111 obserwujących
1623 notki
1194k odsłony
  419   0

3 błędy Salonu24

Z punktu widzenia użytkowników platfomy Salon24, jego szefostwo popełniło 3 kardynalne błędy: "radziecki" sposób wprowadzania zmiany, nie rozpoznanie wartości odbiorców, przedmiotowe potraktowanie piszących.

"Radziecki" sposób robienia czegoś polega na "rozpoznaniu bojem". W czasie wojny nie prowadziło się rozeznania, wywiadu, nasługu. Wysyłało się po prostu oddział do przodu i wtedy odsłaniał się "teatr działań". "Radziecki" sposób to też, zróbmy coś o potem zobaczymy, co będzie. Leży pacjent chory na stole, to mu wytną. Może wyrostek, może woreczek. Może się od tego poprawi. Zobaczy się - powiadają.

Ten "radziecki" sposób działania sprowadza się do lekceważenia rozeznania, przygotowania i rzetelnych starań przewidzenia skutków. W wypadku Salonu24 wystarczyło przecież zawiesić najpierw ankietę, pozwalającą oddać głos i zamieścić komentarz odnośnie proponowanych zmian i uniknięto by całego tego fermentu jaki się pojawił. Ale... kogo to obchodzi. Nie informujmy za wczasu. Nie przygotowujmy ludzi. Zróbmy zmianę a potem się zobaczy. Znaczy... po radziecku :)

Nie rozpoznanie wartości adresatów zmiany jest zupełnie uderzające. Świadczy to o kulturowo/mentalnie odmiennym środowisku funkcjonowania twórców "zmiany", bądź o ich nieprofesjonaliźmie.

Dla Polaków w ogólności, a dla twórców i komentujących Salonu24 w szczególności, podstawowymi wartościami są podmiotowość i niezależność. Nie niezależność firmy Salon24, tylko niezależność ludzi do niej podpiętych. Niczego Polak tak niecierpi jak uzależnienia, szczególnie od kogoś obcego. Mamy to we krwi. Mamy to w genach. To jest WARTOŚĆ, a więc coś co określa i motywuje nasze działania.

Także wartością dla wielu jest anonimowość. Teoretycznie można sobie anonimowo założyć konto u Marka Zukenberga, ale to kicha jakaś i po co zawracanie głowy. Anonimowość jest ważna, gdyż pozwala na swobodę wypowiedzi, często niestety przeradzającą się w erupcje negatywnych emocji. A jednak, to też wartość i, jak zaznaczyłem, anonimowe zakładnie kont na facebooku pogarsza tu sytuację komentującego, dodatkowo uzależniając go od znanej amerykańskiej koroporacji.

Przedmiotowe traktowanie piszących jest dość oczywiste. Człowiek ma się zarejestrować w firmie takiej jak mu Salon24 powie. Potem ma dostarczać "kontent", który Salon24 przerobi na jeszcze lepszy kontent, opatrując go (na razie) własnym tytułem czy przez siebie dobraną grafiką.

Stąd taki artykuł nie jest już dziełem Autora, tylko tworem Salonu24, w który Autor włożył swoją pracę. Autorzy stają się jak rolnicy w nowoczesnej gospodarce. Dawniej rolnik miał własne ziarno, chodował własne zwierzęta, produkował żywność i ją sprzedawał. Teraz dostaje nasiona, nawozy, kredyty, kurczaki, szczepionki. Zasuwa wytwarzając z dostarczonych środków żywność, którą odbiera od niego korporacja dostarczająca wsad pierwotny. Rolnik staje się zasuwaczem na własnej ziemi, przerabiającej wsad korporacyjny. Taki los szykuje się Autorom, choć nie bezpośrednio.

Warto zwrócić uwagę, że są to błędy z punktu widzenia osób, korzystających z Salonu24. Wcale nie są to błędy z punktu widzenia osób posiadających Salon24.

Salon24 to nie jest instytucja powołana do "robienia dobrze" piszącym i komentującym, tylko do dawania satysfakcji finansowej jego właścicielom. Uczestnikom salonu mogło przyjść do głowy coś innego, ale to błąd.

Z punktu widzenia właścicieli Salon24 ma przynosić zyski. Koniec kropka. Co jest zasobem przynoszącym zyki? Ludzie! Ludzie, którzy piszą tu notki i komentują. To ich aktywność, ich przywiązanie do tego miejsca i tego sposobu, do grona osób, do wyboru tematów, generuje przychód finansowy. Jeśli więc w ostatecznym rozrachunku zmiany wpłyną na zwiększenie odslon i obniżenie kosztów to powinny być wprowadzone.

Osobiście nie mam problemu z facebookiem. Mam tam konto i mogę używać do komentowania, jeśli zajdzie taka konieczność. Ingerencje w tytuł czy zawartość graficzną postrzegam dwojako. To może być korzyść, gdy grafika będzie celnym wzbogaceniem, a w tytule sprostuje się błąd. To może być niedopuszczalna strata, gdy takie "poprawki" będą zmieniać intencje autora, zaś autor nie będzie miał automatycznej możliwości z nich zrezygnować. Pożyjemy zobaczymy.

Przyszłość Salonu24 widzę raczej jasno. Chwilową falę potępienia i buntu przyjdzie właścielom przeczekać. Jeśli faktycznie finanse znajdą się trwale "pod kreską", to z facebooka póki co się zrezygnuje (choć nie wiadomo czy wolno :). Ludzie muszą pisać, pyskować, spierać się. Nikt nie utworzy konkurencyjnego miejsca, gdzie mieliby to robić, bo to problem nie tylko techniczny, ale i procesów społecznych, mających pewną bezwładność. Polacy ponadto należą do społeczeństw słabych w wytrwałej pracy i samoorganizacji. Więc konkurencji nie ma się co bać.

A, że świat się zmienia? Ostatecznie będzie można przekazać całość na serwery takiej czy innej korporacji, bo to tylko usługa techniczna. Dzisiejsze firmy to nie produkcja dóbr ani usług, tylko marki i transakcje. Więc warto kupić super tanio, super szybkie serwery od google czy innego dostawcy, powierzyć mu całość kwestii technicznych, samemu skupiając się na promocji marki i innowacjach. Oczywiście, z punktu widzenia Właścicieli :)

Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale