Wygląda na to, że to Prokuratura Europejska wymusiła ściganie podejrzanych o okradanie powodzian na Dolnym Śląsku
1. Jak poinformowały wczoraj media, funkcjonariusze CBA dokonali zatrzymań 6 osób podejrzanych o wyłudzanie pomocy dla przedsiębiorców, których dotknęły skutki powodzi z jesieni 2024 roku na Dolnym Śląsku. Tak naprawdę chodzi wręcz o okradanie poszkodowanych w wyniku tej powodzi, bo pomoc finansowa dla firm, których dotknęła powódź, była ograniczona, a otrzymali ją właściciele firm, którzy nie ponieśli żadnych szkód powodziowych, a dla tych naprawdę poszkodowanych, pieniędzy zabrakło. Okazało się, że podstawowym kryterium przydziału środków, były nie szkody wywołane fala powodziową, a powiązania polityczne z obecną władzą, a kluczową postacią była wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, członkini Platformy powiązana z najważniejszymi politykami tej partii.
2. Przypomnijmy, że na początku sierpnia portal Wirtualna Polska zamieścił artykuł red. Szymona Jadczaka o tym jak prominentna działaczka Platformy, będąc wiceprezesem Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, przydzieliła ze środków na pomoc firmom poszkodowanym przez powódź, kwotę 4,5 mln zł. Pieniądze z pomocy powodziowej otrzymały 3 firmy z jednej miejscowości, jedna z nich należała do męża działaczki Platformy, druga do jej sąsiada, a trzecia do właściciela lokalnej telewizji współpracującej z samorządem. Okazało się także, że wspomniana miejscowość, nie ucierpiała w wyniku powodzi w województwie dolnośląskim, informacje te potwierdziła zarówno Państwowa Straż Pożarna jak i przedsiębiorstwo Wody Polskie, w tej sytuacji, środki z pomocy powodziowej w ogóle nie powinny być tam skierowane. Po ukazaniu się tego tekstu w mediach społecznościowych zawrzało, okazało się że wspomnianą działaczkę rekomendowali we wcześniejszych wyborach na wójta jednej z gmin w województwie dolnośląskim, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, obecny koordynator służb specjalnych minister Tomasz Siemoniak, marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, ba wiceprezes KARR fotografowała się także i z samym premierem Donaldem Tuskiem.
3. Tekst w Wirtualnej Polsce, jak się okazało, nie był dla rządzących zaskoczeniem, wspomniany minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, tuż po tej publikacji w jednym z wywiadów w mediach, powiedział z rozbrajającą szczerością „ nie jest to dla nas zaskoczeniem”. To wywołało wręcz burzę w mediach społecznościowych, bo okazało, że w tej sprawie CBA prowadzi postępowanie sprawdzające od od kwietnia tego roku, tyle tylko, że przez cały ten czas wiceprezes KARR, była ciągle aktywną działaczką Platformy. Sprawa kradzieży środków przeznaczonych dla firm dotkniętych skutkami powodzi na Dolnym Śląsku, stała się niesłychanie bulwersująca, bowiem od powodzi mija już blisko 2 lata, a wielu poszkodowanych do tej pory, żadnej pomocy nie otrzymało. Do wielu gospodarstw domowych, przedsiębiorców, rolników, tych naprawdę poszkodowanych w jej wyniku, środki pomocowe dotarły w wymiarze symbolicznym, a pieniądze w wysokości aż 4,5 mln zł osobom, które żadnych szkód powodziowych nie odniosły, ponieważ wody powodziowe do tej miejscowości w ogóle nie dotarły.
4. Postępowania sprawdzające trwały i trwały, dopiero po ukazaniu się tekstów w Wirtualnej Polsce, sprawy nabrały przyśpieszenia, co więcej kradzieżą środków powodziowych zainteresowała się także Prokuratura Europejska, ponieważ w usuwanie skutków tej powodzi, były zaangażowane także fundusze europejskie. I okazuje się, że wczorajsze zatrzymanie 6 osób, między innymi rozpatrujących wnioski przedsiębiorców o tę pomoc, ale także beneficjentów tej pomocy, nastąpiło na skutek interwencji Prokuratury Europejskiej, bo ta ministra Żurka, niespecjalnie się do tego kwapiła. Co więcej do opinii publicznej dotarły tylko informacje, że na 900 skontrolowanych wniosków o pomoc powodziową, zakwestionowano około 50, przy czym wczorajsze zatrzymania jak się wydaje dotyczą trzech opisanych wcześniej przez dziennikarzy.
5. Wygląda na to, że czołowi politycy Platformy chcieli tej sprawie „ukręcić łeb”, ale publikacje medialne, a także zaangażowanie Prokuratury Europejskiej, na to nie pozwoliły, ba teraz pod presją tej ostatniej, trzeba dokonywać zatrzymań, zarówno rozdzielających pomoc jak i jej beneficjentów. Niezależnie od tego jak się ostatecznie okaże, czy okradziono tych prawdziwie poszkodowanych przez powódź na kwotę 4,5 mln zł ,czy też będą to znacznie wyższe środki, jeżeli prawdziwe będą informacje, że chodzi nie o trzy przypadki ale o aż pięćdziesiąt, to jest to wyjątkowo obrzydliwy proceder. Blisko 2 lata po powodzi na Dolnym Śląsku w sytuacji kiedy wiele zniszczeń zarówno w infrastrukturze samorządowej jak i substancji materialnej gospodarstw domowych ,przedsiębiorców, rolników, ciągle nie zostało odbudowane, że względu na brak środków, kierowanie pieniędzy powodziowych do tych którzy, żadnych szkód nie ponieśli, bulwersuje w sposób szczególny. Co więcej w proceder zaangażowani są wprawdzie lokalni działacze Platformy, ale mocno ustosunkowani, jak wiceprzewodnicząca KARR, która po ujawnieniu tej afery, mówiła do kamery bez żadnej skruchy „jestem wartością dodaną dla Platformy”. Wymuszenie zatrzymań i przesłuchań, a być może i aresztowań tych ludzi przez Prokuraturę Europejską ,która podkreśla ,że chce zapobiec mataczeniu , tylko potwierdza, że politycznej prokuraturze Żurka, mataczenie w tej sprawie, akurat nie przeszkadza.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)