Burzliwa fala dyskusji p.t. "ludobójstwo" czy "zbrodnia wojenna" przetoczyła się przez Polskę i nasz salon ukochany. Poważne (i niepoważne) argumenty padały z obu stron, autorytety przybierały srogie miny i wypowiadały się arbitralnie z wyżyn swej omnipotencji. Słowem "dzień, jak codzień" na s24.
Nie byłoby w tym nic złego i szczególnie przykrego, gdyby nie jedna, subtelna kwestia. Otóż faktem niezaprzeczalnym jest, iż uznanie zbrodni w Katyniu za ludobójstwo niosłoby za sobą istotne konsekwencje - choćby nieprzedawniania się zbrodni. Dochodzą do tego liczne dodatkowe elementy, które mogą być z korzyścią użyte dla dobra Polski i potomków osób pomordowanych w Katyniu. Ergo - niezależnie od kontrowersji, wątpliwości etc., etc., etc., uznanie Katynia za ludobójstwo byłoby istotne i korzystne dla polskiej racji stanu.
I teraz... Rozumiem, że wątpliwości mogą mieć osoby postronne i nieznające tematu. Rozumiem, że w interesie Rosji leży to, aby Katyń nie był uznany za ludobójstwo. Czego jednak NIE ROZUMIEM to tego, że osoby podające się za Polaków działają SPRZECZNIE z interesem Polski! Przecież to jawna zdrada stanu!
Że kontrowersje i różne opinie...? Ależ oczywiście! Każda strona walczy o to co dla niej NAJLEPSZE!
Każda?... O nie! Jest grono ludzi, którzy mieniąc się Polakami występują przeciwko Polsce! Zamiast tłumaczyć WSZELKIE kontrowersje i wątpliwości zgodnie z interesem Polski - czynią dokładnie na odwrót!
Drodzy "Polacy inaczej", pozostając z pełnym szacunkiem dla Was i Waszej zacnej progenitury uważam, iż należałoby Was wywałaszyć i powiesić, jako zdrajców polskiej racji stanu!



Komentarze
Pokaż komentarze (1)