@Logicznie myślący "Przecież nikt nie mierzy temperatury w różnych miejscach ciała i nie oblicza średniej i na jej podstawie nie orzeka, że jest chory lub zdrowy."
Z całym szacunkiem, ale pisze pan chyba od rzeczy. Proces wyliczania temperatury planety podawanej przez kościół świętego ocieplenia, nie polega (jedynie) na OBLICZANIU ŚREDNIEJ z wykonanych POMIARÓW.
Czytałem, może błędnie, że jest to proces bardziej skomplikowany, bo np. w ciągu 10 lat, w pobliżu danego pkt mierzenia temperatury mogą zajść istotne zmiany w otoczeniu, np. poprowadzą autostradę, zbudują fabrykę lub elektrownię atomową, itp. itd. jak mała instalacja ulicznej gastronomii.
W związku z tym, same pomiary są ponoć odpowiednio obrabiane algorytmami przy użyciu wpisanych tam rozmaitych korekt itd, a więc to co wchodzi do wyliczania średniej, to nie jest po prostu ODCZYT Z URZĄDZENIA.
Dalej, poprzez WYLICZANIE ŚREDNIEJ, ludzie rozumieją - i słusznie - proces wyliczania średniej arytmetycznej dla zbioru danych wartości. To znów nie na tym polega, że mamy trzy temperatury 22, 24, 26 i wyliczamy średnią tj. 24. Z racji nierównomiernego i nierównoznacznego rozmieszczenia urządzeń pomiarowych to wyliczający decydują w jaki sposób i z których danych będą korzystać.
Trick staroegiskich kapłanów globalnego ocieplenia jest ten sam, co trick kapłanów plandemii, w obydwu przypadkach kapłani - podający się za ekspertów lub naukowców, zresztą łatwo dostrzec, że to kapłani, bo do wiernych kierują postulat "wierzcie w naukę", co samo w sobie jest postulatem nienaukowym, ale stricte religijnym - wykorzystują powszechny mechanizm percepcji ludzi, tzn. przypisywanie liczbom, szczególnie dokładnie podawanym, bytowości faktograficznej.
Zatem jeśli powiem, że temperatura Ziemi w ubiegłym roku wyniosła 15,7 stopnia celcjusza, to ludzie odruchowo myślą, że ta liczba to FAKT, że to jest efekt POMIARU. Tymczasem ta liczba nie odzwierciedla żadnego faktu ani pomiaru, ta liczba odzwierciedla: nastawienie, przyjęte współczynniki, przyjęte metody przeliczania i korygowania wyników, zasilone pewną liczbą faktów. Zatem liczba jest efektem i odzwierciedla DZIAŁANIA TEGO, KTO JĄ PODAJE.
Dokładnie to samo miał miejsce w plandemii. Gdzie LICZBA tzw. zgonów Dawid, była rozumiana przez ogół ludności, a tego właśnie trzeba by sterroryzować całą ludność, jako FAKT, jako WYNIK ODCZYTU RZECZYWISTOŚCI. Gdy tymczasem te liczby były wynikiem przyjętych procedur i wynikiem realizacji tych procedur. Liczba zgonów Dovid odzwierciedlała nastawienie i przyjęte oraz realizowane procedury przez WYLICZAJĄCEGO tę liczbę.
I tak oto złośliwi p***tytki, w kółko powtarzają swoje brudne tricki, by ludzi oszukać, zmanipulować i ich krzywdzić. Taka rzeczywistość. Oczywiście jakieś temperatury są mierzone i oczywiście ludzie umierali na David, ale to, co pojawia się w mediach jest już tylko pałką mającą wywołać podporządkowanie, w sytuacji - warto na to zwrócić uwagę - gdzie odbiorcy "prawdy o strachu" nie mogą w żaden sposób zweryfikować owych andronów osobiście, w rzeczywistości, bo z tego, co się dzieje w ich bezpośrednio doświadczanym otoczeniu, nie można wyciągnąć wiążących wniosków na tematy podawane w kategoriach zniewalania strachem. Zatem ŹRÓDŁEM informacji dla człowieka, przestała być RZECZYWISTOŚĆ dana mu w osobistym DOŚWIADCZENIU, a stał się OBRAZ RZECZYWISTOŚCI przedstawiany mu w MEDIACH.
Jedyne co człowiekowi pozostaje w tej sytuacji na swoją obronę, to umiejętne korzystanie z rozumu i tak zwanego krytycznego myślenia, którą to zdolność i umiejętność starają się zamordować media oraz tabuny wynajętych specjalistów i trolii udających ludzi, siejących zamęt, fałsz, chaos i agresję, tak by ludzie nie myśleli.
Oczywiście to tylko taki żart. Żaden rząd nie skierowałby swoich agentów/funkcjonariuszy i/lub żołnierzy do internetu, by tworzyli tam fejki, "narracje" zgodne z wymogami rządzących, by dusili wymianę myśli i słów, by ogłupiali de facto populację i nią sterowali. Także koncerny i firmy w życiu nie czyniłyby tego samego, i nikt w internecie, nie podszywa się pod zwykłych ludzi i nie publikuje potrzebnych władzy tekstów, komentarzy, nie kieruje dyskusji na manowce, nie zajmuje ludzi głupotami, nie stara się degradować ich rozumienia i zdolności rozumienia.
Poza tym na 20 facebookowych młodzieżowych stron poświęconych chrześcijaństwu, 19 było prowadzone przez farmy troli. Matko ile pracy i pieniędzy.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)