28 obserwujących
1975 notek
489k odsłon
145 odsłon

Smolar w mińskim getcie

Wykop Skomentuj4

Kronika Mińskiego Getta


Po pierwszej obławie pojawiło się słowo „malina”. Tak przed wojną w slangu złodziejskim nazywano kryjówkę . W hebrajskim „ melina”, w jidysz „meluna”- „kennel” . W „malinie” można było się ukrywać do trzech dni. Okres wystarczający, żeby uniknąć łapanki. Potem była przerwa. Kryjówka to często 30 centymetrów pomiędzy podłogą i ziemią. Częściej piwniczka poza domem, z zamaskowanym wejściem. Z domu prowadziła wydrążona ścieżka do piwniczki. Używano poddasza, ciasnego bocznego pokoju czy szafy wnękowej z fałszywymi ścianami. W momencie zagrożenia wszyscy, którzy byli w domu chowali się. Czasami ci, którzy byli na zewnątrz kryjówki pomagali w zamaskowaniu wejścia . Zwykle były to osoby starsze, które poświęcały swoje życie świadomie, w nadziei uratowania dzieci i wnuków. Na taką ziemiankę można było położyć dywan, rozlać brudną wodę. Na początku to się udawało. Niemcy nie znali „malin”, ich konstrukcji. Później do wykrycia schronienia używali psów, opukiwali ściany by szukać wydrążeń, wrzucali zapalone butelki z benzyną, granaty. „Maliny” stawały się miejscem rodzinnych tragedii. Straszny los tych, którzy byli na zewnątrz i nie mogli już wejść do szczelnie zamkniętej kryjówki. Schowani w ukryciu musieli zachować ciszę, nie mogli reagować słysząc głosy mordowanych bliskich.


Przed wojną Mińsk był trzecim miastem pod względem ilości mieszkających Żydów w ZSRR. Na herbie widniały napisy w języku białoruskim, rosyjskim, jidysz i polskim. Jedną trzecią w 300 tysięcznym Mińsku stanowili Żydzi.


22 czerwca 1941 roku stolica Białorusi żyła dwoma wydarzeniami: otwarciem Jeziora Komsomolskiego i w południe spektaklem „The School for Scandal” Richarda Brinsley Sheridana. Przedstawienie MCHAT’u odbywało się z udziałem popularnych radzieckich aktorów: Androwskiej, Janszyna, Masalskiego. Największy miejski teatr w Domu Armii Czerwonej był przepełniony. Spektakl rozpoczął się w samo południe. Pierwszy akt zakończony wielkim sukcesem. Po przerwie na scenę wyszedł żołnierz i oznajmił, że wojska niemieckie przekroczyły granicę radziecką. Poprosił, żeby nie popadać w panikę. Nikt nie znał prawdy. Gdyby była znana, rozpoczęłaby się paniczna ucieczka na wschód. Ewakuacja dotyczyła jedynie części aktywistów partyjnych i rodzin funkcjonariuszy wojskowych. Ludnością cywilną nikt się nie przejmował. Mińsk był przepełniony bieżeńcami z zachodniej części ZSRR, w tym również żołnierzami sowieckimi nie mogącymi odnaleźć swoich oddziałów. 23 czerwca samoloty niemieckie dokonały 11 nalotów na stolicę Białorusi. 28 czerwca niemieckie wojska wkroczyły do miasta.


Jeszcze niedawno sowiecko-niemieckie stosunki nazywano idyllicznymi, szczególnie po zawarciu paktu Ribbentrop-Mołotow. Minister spraw zagranicznych ZSRR nazywał niemiecki narodowy socjalizm ”diełem wkusa” a walczących z nazizmem „naiwnymi antyfaszystami”. Radziecka prasa nawet nie wzmiankowała o obozach zagłady, które już funkcjonowały w Polsce i Austrii. Mieszkańcy przekonani, że okupanci są przedstawicielami narodu cywilizowanego. Mówiono: „ dlaczego my mamy obawiać się Niemców. Pamiętamy Niemców, którzy tu byli w 1918 roku, to byli bardzo kulturalni ludzie.”


Panująca atmosfera nie wskazywała na to, co ma nastąpić. Po paru dniach pojawiły się obwieszczenia nakazujące przemieszczenie ludności żydowskiej do wyznaczonych rejonów. Getto ograniczono ulicami: Kołchozową, rzeką Świsłoczą, ulicą Respublikańską, Szoraną, Mebielną, Pierekopską, żydowskim cmentarzem, Zasławską. Wejście i wyjście z dzielnicy dozwolone było tylko ulicą Opańskiego i Ostrowskiego. Przemieszczanie zakazane. Żołnierze dostali rozkaz strzelania do ludności łamiącej przepisy. Getto otoczono pięcioma pionowymi rzędami drutów kolczastych, z pieniędzy i rękami, podobnie jak mur w getcie warszawskim, żydowskimi. Zabraniano filmowania, niszczono fotografie. Na całej Białorusi wybudowano 228 takich fabryk żydowskiej zagłady. Największa właśnie tu w Mińsku. Dano pięć dni na przeniesienie się Żydów do Getta. Za wypełnienie tego rozkazu odpowiedzialny został Judenrat, samorządowy komitet zatwierdzony przez Niemców. Przewodniczącym jeden z byłych sowieckich dygnitarzy wysokiego szczebla - Ilja Muszkin. 


Judenrat odpowiedzialny był za akcję przesiedlenia, zakwaterowanie, stworzenie listy mieszkańców nadających się do pracy, pobieranie kontrybucji. Zakwaterowanie dziesiątków tysięcy ludzi w ten sposób, w krótkim czasie, stało się zadaniem karkołomnym. Za drutami 80 tysięcy ludzi. Początkowo myślano, że z Niemcami można będzie się dogadać. Że skończy się na kontrybucjach. Na początku 2 mln rubli, 200 kg srebra i 10 kilo złota. Następnym razem 50 kilo złota i srebra. Za trzecim razem jeszcze więcej. Pieniądze miały pomóc w zelżeniu losu mieszkańców. To nie pomogło, zaczęły się egzekucje. Najpierw ofiarami stali się zdolni do stawiania oporu. Mężczyźni w wieku poborowym. Ci, o których Niemcy myśleli, że są w stanie nastawić Białorusinów przeciw Niemcom. Choć uważano początkowo, że sami Białorusini dokonają pogromów, na to wskazywały niemieckie dokumenty z lipca - sierpnia 1941. Rozpoczęły się obławy.


Wśród osób więzionych w mińskim getcie znalazł się Hersz Smolar, który wraz z partyzantami Feldmanem i Okuniem organizował ruch oporu w getcie. Po opuszczeniu getta został komisarzem politycznym sowieckich oddziałów partyzanckich działających w rejonie puszczy nalibockiej. W małym miasteczku Naliboki partyzanci z oddziałów sowieckich wymordowali 129 Polaków, w tym kobiety i dzieci. W latach okupacji, w Puszczy Nalibockiej i okolicach przebywało od 10 do 25 tysięcy partyzantów, uciekinierów, ludzi szukających schronienia oraz pospolitych kryminalistów.


Przed wojną Smolar, w 1920 r. po wkroczeniu Armii Czerwonej, został z ramienia tej organizacji członkiem miejscowego Komitetu Rewolucyjnego. Z tego powodu, po wyparciu bolszewików poszukiwała go żandarmeria wojskowa. Był członkiem Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi, Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.


Kronika Mińskiego Getta opowiada o mało znanych faktach historii żydowskiego getta w Mińsku. Autor scenariusza Borys Gersten zbierał materiały dla filmu w archiwach Białorusi, Rosji, Izraela. Reżyser Władimir Łuck wykorzystał unikalną kronikę i przy pomocy historycznej rekonstrukcji odtworzył atmosferę mińskiej "fabryki śmierci".

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale