Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk
890
BLOG

Ministrowie rządu Tuska kłócą się o ulgi

Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk Gospodarka Obserwuj notkę 16

1. Przekazanej do Sejmu ustawie budżetowej powinny towarzyszyć ustawy okołobudżetowe, a najważniejsza z nich czyli zmiany w ustawie o finansach publicznych nie wyszła nawet z Komitetu Stałego Rady Ministrów. Ministrowie kłócą jakie rodzaju ulgi powinny być zlikwidowane kiedy dług publiczny przekroczy 55% PKB czyli II próg ostrożnościowy wymieniony w tej ustawie.

Chodzi o likwidację ulgi prorodzinnej czyli odpisu w wysokości ok. 1100 zł na każde dziecko, ulgi internetowej oraz 50% i 20% kosztów uzyskania przychodów w przypadku umów o dzieło i umów zlecenia. Propozycje Ministra Rostowskiego w tej sprawie zablokował na Komitecie Stałym Minister Michał Boni sprzeciwiając się głównie likwidacji (Rostowski mówi o zawieszeniu na 3 lata) ulgi prorodzinnej.

Wszystkie te 3 posunięcia powiększą dochody podatkowe budżetu o 0,8 mld zł w pierwszym roku 6,8 mld zł w 2 i 3 roku po jej wprowadzeniu i 6 mld zł w 4 roku. Minister Boni podnosi,że likwidacja ulgi prorodzinnej negatywnie odbije się na na polskiej demografii, a ponadto zmniejszy rozmiary popytu konsumpcyjnego o wspomnianą kwotę około 6 mld zł rocznie.

2. Z kolei Minister Pracy Jolanta Fedak zaproponowała zawieszenie przekazywania do Otwartych Funduszy Emerytalnych przez 2 lata składki co oznaczałoby nieprzekazanie funduszom około 48 mld zł tyle tylko, że takie rozwiązanie oznacza zakwestionowanie funkcjonowania OFE.

Wprawdzie ostatnio Prezesów OFE zrugał w świetle kamer sam Premier Donald Tusk ale na koniec tej narady obiecał im, że funduszy likwidował nie będzie więc propozycja Pani minister jest niezgodna z przyrzeczeniem jej szefa Premiera. Wydaje się,że propozycja ta także nie byłaby konstytucyjna bo chodzi o składkę płaconą przez pracowników, a to oznaczałoby, że budżet państwa przejmuje pieniądze milionów ludzi ubezpieczonych w OFE.

3. Wygląda na to,że o porozumienie w tej sprawie będzie trudno, a czas nagli bo przecież pozbawienie ulg podatkowych należy uchwalić do końca listopada w sytuacji kiedy przyjmowane rozwiązania pogarszają sytuację podatników.

Propozycje składane przez ministrów do przecież już gotowego projektu ustawy o finansach publicznych wyglądają na rozwiązania od „sasa do lasa” co pokazuje,że w rządzie nie ma jednego ośrodka decyzyjnego, który pozwalał by na upublicznianie ostatecznych ustaleń Rady Ministrów. Do opinii publicznej przenikają informacje, które każą wątpić czy aby Minister Rostowski i jego koledzy z rządu jeszcze panują nad sytuacją polskich finansów publicznych.

4. Wątpliwości narastają bo sam Minister Rostowski jego pogłębia. Zapewnia, że dług publiczny nie przekroczy 55% PKB na koniec 2011 roku a już w 2010 jego resort publikuje dane, które nie pozostawiają złudzeń,że to przekroczenie nastąpi na koniec tego roku. Niedawno resort finansów podał informację, że dług publiczny w I połowie tego roku powiększył się aż o 51, 3 mld zł do kwoty 721,2 mld zł , ale są to niestety dane nie uwzględniające wszystkich zobowiązania jakie zaciągnęły w tym czasie instytucje publiczne, choćby Krajowy Fundusz Drogowy.

Gdyby doliczyć zobowiązania KFD (a tak liczy nasz dług UE) to na koniec I półrocza dług publiczny wzrósł by do kwoty około 745 mld zł czyli aż 54,2 % PKB. Wszystko wskazuje na to, że tempo przyrostu długu w II półroczu będzie jeszcze szybsze, a dług ten przyrośnie o kolejne 58 mld zł, a więc dług publiczny na koniec tego roku wyniesie według metody unijnej wyniesie 803 mld zł (57% PKB), a według metody krajowej (czyli bez uwzględnienia zobowiązań KFD) 780 mld zł (55,3%PKB).

5. Co w tej sytuacji można sądzić o kompetencjach Ministra Rostowskiego, który coraz częściej nie zachowuje się jak minister finansów, a raczej jak rasowy polityk, który na wątpliwości zgłaszane przez posłów na sali sejmowej, atakuje swoich oponentów ad personam w ogóle nie zajmując się się kwestiami merytorycznymi.

Tak naprawdę jedyne czego obawia się Minister Rostowski to nerwowej reakcji rynków na coraz gorszą sytuację finansów publicznych, a szczególnie jego kreatywną księgowość. Taka nerwowa reakcja rynków oznaczała by gwałtownie podrożenie polskich obligacji a to postawiło by nas w sytuacji podobnej do Irlandii ,która ostatnio musiała zawiesić emisje obligacji i korzystać z pomocy EBC. To z kolei załamałoby ostatecznie już i tak nadwątlone przeświadczenie,że polskimi finansami publicznymi kieruje osoba odpowiedzialna.

Dr nauk ekonomicznych, Poseł na Sejm RP obecnej kadencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Gospodarka