Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk
54
BLOG

Kolejny „sukces” ekipy Tuska- w Polsce najwyższe w Europie ceny prądu dla przedsiębiorstw

Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk Polityka Obserwuj notkę 11

1. Według najnowszych danych Eurostatu za II połowę 2025 roku, przedsiębiorstwa najbardziej energochłonne, a więc zużywające powyżej 150 tys. MWh rocznie, miały w Polsce najwyższą w Europie cenę netto energii elektrycznej ( bez podatku VAT). Cena za kWh wyniosła aż 17 eurocentów, podczas czy średnia unijna w tej kategorii przedsiębiorstw, wynosiła tylko 11 eurocentów, cenę najniższą miała Norwegia, tylko 4 eurocenty za kWh, nawet sąsiednie Niemcy, które z reguły nas wyprzedzały pod tym względem, miały ceny niższe, wynoszące tylko 13 eurocentów. Chodzi o firmy z takich sektorów jak hutnictwo, produkcja cementu i materiałów budowlanych, przemysł chemiczny, produkcja papieru, czy też sektor przerobu ropy naftowej i to mimo tego, że korzystają one z puli darmowych pozwoleń na emisję CO2. Cena energii dla dużych przedsiębiorstw w Niemczech, była prawdopodobnie niższa od tej w Polsce, ponieważ ten kraj regularnie zwraca się do KE o zgodę na pomoc publiczną dla przedsiębiorstw energochłonnych, którą finansuje ze swoje budżetu i te pomoc otrzymuje, rząd Tuska na takie wsparcie się niestety nie decyduje.

2. Trochę lepszą pozycję mają firmy w Polsce, które zużywają rocznie pomiędzy 70-150 tys. MWh, w tej grupie przedsiębiorstw średnia cena netto energii elektrycznej w II połowie 2025 w Polsce, wynosiła 15 eurocentów i to lokowało nas na 6. miejscu w Europie po Cyprze, Czechach, Irlandii , Węgrzech i Słowacji. Z kolei w grupie firm zużywających pomiędzy 20-70 tys. MWh energii elektrycznej jej cena średnia netto w Polsce ,wynosiła 16 eurocentów i tutaj wyprzedzały nas , Cypr , Irlandia, Słowacja, Węgry, Włochy i Czechy, podobnie jest z grupie firm zużywających energię elektryczną pomiędzy 2- 20 tys. MWh. Nie powinniśmy się jednak tym specjalnie pocieszać, bowiem średnio cena energii elektrycznej dla wszystkich kategorii przedsiębiorstw w Europie jest ponad 2-krotnie wyższa, niż cena energii elektrycznej dla przedsiębiorstw w USA, czy w Chinach, co oznacza gigantyczne przewagi konkurencyjne dla firm z tych krajów. Stąd od dłuższego czasu mamy do czynienia z wielkim exodusem firm , szczególnie tych najbardziej energochłonnych z Starego Kontynentu do USA czy do Azji, ale także z Polski w tym przede wszystkim tych zagranicznych. Komunikaty firm zagranicznych wyprowadzających się z Polski, po 20-30 latach funkcjonowania w naszym kraju, jako najważniejszą przyczynę tych decyzji, podają rosnące gwałtownie ceny energii elektrycznej i przewidywane w nieodległej przyszłości jej braki, czyli blackouty.

3. Stąd presja przynajmniej części krajów członkowskich UE na Komisję Europejską, przed posiedzeniem Rady Europejskiej pod koniec marca , szefowie rządów: Włoch, Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Czech, Grecji, Węgier, Słowacji, Rumunii i Polski wystąpili do Ursuli von der Leyen o konieczność głębokiej korekty polityki klimatycznej i jej jednego z najbardziej uciążliwych i kosztownych instrumentów, właśnie systemu EU ETS. , że przed tym posiedzeniem RE w Brukseli, prezydent Karol Nawrocki skierował do premiera Tuska wystąpienie, zresztą opracowane przez swoich wysokiej klasy doradców z obszaru energetyki,w którym przedstawił ,aż 6 merytorycznie uzasadnionych propozycji, o które powinien walczyć w Brukseli. Ta najdalej idąca to całkowite zniesienie systemu systemu ETS w sytuacji, kiedy z jednej strony unijna gospodarka traci przewagi konkurencyjne, z drugiej strony Europa stoi przed wyzwaniami związanymi z imperialną polityką Rosji i musi rozbudowywać przemysł zbrojeniowy , a ten jest niezwykle energochłonny. Pozostałe propozycje były mniej radykalne, ale wprowadzenie którejkolwiek z nich dawałoby znaczącą ulgę unijnemu przemysłowi i znacząco obniżałoby ceny energii elektrycznej, zarówno dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych.

