Lekcja Czarnobyla. Promieniotwórczy jod i płyn Lugola

Po katastrofie w Czarnobylu w ZSRR płyn Lugola otrzymało ponad 10 mln polskich dzieci. 1986 r.
Po katastrofie w Czarnobylu w ZSRR płyn Lugola otrzymało ponad 10 mln polskich dzieci. 1986 r.

W długi weekend majowy 1986 r., nad Polską przeszła radioaktywna chmura, która powstała wskutek wybuchu i pożaru w elektrowni jądrowej w Czarnobylu w ZSRR - na terytorium obecnej Ukrainy.

Informacja o katastrofie w elektrowni w Czarnobylu, która wydarzyła się 26 kwietnia 1986 r., dotarła do Polski okrężną drogą i dopiero po kilku dniach. W wydłużony weekend (z powodu święta 1 maja) była słoneczna pogoda i wiele osób spędziło te dni na dworze, nie wiedząc, że są narażone na promieniowanie.

Kilka dni po katastrofie władze PRL zdecydowały o podaniu mieszkańcom kraju płynu Lugola zawierającego jod. Preparat otrzymały przede wszystkim dzieci. Jod miał za zadanie przeciwdziałać wchłanianiu radioaktywnego izotopu jodu 131I z opadów promieniotwórczych powstałych w wyniku wybuchu i pożaru elektrowni.

Jednak po czasie okazało się, że zastosowanie płynu Lugola było zbędne. Głównym powodem decyzji o podaniu leku była całkowita blokada informacyjna ze strony ZSRR – naukowcy nie znając prognozy nasilenia promieniowania brali pod uwagę najbardziej pesymistyczny wariant.

Co wydarzyło się w Czarnobylu?

Do awarii doszło w nocy z 25 na 26 kwietnia podczas wykonywania eksperymentu, paradoksalnie mającego zademonstrować to, że elektrownia jest bezpieczna. Błędy operatorów i konstruktorów obiektu doprowadziły do dwóch wybuchów: eksplozji pary wodnej oraz uwolnionego wodoru. Do atmosfery dostały się duże ilości radioizotopów. Około 8 z 140 ton paliwa zawierającego pluton oraz inne wysoce promieniotwórcze produkty rozpadu wydostały się z reaktora razem z resztkami moderatora i zostały rozproszone po okolicy. Pary zawierające izotopy cezu i jodu przedostały się do atmosfery podczas wybuchu i późniejszego pożaru.

Polacy nie otrzymali z ZSRR żadnych informacji o katastrofie. Jednak 28 kwietnia stacja pomiaru skażeń promieniotwórczych w Mikołajkach, a następnie kolejne, zgłosiły do Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej kilkukrotny wzrost mocy dawki promieniowania w atmosferze. Skażenie objęło cały kraj 30 maja.

Jedną z lekcji wyciągniętych z katastrofy jest konwencja o wczesnym powiadamianiu o awarii jądrowej, która została sporządzona jesienią 1986 r. W pierwszych dwóch latach podpisało ją 25 krajów, w tym Polska.

image
Po awarii reaktora z miasta Prypeć, gdzie była elektrownia, wysiedlono blisko 50 tys. mieszkańców.

Jakie działania podjęła Polska po katastrofie w Czarnobylu?

Działania Polski są uważane na świecie za modelowy, a jednocześnie unikatowy sposób reakcji. Ponieważ nie uzyskano informacji bezpośredniej o katastrofie, jej rozmiarach i istocie, a dysponowano jedynie informacjami ze stacji pomiarowych na terenie Polski i innych krajów europejskich, podjęto decyzję o przyjęciu „czarnego” scenariusza.

Wyniki pomiarów wskazywały, że skażenie powietrza to efekt awarii reaktora, a nie bomby jądrowej. „Problemem był jednak brak informacji o możliwym dalszym przebiegu katastrofy. Istniała obawa, że sytuacja radiacyjna Polski może się znacznie pogorszyć, zarówno poprzez zwiększenie emisji ze zniszczonego reaktora, jak i wskutek niekorzystnej sytuacji meteorologicznej” – czytamy w opracowaniu Instytutu Problemów Jądrowych zatytułowanym „W 20-tą rocznicę czarnobylskiej awarii jądrowej” autorstwa W. Trojanowskiego, L. Dobrzyńskiego i E. Droste.

Decyzja o masowym podawaniu jodku potasu w formie płynu Lugola wszystkim dzieciom i młodzieży oraz wielu dorosłym zapadła wczesnym ranem 29 kwietnia. Akcja rozpoczęła się jeszcze tego dnia wieczorem i była kontynuowana nocą w na północy i wschodzi Polski. Około 75 proc. populacji dzieci Polsce w tych województwach przyjęło jodek potasu w ciągu pierwszych 24 godzin akcji. W innych rejonach kraju, odpowiednio do zmieniającej się sytuacji radiacyjnej, akcja była kontynuowana do 5 maja, a w jej efekcie jod otrzymało 18,5 miliona osób, w tym 10,5 miliona dzieci. Z obawy przed skażeniem mleka, sprowadzono dla dzieci 2000 ton mleka w proszku.

image
Prypeć  nazywany jest obecnie „Miastem Widmo”.

Dlaczego w sytuacji skażenia promieniotwórczym jodem podaje się jodek potasu?

Jednym z najbardziej lotnych i groźnych dla zdrowia człowieka izotopów promieniotwórczych jest jod-131, który osadza się w tarczycy. Jodek potasu podawany w postaci tabletki lub płynu Lugola ma za zadanie nasycić tarczycę tak, by nie przyjmowała promieniotwórczego I131. - Jodek potasu działa wtedy jak bloker izotopu jod-131 - tłumaczy mówi rzecznik Państwowej Agencji Atomistyki Józef Strojny. Nie należy jednak brać jodku potasu bez uzasadnienia, ponieważ może to nieodwracalnie zmienić pracę tarczycy i wywołać jej chorobę.

- Przestrzegamy przed tym, ponieważ od czasu do czasu pojawiają się plotki o groźnym promieniowaniu nad Polską. Wtedy część ludzi próbuje samodzielnie się zabezpieczać, co może okazać się szkodliwe. Nie róbmy tego. Jeżeli mamy wątpliwości – kontaktujmy się z Państwową Agencją Atomistyki, potwierdzajmy pojawiające się informacje u źródeł – mówi rzecznik PAA.

Lubię to! Skomentuj23 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości