6 obserwujących
18 notek
8151 odsłon
677 odsłon

Koronawirus - zwycięstwo

Wykop Skomentuj8

Udało się, zwycięstwo! W temacie koronawirusa oczywiście, bo czyż jest ważniejszy temat, czy można się naprawdę cieszyć z czegokolwiek innego?

Co się udało? Czy można już ogłosić koniec walki ze straszliwą pandemią, czyżbyśmy pokonali śmiertelne zagrożenie i możemy z nadzieją iść w przyszłość? No, niezupełnie to mam na myśli, choć faktycznie, „straszliwej pandemii” bać się nie trzeba.„Zwycięstwo” na skalę, której nie wyobrażałem sobie w najbardziej ponurych przewidywaniach nadeszło w temacie, że się tak wyrażę, wiruso-równoległym.

Otóż nie jest tak, jak przewidywano, że nastąpi czas po pandemii, że właśnie latem (najpóźniej) zakończymy „walkę”, zaprzestaniemy dziwnych zachowań i odejdą one w przeszłość, którą wspominać będziemy jak zły sen. Tak się nie stało. I się nie stanie. NIGDY. Już nigdy nie będzie tak, że będziemy mogli chodzić bez masek. ZAWSZE już będzie tak, że w każdej chwili zamknięty może zostać jakiś kraj, region, albo pracownicy zakładu czy mieszkańcy osiedla otoczeni kordonem. Nie będziemy znali dnia, ni godziny. Pojedziemy na wakacje do Włoch albo Grecji, czy tylko na Słowację i nie wrócimy, bo zamkną nas w kwarantannie tam albo we własnym kraju. Pójdziemy do kina albo centrum handlowego i okaże się, że ktoś tam właśnie ma temperaturę albo kaszel i to samo: więzienie kwarantanny. Równie dobrze minister S. albo inna kreatura ogłosi w dowolnym momencie, a najpewniej na jesieni, że „pandemia wróciła”. I już: kagańce, zakazy, izolacja, paraliż. Przecież przyjmując te kuriozalne kryteria, które stosuje się aktualnie, „straszliwe zagrożenie” można wyprodukować w mgnieniu oka. Można zrobić łapankę w dowolnym środowisku, grupie zawodowej, zgromadzeniu i „wykryć wirusa” – i gotowe.

KONIEC ze światem jaki znaliśmy. Żadna nowa normalność - KONIEC. Dlaczego tak myślę? Bo widzę co się dzieje wokół mnie. Bo widzę, że jest tzw. społeczne przyzwolenie na sprokurowanie nam takiego świata.

Jest lipiec, lato w pełni. Odrobina wysiłku, dosłownie odrobina wystarczy, by zauważyć, iż nie istnieje zagrożenie koronawirusem. Dużo większe nadejdzie za chwilę a najpewniej nawet już jest, ze strony zwykłej grypy w jej licznych odmianach. NIKT NIE UMIERA na koronawirusa, nikt nawet nie choruje, szpitale przygotowane na niego są puste, służba zdrowia zabija ludzi dużo skuteczniej „walcząc” z tym nieistniejącym wrogiem. A ludzie i tak łażą w tych potwornych maskach, nawet po ulicach, po parkach. Osoby starsze męczą się, duszą bez mała w ciepłe dni pozbawiając się dostępu powietrza itd., itp. Pomijam już poniżający i ośmieszający aspekt tego zjawiska (najwyraźniej mało kogo dotykający), pozostawię też kwestię nieskuteczności takiej „ochrony”. Jest dużo gorzej: maski są groźne, niebezpieczne dla zdrowia. Mogą być katastrofalne! Nawet WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) ostrzega przed tą metodą a co dopiero gdy poszuka się głębiej. Wystarczy wpisać do wyszukiwarki najprostszą frazę i natychmiast pojawia się potwierdzenie, np. tu: WHO o maseczkach. Fragment zacytuję: Dr Mike Ryan, WHO. Nie ma dowodów naukowych na to, że noszenie masek przez populację na masową skalę przynosi jakiekolwiek korzyści. Wręcz przeciwnie - są dowody, że nieprawidłowe użycie masek wyrządza szkody.

Powtarzam: a ludziska noszą te maski. Na bazarach, w sklepach, przestronnych, pustych centrach handlowych, a nawet, wciąż liczni, na ulicach! Najbardziej rygorystycznie w kościołach, tu skuteczność zamaseczkowania jest porażająca. A to przecież w większości ludzie starsi, siłą rzeczy słabi, ciężko znoszący upały – i godzinę maskują się nadwyrężając swoje niewydolne organizmy. Koszmar. Ale nie buntują się. Nie dbają o swoje zdrowie i życie. Dlaczego? Bo są przerażeni i wierzą w potworne zagrożenie. Albo są „odpowiedzialni”. Dadzą się zabić a nie zdejmą. Pamięta kto Seksmisję i scenę gdy funkcjonariuszka odziana w kombinezon i hełm pada na ziemię, gdy kończy jej się tlen? Maks-Stuhr  woła do Albercika: zdejmij jej to, przecież ona się udusi! Bo przecież wokół świeże, czyste powietrze a nieszczęsna dziewczyna napakowana propagandowym mitem o straszliwym promieniowaniu gotowa skonać wytrwale „chroniąc” się przed nieistniejącym zagrożeniem. Wypisz wymaluj świat wokół: ludzie (zwłaszcza starsi) z zakrytymi nosami i ustami niszczący sobie odporność, zbierający te wszystkie cholerstwa gromadzące się na wilgotniejących szmatach, zmniejszający dopływ tlenu do krwi.

Tak, to jest zwycięstwo. Na skalę całych narodów przerobiono nas na zastraszone stado niepoddające się refleksji. Nie sięgające po leżące jak na stole argumenty i oczywistość. Naprawdę w Sieci jest bezlik poważnych źródeł opisujących skalę zakłamania i mistyfikacji. Na Salonie wspaniałą, tytaniczną robotę z mnóstwem odnośników wykonał Gajowy-Marucha.

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości