81 obserwujących
1309 notek
992k odsłony
1743 odsłony

Chora potrzeba awersji i czucia się ofiarą... Niemiec

Wykop Skomentuj154

Ukazał się tekst, zbierający pełne zachwytu komentarze, w którym Autor stawia tezę, że Polacy za bardzo lubią Niemców. Że nie powinni ich lubić. Autor charakteryzuje upragniony stan psychiczny Polaka w następujący sposób: 


to Niemiec zastrzelił babcię i dziadka na progu ich domu i dlatego dzisiaj ty kiedy stajesz na progu, czujesz się dziwnie, nieswojo, tracisz pewność siebie, NADCIĄGA NIEPOKÓJ

(duże litery moje)


Autor snuje dalej swoje rozważania, co do odpowiedzialnego i patriotycznego zachowania i czucia Polaka:

zmieniasz lokal, szukasz miejsca gdzie nie słychać ich (niemieckich) podniesionych głosów (...) coś się kolebie po zakamarkach mózgu schnell, raus, Deutschland, Deutschland über alles, sen, mara? (...) Niemcy którzy napadli i ograbili. Boję się ich ale jestem z nimi, w Europie.

Tak autor charakteryzuje obecną sytuację:

Polski Rząd w trudzie stara się prowadzić, jakąś niby zrównoważoną politykę historyczną, ale po latach zaniedbań...


Uważam za nonsens tezę Autora, iż "Polska lubi swoich oprawców. (...)". Jeśli chce się być człowiekiem racjonalnym i rzetelnym to wystarczy sprawdzić poziom sympatii Polaków do innych narodów, zamiast snuć posępne fantazje na temat tego, że Polska jest krzywdzona kobieta z Syndromem Sztokholmskim. Otóż Polacy lubią:.. Włochów, Czechów, Hiszpanów. Lubią też Anglików, Słowaków i Szwedów. Przepadają za Amerykanami, Francuzami i Węgrami. Niemców.... nie ma w pierwszej dziesiątce. Ale są wkrótce po niej.

Z kolei Rosjan Polacy nie lubią. To czwarta od dołu na długiej liście sympatii nacja.

Miałem do Niemców podobny do pożądanego przez Autora komentowanej notatki stosunek. W zasadzie na ich widok szukałem wzrokiem i myślami karabinu. Ale... Niemców najzwyczajniej na świecie poznałem. Poznałem ich tak, jak się poznaje ludzi, z zaskoczenia, w nieoczekiwanych sytuacjach, na ich ulicach, w ich domach, w ich miasteczkach.

I nie rozumiem, tej zajadłości, tego lęku, który nam chce się wpajać. Szczucie do niechęci, awersji, pogardy. Wzbudzanie lęku i niechęci. To są wszystko podłe i diabelskie zachowania i strategie. To absurdy. Współcześni Niemcy to porządni, sympatyczni, normalni ludzie. Mają swoje wady. Któż ich nie ma. Gdybym miał wybierać ludzi do zamieszkania to po Polsce wybrałbym Francję. Ale Niemcy zasługują na zwykły szacunek i sympatię.

I tak właśnie - na podstawie realnych badań - a nie chorych fantazji - oceniają ich Polacy. Jako normalnych i dobrych sąsiadów. Głupoty o Syndromie Sztokholmskim najlepiej falsyfikuje różny poziom sympatii Polaków do Niemców i Rosjan.

Autor w swoich filipikach mających na celu pobudzenie poczucia krzywdy i bycia ofiarą posuwa się do następujących ocen:

Czy także Polska jest ofiarą syndromu? To tłumaczyłoby dlaczego o napaści i grabieży przez Niemców i Rosjan w 1939 uparcie mówimy II Wojna Światowa. Nazwa i duża litera powoduje, nobilitację oprawców.

Przecież to jest chore. Gdy mówimy o ataku Niemiec na Polskę w 1939 roku to mówimy o II wojnie światowej, bo to właśnie była II wojna światowa i to jest nazwa, której używa każdy normalny człowiek. Każdy.

Duża litera jest stosowana akurat rzadko, ale jest dopuszczalna przez pisownię języka polskiego. Wpaść na pomysł, że nazywanie konfliktu, który się zaczął 1 września 1939, II wojną światową, a nawet II Wojną Światową, powoduje NOBILITACJĘ oprawców, to jakiś kompletny odlot ze świata rzeczywistości w krainę chorej fikcji, w której wszystko jest możliwe, a przede wszystkim ustawiczne przeżywanie tragedii zbrodni sprzed 75 lat.

Są ludzie, którzy nie mogą dopuścić, żeby Polacy się nie bali, żeby nie czuli się zagrożeni. Musimy odczuwać ten LĘK. Musimy mieć awersję i niechęć, i wroga. Niemcy to wróg. Musimy zmieniać lokale, gdy są w nim Niemcy. Musimy pamiętać. To jest właśnie dokładnie, budowanie chorej mentalności ofiary. Człowieka zagrożonego, wylęknionego, pełnego urazy i niechęci do tych, co poza ogrodzeniem, poza partią. Wszyscy inni to zło, trzeba ich opluć i oskarżyć o kalanie najświętszych wartości.

Bogu dzięki, Polacy pod tym względem są po prostu normalni. Lubią Czechów i Włochów i innych. Trochę mniej lubią Niemców, bo dzieli nas pewna charakterologiczna różnica, ale ich szanują i bardzo dobrze. Mamy zupełnie racjonalnie ukształtowane sympatie międzynarodowe, no... może Rosjan za mało lubimy, ale to zrozumiałe.

Mieszkanie w traumie sprzed lat, obciążanie nią współczesnych zarówno obcych jak i bliskich sobie ludzi, budzi moje niezrozumienie. Jesteśmy wspaniali jako Polacy. Niemcy i Polacy mamy wady i zalety. Diabeł zawsze oskarża, zawsze judzi, zawsze zwraca uwagę na wady. Bóg, zawsze szuka dobra, oczywiście nie z pominięciem rozumu. Jesteśmy obywatelami Europy, bo jesteśmy Polakami. Inni na podobnej zasadzie. Europa to jest cudowna mozaika różnych zupełnie narodowości. Jedyny taki kontynent.

Ja widzę w Niemcach przyjaciół, których lubię, na których trzeba uważać, bo są duzi, a dali przykład, że może im odbić woda sodowa. Na dziś nie widzę takich niebezpieczeństw. To generalnie ludzie w porządku. Dobrze, że są naszymi sąsiadami. Sprawą rządów jest prowadzić taką politykę, która przysparza korzyści nam, bezpośrednio i w zakresie relacji międzynarodowych. Nie potrzeba nam takiej polityki, która przysporzy korzyści rządowi, dzięki tworzeniu w nas, poczucia strachu, lęku, niechęci, zagrożenia.

A to... obrazek z fasady obejścia, w Niemczech...


image



Wykop Skomentuj154
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka