarę wyjątkową, na miarę nowej epoki w stosunkach USA ze światem.


Polski rząd zaoferował Trumpowi pieniądze, sławę i szansę na przedstawienie się jako przeciwnik Rosji.


Kilka miesięcy później wysiłki te zaczynają przybierać realne kształty, sprzymierzeńcy wciągająTrumpa w koncesje, nie sprzyjające jego szerszym interesom.


Prezydent Rosji Władimir Putin jest wyraźnym zwycięzcą burzliwych decyzji Trumpa w tym tygodniu. W obliczu wycofania się USA, Putin ma stać się "niekwestionowanym międzynarodowym brokerem władzy w rozdartym wojną kraju (Syrii) i zyskać szansę na utrwalenie ogólnokrajowego zwycięstwa swojego sojusznika, syryjskiego prezydenta Bashara al-Assada". Putin odniósł się z aprobatą, nazywając decyzję Trumpa "poprawną". Osobno rosyjski przywódca jest również zainteresowany osłabieniem NATO, a europejscy komentatorzy ostrzegli w piątek, że decyzja Trumpa o wycofaniu około połowy wszystkich amerykańskich żołnierzy z Afganistanu właśnie to czyni.

Jednak, co trochę dziwi, rozmowy o stałej obecności USA na polskiej ziemi w celu powstrzymania Rosji wydają się iść naprzód, nawet jeśli Trump stawia pytania o przyszłość NATO, jak wynika z niedawnych wywiadów z przedstawicielami rządu. W ubiegłym miesiącu minister obrony Mariusz Błaszczak powiedział polskiemu radiu, że nie chodzi o to, czy tylko o to, jak zbudować taką bazę. Najwyżsi urzędnicy powtórzyli te doniesienia w tym tygodniu.

Wydaje się, że dyskusje odeszły od idei jednej lub kilku głównych baz - tak jak w sąsiednich Niemczech - do bardziej hybrydowego podejścia, które może spowodować, że personel amerykański będzie miał siedzibę w już istniejących budynkach w całym kraju. W oświadczeniu przesłanym pocztą elektroniczną do "The Washington Post", w piątek polskie Ministerstwo Obrony jedynie potwierdziło, że "plany zwiększenia obecności wojskowej USA w Polsce są stałym elementem polityki prowadzonej przez polskie Ministerstwo Obrony Narodowej", nie wchodząc jednak w detale.


Propozycja przyjęcia zaproponowanej przez polskiego prezydenta nazwy na dużą bazę wydawała się być żartem, a polscy urzędnicy powstrzymali się ostatnio od odnoszenia jej do planowanej bazy jako takiej, ku wielkiemu zdziwieniu polskich mediów.


Ale niezwykła konferencja prasowa we wrześniu zostanie zapamiętana jako metafora większego pytania, gdy Trump został prezydentem: czy zależy mu na racjonalnej strategii - czy też troszczy się o zadawalanie ludzi, którzy go chwalą?


Polska wciąż wykazuje jedne z najwyższych ocen poparcia dla Trumpa aniżeli jakikolwiek inny kraj, co pozwala prawicowemu rządowi publicznie i wielokrotnie chwalić Trumpa w sposób, który wywołałby natychmiastową społeczną reakcję gdzie indziej.


Dla polskiego rządu potencjalne korzyści bezpieczeństwa wynikające z stałej obecności USA na ich ziemi wydają się przewyższać ryzyko wewnętrznego wstydu. Polska graniczy z Rosją, a biorąc pod uwagę długą historię rosyjskiej okupacji, obawy wynikające z rosyjskiej aktywności wojskowej są od dawna bardziej niepokojące niż na przykład w sąsiednich Niemczech.


Ale w tygodniu, w którym Trump tak łatwo porzucił innych swoich sojuszników na Bliskim Wschodzie, większw liczba urzędników w Warszawie i innych stolicach europejskich zadaje sobie pytanie, czy "Fort Trump", czy jakakolwiek jego inna jego wariacja, byłaby warta wszystkiego, gdyby teoretyczne zagrożenia stały się bardziej realne. Sam Trump sprowokował te spekulacje, gdy zasugerował w wywiadzie udzielonym Tuckerowi Carlsonowi w Fox News, że Stany Zjednoczone mogą nie wypełniać zobowiązań wynikających z traktatów NATO, jeśli jeden z członków sojuszu kiedykolwiek zostanie zaatakowany.

"Dlaczego mój syn ma udawać się do Czarnogóry, aby bronić przed atakiem?" Zapytał Carlson w wywiadzie, na co Trump odpowiedział: "Rozumiem, co masz na myśli; Zadaje sobie te same pytanie. . . . Wiesz, Czarnogóra to maleńki kraj z bardzo stanowczymi ludźmi. . . . Są bardzo agresywnymi ludźmi. Mogą stać się agresywni i co jeśli z tego będzie III wojna światowa? Ale tak właśnie to zostało skonfigurowane. Nie zapominaj, że przybyłem tu trochę ponad półtora roku temu. "


Mattis został uznawany przez sojuszników NATO Stanów Zjednoczonych za kontrolera większości poczynań swojego prezydenta i jako czynnik łagodzący, jako filtr między nimi a surowym Trumpiem.


Ale kiedy Pentagon znalazł się teraz w sytuacji niepewnej przyszłości, umiarkowana polska gazeta Rzeczpospolita zastanawiała się w piątek, czy rozmowy "Fort Trump" mogą się też załamać: "Teraz [nasi negocjatorzy] będą musieli poczekać na nowego partnera do rozmów. Niech nie będą nim zawiedzeni"- kończy się artykuł.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę

There have been many comedians who have become great statesmen and vice versa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka