Przyznam szczerze, że mam już dosyć brania udziału w tym cyrku zwanym dla niepoznaki 'demokracją'.
Kto wie, czym faktycznie była demokracja ten widzi, jak bardzo daleko padło jabłko od jabłoni. Na tyle daleko, że to raczej jakiś rodzaj zarobaczywiałej śliwki a nie jabłko. Choćby nawet małe i pomarszczone. Demokracja? A gdzież tam! Najwyżej demokracja-dla-idiotów!
Głosując pamiętaj, że legitymizujesz tym samym formę ustroju, który redukuje Cię do bezmyślnej cegiełki budującej PKB. Taką właśnie rolę przeznacza Ci nowożytne państwo "demokratyczne".
Spróbuj tylko podnieść głowę - zaraz Cię przytną brzytwą politycznej poprawności, wyrównywania szans, neutralności światopoglądowej...
Pęczniejąca biurokracja okrada Cię z 70-80% efektów Twojej pracy! Naprawdę chcesz głosować na tych, którzy taki właśnie stan rzeczy chcą utrzymać? Ba! Pogłębiać! Dobrze się zastanów...
Im dalej pójdziesz tą drogą, tym dłużej będziesz musiał wracać do form społeczeństwa prawdziwie obywatelskiego. Społeczeństwa, w którym każdy obywatel bierze na siebie rozmaite odpowiedzialności... co więcej - chce je na siebie wziąć! Rozumie bowiem, że nikt lepiej nie zadba o jego interesy niż on sam. Żaden "jaśnie urzędnik", którym jest Zenek zza płota; przygłup wprawdzie lecz z koneksjami, a w dodatku wchodzi bez wazeliny!
Pamiętaj, że głosując tracisz możliwość sprzeciwiania się temu nieludzkiemu w swej istocie, systemowi. Wszak wziąłeś udział w tej grze, czyż nie? Zaakceptowałeś reguły, nieszczęsny! Zatem milcz, pracuj i konsumuj!
Chcesz powybrzydzać? Ależ proszę bardzo, ale tylko w obrębie tego nieświeżego, "szwedzkiego stołu". Że niby śmierdzi i nie ma tam nic dla Ciebie? No mój drogi, to jeszcze ostatnie słówko na koniec - ucz się KOMPROMISÓW!



Komentarze
Pokaż komentarze (2)