101 obserwujących
1449 notek
1103k odsłony
  960   1

Ostatecznie rozwiązanie - obóz koncentracyjny "Ziemia"

************
Zastrzeżenie:

Koronawirus istnieje.
Choroba nim wywoływana może prowadzić do śmierci.
Lekceważenie zagrożenia jest szkodliwe i nieodpowiedzialne.

************



- Jakoś to trzeba rozwiązać.

Nieznajomy siedział na ławce i rzucił przed siebie to zdanie, jakby osmotycznie czując, że przechodzę za jego plecami. Jedyne, co we mnie wywoływała jego obecność, to sprzeciw i pogarda. Że też nie mogą się nim zająć. Kiedyś się nim zajmą. Byłem tego pewien. Te wszystkie chore teorie. Ta siermiężna wulgarność. Będzie po nim - pomyślałem i odetchnąłem z ulgą.

- Tak? - zapytałem - A co masz na myśli? - po raz ostatni sprowokowałem go do jego chorych wynurzeń. Może dla satysfakcji, że zobaczę do jakiej katastrofy umysłu może prowadzić nadmierne spożycie alkoholu i teorii spiskowych, które mają tłumaczyć własne życiowe niepowodzenia działaniami tajemniczych, nieistniejących sił. Siadłem koło niego, gotów na jego ostateczną samo-kompromitację.

Wirus został sztucznie wyprodukowany


- Wirus został sztucznie wyprodukowany.

- Wiem - zażartowałem - czytałem o tym w dzienniku teorii spiskowych.

- U Cukienberga chyba - odpowiedział gorzko. - Stary, jeśli najwybitniejszy wirusolog świata, odkrywca HIV, wiem, wiem, że go nie ma - machnął ręką - zdobywca nagrody Nobla, mówi, że wirus został wytworzony sztucznie, to z czym ty chcesz dyskutować? Z Cukienberkiem? Z Horbanem? A... wiem. Niedzielski, kurwa twój autorytet. I ta strona w internecie, jak jej tam... firmowe artykuliki profesjonalnych dziennikarzy - zawiesił głos.

- Więc go wyprodukowali - westchnął i kontynuował dalej - co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Przecież produkowali od zawsze - wyprostował się trochę. - W Stanach nawet patenty wydawali na koronawirusa. Ale się trochę przestraszyli, to zakazali prac. No wiesz. Oficjalnie. Bo to są dwie rzeczywistości. Oficjalnie Kennedy został zastrzelony przez Oswalda. Nieoficjalnie, to kule tam latały nie po torach prostych i w ogóle się rozmnażały jakoś. Oficjalnie... - zawiesił głos. - Więc część tej pieprzonej produkcji przenieśli do Chińczyków, a część dalej robili u siebie. W końcu zawarli deal.

Deal


- Jaki deal?

- Deal z Chinolami. Deal o wszystkim. Deal, który wszystko zmienia.

- O czym ty mówisz?

Popatrzył na mnie długo. Miał opadnięty prawy kącik ust. Zarost chyba dwu-tygodniowy. Czapka na głowie brudna, jak reszta ubrania. Tylko jakiś chory ogień w oczach i ten ten nieświeży, gorący oddech, który prawie do mnie docierał. Wyglądał jakby go, coś w środku trawiło. Jakiś ból. Jakaś głupota. Jakiś brak spokoju.

- Wujek Sam zawarł deal z Chinolami. Deal o obustronnej redukcji.

- Zbrojeń?

- Ty to kurwa głupi jesteś - rzucił, łypiąc spode łba. - Deal o redukcji ludzi. Ludzi, rozumiesz? Ludzi.

- No i co?

- No i Hamerykańce wypuścili tego produkta u nas i u siebie, a Chinole o siebie.

- Ale po co to wszystko?

- A po co żyjesz?

- No... - zacząłem szukać odpowiedzi.

- Oni też nie wiedzą. Nie mają pojęcia, po co żyjesz. Po co ja żyję. Po co żyje tych kurna osiem miliardów ludzi. Oni kurna nie wiedzą, po co ci ludzie żyją. Tych ludzi jest po prostu za dużo! Mówią o tym i mówią. Mówią o tym wprost. Ogłaszają to na dachach, na wieżach, na ekranach. Mówią, że ludzi jest za dużo. Za dużo. Za dużo!!! - wrzasnął na całe gardło, tak aż echo poniosło ten krzyk doliną rzeki. - Za dużo - dokończył raz jeszcze. - Więc trzeba te liczbę, wiesz, dla nich jesteś liczbą, numerem. Inaczej - zawahał się - jesteś problem numer pesel. Wszyscy mamy numery jakieś tam... Więc dumali od pół wieku, co tu kurwa zrobić, z tą liczbą. Atomówki odpadają, bo wiadomo, dla nich zostanie radioaktywny odpad. Na takie saksy to im się nie spieszyło. Więc dumali, dumali i wymyślili.

- Co? - zapytałem.

Obóz koncentracyjny "Ziemia"

- Jak to co? Obóz koncentracyjny Ziemia! Ty naprawdę nie widzisz? Przecież oni go budują od paru dziesiątków lat. Komu kurwa pobierało się odciski palców? Naprawdę nie widziałeś? Szedłeś do pierdla, łapali cię policaje, podejrzany, to odciski palców. I do archiwum. Oni przecież pobierają teraz od nas wszystkich. A jak więzienie nie z trzeciego świata, albo pokój przesłuchań na policji, to co masz? Kamery durniu. Kamery. No nie widzisz, że wszędzie instalują kamery?

- Ale to dla naszego bezpieczeństwa - zaoponowałem.

Zakrztusił się. Przez chwilę czerwowno-sinymi wargami próbował jakby złapać powietrze. Dłonie kurczowo zacisnął na szczebelkach ławki. Trwał w takim skurczu przez chwilę, w końcu odetchnął i z rezygnacją pokręcił głową.

- Kurwa jak w tym filmie - znowu przeklął.

- Jakim filmie?

- Kolacja z Andree.

Zdziwiło mnie to, bo nigdy bym nie przypuszczał, że on oglądał w życiu jakiś film. Film to rozrywka dla ludzi kulturalnych i w sumie odpowiedzialnych, dlatego teraz produkcja filmów jest taka istotna.

Lubię to! Skomentuj48 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura