Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk
58
BLOG

Po miesiącach nacisków opozycji, rząd Tuska składa skargę do TSUE na umowę Mercosur...

Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk Polityka Obserwuj notkę 5

Po miesiącach nacisków opozycji, rząd Tuska składa skargę do TSUE na umowę Mercosur, ale czy nie za późno?


1. Wczoraj minister rolnictwa Stefan Krajewski na konferencji prasowej zapowiedział, że rząd złoży skargę do TSUE na tymczasowe stosowanie umowy z krajami Mercosur, choć nie był w stanie wyjaśnić jakie argumenty zostaną w tej skardze podniesione i czy skardze będzie towarzyszył wniosek o tzw. zabezpieczenie, uniemożliwiający tymczasowe stosowanie tej umowy. A to tymczasowe stosowanie tej umowy już za progiem ,rozpocznie się już od 1 maja tego roku, ponieważ zgodnie z decyzją Rady Unii Europejskiej (RUE) z 9 stycznia, która to umożliwiła, znalazł się zapis, że będzie to możliwe gdy przynajmniej jeden kraj z grupy Mercosur ją ratyfikuje. Bardzo szybko zrobiły to Urugwaj i Argentyna, więc tymczasowe stosowanie tej umowy wejdzie w życie już 1 maja i nawet gdyby skarga Polski wpłynęła do TSUE przed tym terminem, to szansa na jej pozytywne rozpatrzenie z dnia na dzień jest coraz mniejsza.

2. Przypomnijmy, że zaraz po decyzji RUE, minister Krajewski zapowiedział złożenie skargi na tymczasowe stosowanie umowy, ale później zaczęły się różnego rodzaju wybiegi, aby tej skargi nie składać, choć klub Prawa i Sprawiedliwości wspierany przez byłego komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego, taką skargę przygotował, co więcej przygotował także wniosek o tzw. zabezpieczenie i przekazał go ministrowi rolnictwa, ale również ministrowi rozwoju i technologii ( w jego kompetencjach znajduje się handel zagraniczny). Tłumaczenia ministra Krajewskiego trwały blisko 4 miesiące, a to ,że umowę zaskarżył już Parlament Europejski, choć ten zwrócił się do TSUE zaledwie o opinię dotyczącą zgodności umowy z krajami Mercosur z Traktatami, następnie były tłumaczenia, że umowa jest bezpieczna bo wprowadzono klauzule zabezpieczające, tyle tylko że zostały one przyjęte przez PE, ale mają charakter jednostronny i nie są zawarte w umowie, wreszcie że resort otwiera nowe rynki zbytu na dla produktów polskiego rolnictwa i w związku z tym import z krajów Mercosur, nie będzie groźny dla polskich rolników. Mimo ,że jasne było iż opóźnianie złożenia skargi , zmniejsza szanse na jej skuteczność, czyli zablokowanie tymczasowego stosowania tej umowy, to tej pory nie wiadomo, jakie argumenty znajdą się w tej skardze i co więcej, czy będzie jej towarzyszył wspomniany wniosek o tzw. zabezpieczenie, bo to on jest przecież kluczowy dla jej blokowania.

3. Przypomnijmy, że po tym jak przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zdecydowała, że będzie stosowała tymczasowo umowę z krajami Mercosur, polski rząd, jeżeli chciał na serio być przeciwko niej, powinien złożyć skargę do TSUE właśnie na jej tymczasowe stosowanie i wnioskować o tzw. zabezpieczenie, czyli ją „zamrozić”, przynajmniej do czasu sądowego rozstrzygnięcia. Rząd Tuska, się do tego nie kwapił, stąd decyzja klubu Prawa i Sprawiedliwości o złożeniu do marszałka Sejmu uchwały dotyczącej zobowiązania rządu do szybkiego przygotowania i złożenia takiej skargi do TSUE, zwłaszcza, że czasu jest było mało bo niewiele ponad 30 dni ( na ta skargę było zaledwie 2 miesiące). A jak już wspomniałem, czas liczył się od momentu podjęcia decyzji przez RUE w dniu 9 stycznia która z jednej strony umożliwiła podpisanie przez szefową KE umowy z tymi krajami w Paragwaju, z drugiej w art 3 tej decyzji, znalazła się zgoda Rady na tymczasowe stosowanie tej umowy. Rząd z kolei twierdził, że ten termin biegnie od momentu opublikowania decyzji a została ona opublikowana dopiero 26 marca, a więc, że ma czas do 26 maja, przy czym gdy okazało się że od 1 maja zacznie się import do UE, zmienił zdanie i chce składać skargę przed tym terminem.

4. Przypomnijmy także, że umowa UE-Mercosur jest tak skonstruowana, żeby produkty przemysłowe głównie z krajów Europy Zachodniej, przede wszystkim z Niemiec (głównie przemysł motoryzacyjny, ale także maszynowy, chemiczny, a nawet tekstylny) ,były łatwiej zbywalne na rynkach tych krajów, natomiast z kolei europejski rynek, stałby się bardziej atrakcyjny dla towarów rolnych z krajów Ameryki Południowej. Jest oczywistym, że produkcja rolna w tym w szczególności hodowla w krajach Ameryki Południowej, odbywa się w bardziej sprzyjających warunkach klimatycznych, niż w Europie, a także nie jest tak „spętana” przepisami związanymi z ochroną środowiska i klimatu. Na przykład hodowla bydła, odbywa się często cały rok „pod gołym niebem”, co w oczywisty sposób obniża koszty produkcji i czyni produkty takiej hodowli, konkurencyjnymi cenowo na rynkach światowych. I nic tu nie zmieni zawarcie w umowie deklaracji klauzuli ochronnej dla produktów wrażliwych, czy żądanie kontroli sanitarnych i fitosanitarnych produktów rolnych przywożonych z Ameryki Południowej, bo przecież i teraz są one stosowane ,ale ze względu na potencjał służb kontrolnych, tylko wyrywkowo. Tymczasowe jest stosowanie jak już wspomniałem od 1 maja, uruchomi import do UE produktów rolnych z Brazylii ,Argentyny, Paragwaju i Urugwaju, co oczywiście uderzy w interesy całego unijnego rolnictwa, ale to polskie rolnictwo obciążone w sposób szczególny, także dokonaną niedawno liberalizacją handlu UE- Ukraina i w ten sposób zostanie wystawione naprawdę na ciężką próbę.

5. Wygląda na to, że ekipa Tuska robi wszystko, aby tylko markować sprzeciw wobec umowy z krajami Mercosur na użytek polskiej opinii publicznej, głównie rolników, a rzeczywiste działania prowadzi tak, aby broń Boże tej umowie jednak nie zaszkodzić. Jasne jest bowiem, że Tusk w zamian za poparcie jakie dostał z Brukseli aby skutecznie wrócić do władzy w Polsce, zaciągnął „zobowiązania” i teraz musi je „spłacać”, niestety kosztem polskich interesów, w tym przypadku kosztem polskich rolników.

Dr nauk ekonomicznych, Poseł na Sejm RP obecnej kadencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka