1. Lanckorona to malowniczo, na stokach wzgórz, położona miejscowość w województwie małopolskim. Niestety wielodniowe opady deszczu, które w wielu miejscach w Polsce wywołały powodzie tutaj spowodowały ogromne osuwiska ziemi, która zsuwała się w dół razem ze znajdującymi się na niej zabudowaniami.
W ten sposób zniszczonych zostało 90 domów tylko w tej miejscowości. Takich miejsc w południowej Polsce jest co najmniej kilka. Właśnie do Lanckorony na 2 dni przed I turą wyborów prezydenckich, przyjechał Premier Donald Tusk i w budynku miejscowej szkoły na spotkaniu z mieszkańcami ni mniej ni więcej tylko rozdawał poszkodowanym domy po 300 tys. zł sztuka. Domy te mają być budowane ze środków budżetu państwa w miejscu, które już osuwiskami nie jest zagrożone i to w bardzo szybkim tempie, bo mieszkańcy mają się do nich wprowadzić pod koniec 2011 roku.
2.Oglądałem to PR-owskie widowisko (przyjechał ludzki Pan i daje nadzieję na własne domy tuż przed wyborami) i myślałem sobie jak słabo jest zorganizowane polskie państwo, skoro jego Premier przez 2 godziny opowiada poszkodowanym jak rząd będzie budował im domy i dlaczego tylko tyle pieniędzy może na nie przeznaczyć.
Nie mam nic przeciwko temu, że ludziom tak mocno poszkodowanym przez siły przyrody, państwo chce pomagać ale odnoszę wrażenie, że koncepcja budowy domów ze środków publicznych przedstawiona przez Premiera jest kompletnie nie przygotowana i spowoduje niestety więcej złego niż dobrego. Zdaję sobie ze skali strat jakich doznali mieszkańcy Lanckorony (potracili nie tylko domy ale i budynki gospodarcze, a także będą musieli się wynieść z zajmowanych do tej pory siedlisk) ale takich poszkodowanych po tegorocznej powodzi i osuwiskach w Polsce są nie setki ale tysiące.
3. Na terenach zalewanych dwukrotnie podczas tegorocznej powodzi, często dochodziło zalania budynków po sam dach, trwające po kilka tygodni. Nie jestem inżynierem budownictwa ale z tego co już do tej pory powiedziano w mediach wiem, że sporo z tych domów nie będzie się nadawało do remontów, a dużo z nich już grozi zawaleniem.
Tak jest w zalanym Sandomierzu, Tarnobrzegu, lubelskiej gminie Wilków czy mazowieckich gminach Gąbin i Słubice. Skoro w powodzi ucierpiało ponad 100 tys. gospodarstw domowych i około 40 tys. gospodarstw rolnych to ludzi, którzy będą potrzebowali nowych domów w związku z tym że ich poprzednie uległy zniszczeniu będzie wręcz tysiące, a nie tylko kilkadziesiąt osób z Lanckorony.
Nie sądzę, znając naszą sytuację budżetową, żebyśmy byli w stanie wybudować za pieniądze budżetowe kilku tysięcy domów, i to właśnie potwierdza, że koncepcja pomocy poszkodowanym przedstawiona przez Donalda Tuska przez tegoroczną powódź nie jest dobrze przemyślana i przygotowana. Wydaje się, że koncepcja ta powinna być oparta raczej na kredytach skierowanych do tych ,którzy domy stracili, nisko oprocentowanych i być może w jakiejś części umarzanych po terminowym zakończeniu inwestycji.
Powinny być one skierowane do wszystkich tych, którzy w wyniku powodzi i osuwisk utracili domy, a więc powinien być to program powszechny, a nie darowizny skierowane tylko do wybranych. Tym, którzy ze względu na wiek, stan zdrowia czy inne okoliczności nie byliby zainteresowani odbudową, państwo powinno zaproponować mieszkania komunalne wybudowane przez gminy za pieniądze budżetowe.
4. Niestety logika kampanii wyborczej zwyciężyła i także rozdawanie domów przez premiera Tuska także w niej wykorzystano. Nawiązał do tego rozdawania Premier Donald Tusk podczas ostatniego wiecu wyborczego Platformy w Sopocie, twierdząc wręcz, że jest to pomysł kandydata na prezydenta Platformy Obywatelskiej Bronisława Komorowskiego.
Pomysł ten jednak jak sądzę poważnie zaszkodzi usuwaniu skutków powodzi i skłóci Polaków, którzy w tej powodzi poważnie ucierpieli. Wszyscy oni zwrócą się do Premiera o podobne propozycje mieszkaniowe jak te skierowane do mieszkańców Lanckorony. W prawdziwych sondażach, którymi Platforma dysponuje (bo dysponuje ona sondażami w sprawie każdej ważniejszej sprawie) musi być naprawdę niedobrze skoro w ostatni dzień kampanii wyborczej Premier uruchomił za pieniądze publiczne aż takie armaty.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)