Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk
637
BLOG

Merkel przesądziła o budowie Nord Stream II, ale Kopacz ...

Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk Polityka Obserwuj notkę 14

Merkel przesądziła o budowie Nord Stream II, ale Kopacz to zablokuje

 

1. Podczas wtorkowej debaty 8 liderów partii politycznych startujących w wyborach parlamentarnych dosyć niespodziewanie premier Ewa Kopacz, oświadczyła że inwestycja Nord Stream II nie będzie realizowana.

Tę myśl „twórczo” rozwinął na jednym z portali społecznościowych były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który napisał wprost, że „jeżeli Platforma wygra wybory to Nord Streamu II nie będzie, a jak wygra Prawo i Sprawiedliwość to jednak będzie”.

Rozumiem, że czołowi politycy Platformy mogą być w rozpaczy bo notowania tej partii szczególnie po „udanych występach” premier Kopacz w przedwyborczych debatach, spadną poniżej 20% ale żeby aż tak kłamać, to naprawdę trzeba mieć tupet.

2. Przypomnę tylko, bo niedawno o tym pisałem, w Parlamencie Europejskim odbyła się debata o budowie dwóch nowych nitek gazociągu pod nazwą Nord Stream II, i okazało się, że była ona robieniem dobrej miny do złej gry.

Została ona umieszczona w porządku obrad na wniosek największej frakcji w PE, Europejskiej Partii Ludowej (EPL), do której należą europosłowie Platformy i PSL-u i frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR), do której należą posłowie Prawa i Sprawiedliwości.

Wprawdzie debacie nadano tytuł „Podwojenie przepustowości Gazociągu Północnego i skutki dla unii energetycznej i bezpieczeństwa dostaw” sugerujący, że nie mamy do czynienia z jakimś wyjątkowo niekorzystnym dla UE przedsięwzięciem, ale zdecydowana większość europosłów bardzo krytycznie mówiła o tej inwestycji.

Tak naprawdę z tego zgodnego chóru krytyków wyłamał się tylko przedstawiciel frakcji w której dominująca siłą jest Front Niepodległościowy Marie Le Pen, znanej z prorosyjskich sympatii.

3. Okazuje się jednak, że przed tą wieczorną debatą na spotkaniu posłów frakcji EPL w PE, na którym głównym gościem była kanclerz Niemiec Angela Merkel, polscy europosłowie z Platformy pytali ją o stanowisko jej rządu w sprawie nowego gazociągu, wyrażając przy tym głębokie zaniepokojenie tym politycznym projektem.

Merkel zbyła to pytanie odpowiadając krótko, „że to czysto komercyjne przedsięwzięcie i najważniejsze, że dodatkowy gaz będzie płynął do Europy w wyniku jego realizacji”.

Z tej odpowiedzi wynika jasno, że niemiecki rząd popiera ten projekt i nie zrobi nic na unijnym forum, co mogłoby mu zaszkodzić, wręcz przeciwnie będzie się starać aby całe przedsięwzięcie nie zostało zablokowane przez unijne prawodawstwo.

4. Przebieg wspomnianej debaty i wypowiedź komisarza ds. klimatu i energii Miguel Canete dawały nadzieję, że Komisja Europejska podejmie jednak działania blokujące inwestycję Nord Stream II, a przynajmniej przypilnuje, żeby unijne prawo w zakresie ochrony środowiska, zamówień publicznych, wreszcie przepisy tzw. III pakietu energetycznego, miały zastosowanie do tej przecież przede wszystkim rosyjskiej inwestycji.

Ale skoro w tym przedsięwzięciu uczestniczą aż dwa duże niemieckie koncerny E.ON i BASF i dzieje się to za wiedzą i zgodą niemieckiego rządu, to trudno sobie wyobrazić aby te firmy wyrzucały pieniądze w przysłowiowe błoto.

Unijne przepisy, przepisami ale skoro ta inwestycja jest dobra dla Niemiec, choć niedobra dla krajów nadbałtyckich, Polski, Słowacji i stowarzyszonej z UE Ukrainy, to zdaniem Merkel musi być po prostu zrealizowana.

Premier Kopacz zapewne zna odpowiedź niemieckiej kanclerz na pytanie zadane przez europosłów z jej partii, zapewne także z raportów polskich służb wie jak bardzo zaawansowane są przygotowania Rosjan i Niemców do realizacji tej inwestycji, a jednak tylko i wyłącznie na użytek kampanii wyborczej, publicznie twierdzi, że ją zablokuje.

Tonący brzydko się chwyta

 

 

Dr nauk ekonomicznych, Poseł na Sejm RP obecnej kadencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka