1. Media coraz częściej informują, że spółka CPK ( nazywana zresztą przez ekipę Tuska niezgodnie z prawem Port Polska), ma coraz większe problemy z uzyskaniem od ministra finansów środków , mimo tego że były one przewidziane zgodnie z Programem Inwestycyjnym CPK i to zarówno na część kolejową jak i część lotniskową. Już w latach 2024-2026 spółka CPK powinna otrzymać na inwestycje lotniskowe w papierach wartościowych ponad 5 mld zł, a na część kolejową ponad 14 mld zł, a więc łącznie ponad 19 mld zł, a otrzymała zaledwie 5,4 mld zł i to na wszystko. Dopiero na początku sierpnia pełnomocnik rządu ds. realizacji tej inwestycji wystąpił do ministra finansów o w 7,5 mld zł w papierach skarbowych, ale nawet gdyby zostały one przekazane to w stosunku do tego co przewiduje Program Inwestycyjny CPK, będzie brakowało aż 6 mld zł, co zapewne będzie oznaczać poważne opóźnienia w jej realizacji.
2. Przypomnijmy, że jednocześnie ekipa Tuska dostała niezwykłego wręcz przyśpieszenia jeżeli chodzi o zakup taboru kolejowego dla Kolei Dużych Prędkości dla PKP Intercity ,ale także dla tzw. poolu taborowego CPK. Ten pierwszy został ogłoszony już pod koniec grudnia 2025 roku dotyczy 20 zespołów trakcyjnych z opcją zakupu kolejnych 35 o prędkości co najmniej 320 km/h za kwotę przynajmniej 6 mld zł, ten drugi na tabor o podobnych parametrach, ma być ogłoszony jeszcze w tym roku na kwotę przekraczającą 10 mld zł. Niestety przyjęcie założenia, że obydwie spółki zgłaszają zapotrzebowanie na tabor kolejowy jeżdżący z prędkością ponad 300 km/h, oznacza, że do przetargu staną tylko i wyłącznie firmy spoza Polski, a beneficjentem będzie zapewne niemiecki Siemens . A przecież mamy w naszym kraju funkcjonują cztery duże firmy produkujące tabor dla kolei o wysokich parametrach, także jeżdżące z prędkością powyżej 200 km/h, to określenie parametru prędkości powyżej 300 km/h, oznacza ich eliminację z zapowiadanych przetargów. Ten pośpiech w przetargach taborowych oznacza, że ta ekipa chce przypilnować, żeby jeszcze za jej rządów, a więc w 2027 roku, te przetargi zostały rozstrzygnięte , a 16-20 mld zł w ciągu następnych kilku lat popłynęło do niemieckich firm.
3. A więc miliardy na zakupy taborowe są, bo przecież jeżeli ogłasza się przetargi, to musi być pod nie odpowiednie zabezpieczenie finansowe, to jeżeli chodzi o finansowanie samego CPK to od ponad 2,5 roku, wszystko idzie jak po grudzie. Widać wyraźnie, że są poważne problemy z tym finansowaniem, o czym świadczy także przekładanie na później kolejnych przetargów, a także poważne ograniczenie ich liczby, co oznacza, że termin realizacji części lotniskowej do 2032 roku, staje się coraz bardziej nierealny. Wprawdzie, jak już wspomniałem, inwestycja ma mieć w części finansowanie z budżetu w postaci przekazywanych spółce papierów skarbowych i ze środków europejskich, ale jednych i drugich jak na lekarstwo, co więcej, prawie od roku trwa przepychanka w tej sprawie.
4. Spółka CPK upomina się o środki na swoje inwestycje kolejowe z resortowego programu FEniKS ( Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko) ,ale okazuje się ,że mimo tego, że ten Fundusz dysponuje kwotą ponad 23 mld zł , to Kolej Dużych Prędkości i jej linia z Warszawy przez CPK do Łodzi, nie może z niego uzyskać finansowania. Ba ostatnio okazało się, że wśród beneficjentów tego resortowego Funduszu, niespodziewanie znalazła Pomorska Kolej Metropolitalna, będąca spółką samorządu województwa pomorskiego, a nie ponoć strategiczna inwestycja polskiego rządu. Co więcej inwestycje realizowane z FEniKS powinny być zakończone i rozliczone najpóźniej do końca grudnia 2029 roku, a inwestycja pomorskich kolei, ma zostać realizowana w latach 2028-2030, co oznacza, że choćby z tego powodu nie powinny uzyskać wsparcia z funduszu.
5. Karuzela kadrowa w samym CPK i wokół tej firmy z odwołaniem pełnomocnika ds. jej realizacji ministra Macieja Laska i powołaniem na jego miejsce ministra Piotra Malepszaka na czele, jak wszystko na to wskazuje, będzie się dalej kręcić. Jednak coraz poważniejsze problemy z finansowaniem tej inwestycji, tylko potwierdzają, że rząd koalicji 13 grudnia wprawdzie przymuszony presją społeczną do realizacji tej inwestycji, jednak nie ma do niej, nie tylko serca, ale także chęci i umiejętności. Wprawdzie pierwsza łopata na budowie części lotniskowej, ma zostać wbita w ziemię jeszcze we wrześniu ( przynajmniej tak zapewniało poprzednie kierownictwo spółki CPK), ale pamiętamy, że premier Tusk już przed drugą wyborów prezydenckich, przed jednym z posiedzeń Rady Ministrów, stwierdził, że w związku z realizacją CPK „robota ruszyła” , a przecież, nic takiego nie miało miejsca, a było to przecież ponad rok temu. Nie ulega więc wątpliwości, że realizacja tej inwestycji przez ekipę Tuska, to najczęściej ruchy pozorowane, a wcześniejsza i obecna karuzele kadrowe oraz ewidentny brak środków na kolejne przedsięwzięcia, tylko potwierdzają, że dopiero po odsunięciu tego rządu od władzy, sytuacja może ulec radykalnej poprawie. Jednak na zakup taboru kolejowego pieniądze się znalazły, te budżetowe i pożyczone pod gwarancje Skarbu Państwa, bo kwotą 4-5 mld euro trzeba zasilić mający duże kłopoty niemiecki przemysł i akurat tego ludzie Tuska przypilnują, żeby jeszcze za ich rządów, przetargi taborowe zostały rozstrzygnięte.


Komentarze
Pokaż komentarze (28)