4. Przypomnijmy także, że pierwsza z nich to wprowadzenie zamiast ETS tzw. opłaty zastępczej, która w całości trafiałaby do budżetów krajowych, przy czym jej maksymalny poziom nie mógłby przekraczać najtańszego systemu ETS na świecie ,czyli chińskiego, gdzie wynosi on kilka euro od tony emisji CO2. zycja o podobnych skutkach dla cen pozwoleń na emisję CO2 ,polegała na wprowadzeniu ich sztywnych limitów cenowych, np. jeżeli cena takiego pozwolenia przekroczy 10 euro za tonę, automatycznie uwalniane z systemu MSR dodatkowe uprawnienia do emisji. Trzecia ,której parę lata temu domagał się premier Morawiecki, to wykluczeniu z handlu emisjami sektora finansowego, który został do niego wpuszczony decyzjami Rady Europejskiej z jesieni 2014 roku ,kiedy Tusk był już je szefem, a na tym szczycie Polskę reprezentowała premier Ewa Kopacz. Ostatnia dotycząca systemu EU ETS dotyczyła utrzymania puli bezpłatnych uprawnień do emisji dla przemysłu i zawieszenia ich wycofywania w latach 2026-2030 w związku w wprowadzaniem unijnego podatku granicznego CBAM. No i na koniec postulat dotyczący stojącego za progiem nowego obciążenia podatkowego ETS2, które ma wejść w życie od 2028 roku i będzie dotyczyć transportu i mieszkalnictwa i szacunkowo będzie obciążać Polskę ( przedsiębiorców i gospodarstwa domowe) dodatkową kwotą przynajmniej 15 mld zł rocznie.

5. Niestety konkluzje opublikowane po tym szczycie Rady, zawierały tylko obietnicę przeprowadzenia przez KE do końca lipca przeglądu systemu UE ETS, a premier Tusk twierdził jeszcze, że będzie to związane z powiększeniem liczny bezpłatnych pozwoleń, które trafią do krajów ponoszących największe obciążenia z tego tytułu, tyle tylko, że we wspomnianych konkluzjach, niczego takiego niestety nie było. Co więcej okazało się, że po takich nijakich konkluzjach dotyczących systemu ETS, ceny pozwoleń na emisję CO2 na giełdzie w Lipsku wzrosły aż o 5 euro za tonę (czyli o 8% i to tylko w jeden dzień), a to potwierdza, że ci którzy zarabiają na obrocie tym pozwoleniami ,doskonale już wiedzą, że nie będzie żadnych radykalnych zmian w tym systemie i można dalej grać na zwyżkę tych cen. To oznacza ,że polska energetyka, szerzej energochłonny przemysł, będą dalej potężnie obciążany kosztami tych pozwoleń, wynoszącymi przynajmniej 40 mld zł rocznie z czego przypomnijmy ok 15 mld zł trafia do polskiego budżetu, a około 25 mld zł rocznie, wędruje niestety poza granice naszego kraju, osłabiając jednocześnie możliwości inwestycyjne firm ,które pozwolenia w takiej ilości muszą nabywać.

6. No i ma to obicie w cenach energii elektrycznej, które jak wynika z danych Eurostatu, dla firm najbardziej energochłonnych, niestety są najwyższe w Polsce, co oznacza w dłuższym okresie, utratę konkurencyjności przez ten sektor. Niestety polityka rządu Tuska wpisuje się w politykę energetyczną KE, co oznacza zerową skuteczność w dążeniu do jej zmian, mimo tego ,że przynajmniej 9 innych krajów UE jest gotowych ciągle o to walczyć.

Dr nauk ekonomicznych, Poseł na Sejm RP obecnej kadencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka