15 obserwujących
827 notek
1910k odsłon
2447 odsłon

Koronawirus w Polsce - najnowsze statystyki. Lekarze mówią, że ludzie boją się robić testy

Badanie na obecność koronawirusa nie należy do przyjemnych, fot. PAP/EPA/MARTA PEREZ
Badanie na obecność koronawirusa nie należy do przyjemnych, fot. PAP/EPA/MARTA PEREZ
Wykop Skomentuj76

Badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 16 687 osób; zmarło 580 chorych – podało Ministerstwo Zdrowia. Łącznie od początku epidemii wykryto 941 112 przypadków COVID-19. Zmarło 15 568 chorych. Eksperci zauważyli, że ludzie nie chcą poddawać się testowaniu na koronawirusa. 

Według danych resortu zdrowia nowe przypadki zakażenia pochodzą z województw: śląskiego (1824), mazowieckiego (1785), wielkopolskiego (1668), warmińsko-mazurskiego (1210), kujawsko-pomorskiego (1207), dolnośląskiego (1112), pomorskiego (1105), łódzkiego (1099), lubelskiego (1027), zachodniopomorskiego (991), małopolskiego (914), podkarpackiego (649), opolskiego (587), lubuskiego (508), świętokrzyskiego (473), podlaskiego (464). 

Ministerstwo podało, że pozostałe 64 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną. 


Z powodu COVID-19 zmarło 78 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 502 osoby. Do tej pory najwyższą liczbę zgonów zanotowano w środę (25 listopada) - zmarło wówczas 674 osób. 


Ministerstwo Zdrowia przekazało też, że dla pacjentów z COVID-19 przygotowanych jest łącznie 38 671 łóżek i 3060 respiratorów. W szpitalach przebywa 21 636 zakażonych, a 2109 z nich jest pod respiratorem. Wynika z tego, że dla pacjentów z COVID-19 pozostaje 17 035 wolnych łóżek i 951 respiratorów.

Na kwarantannie przebywa 338 190 osób, a nadzorem sanitarno-epidemiologicznym objęto 16 753 osoby.

Ludzie nie robią testów i nie chodzą do lekarzy

Ustawa z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi mówi, że osoba podejrzana o zakażenie taką chorobą ma obowiązek poddać się badaniom, by ją wykryć, ale ten obowiązek jest nie do wyegzekwowania w praktyce. Na początku pandemii większość osób nawet z najmniejszymi objawami chciała mieć wykonane badanie, a teraz chorzy coraz częściej proszą, by nie wysyłać ich na test. Wiele osób mimo podejrzenia u siebie objawów COVID-19 kategorycznie nie chce poddać się testowaniu.

- Zauważyliśmy, że po zleceniu od lekarza POZ pojawia się pewien odsetek osób, które odwlekają zrobienie testu. Dlatego wprowadziliśmy rozwiązanie, że następuje automatyczna kwarantanna osoby, która ma takie zlecenie od lekarza POZ – wyjaśnia minister zdrowia Adam Niedzielski.

Dopóki ten test jest niewykonany, to taka osoba automatycznie znajduje się na kwarantannie, co oznacza, ze może być kontrolowana przez policję, czy przestrzega zasad kwarantanny. Dlatego ludzie przestają kontaktować się z lekarzami rodzinnymi. 

- Wiele osób z objawami infekcji nie zgłasza się do lekarza POZ, bo nie chce być objętych automatyczną kwarantanną, a w przypadku pozytywnego testu, izolacją trwającą co najmniej 10 dni – zaznaczyła konsultant krajowa ds. medycyny rodzinnej dr hab. n. med. Agnieszka Mastalerz-Migas.

Przewodniczący komisji młodych lekarzy warszawskiej izby lekarskiej dr Paweł Doczekalski zauważył, że do lekarzy POZ zgłasza się rzeczywiście obecnie mniej pacjentów.

- Część pacjentów nie chce wymazu, by wykryć koronawirusa, bo wiedzą, że będą musieli być poddani prewencyjnej, automatycznej kwarantannie do uzyskania wyniku. To wielu odstrasza - powiedziała Mastalerz-Migas. - Automatyczna kwarantanna nakładana jest po to, by pacjent podejrzany o COVID-19, dopóki czarno na białym nie ma wyniku, nie zarażał innych, nie chodził np. do sklepu, znajomych - zaznaczyła.


Lekarz wypisuje skierowanie, pacjent odmawia testu

Dodała, że niejednokrotnie jest tak, że pacjent zgłasza określone objawy i lekarz chce go skierować na badanie, ale pacjent kategorycznie odmawia. - Lekarz oczywiście powinien je wystawić, ale często odpuszcza, bo wiąże się to z pretensjami pacjenta. Część lekarzy jednak nie ugina się i wystawia te skierowania –powiedziała Mastalerz-Migas. 

- Pacjenci sami proszą, by takiego zlecenia nie wystawiać, bo twierdzą, że sami się będą izolować. Nie chcą policji i wojska pod drzwiami – potwierdza Doczekalski. 

Wyliczając dalej przyczyny mniejszego obłożenia przychodni pacjentami z podejrzeniem zakażenia koronawirusem, zaznaczył, że niektóre osoby uważają, że i tak nie ma żadnego remedium na chorobę, leczy się ją objawowo, zatem sam wynik testu niewiele wnosi.

- Dodatkowo ludzie boją się, szczególnie w mniejszych miejscowościach, pewnej stygmatyzacji. Jak widać, o mniejszej liczbie zlecanych testów decydują tutaj głównie czynniki psychologiczne, bo jeśli chodzi o lekarzy, to zapewniam, że z wystawianiem zleceń nie ma problemu – zaznaczył.

Wykop Skomentuj76
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości