39 obserwujących
725 notek
929k odsłon
3341 odsłon

Przeminęło z wiatrem do końca

Wykop Skomentuj32

Musiało być coś na rzeczy w tej historii, bo tylko Leigh i Goddard miały zdjęcia próbne w kolorze.

W roli Melanii Selznick widział wyłącznie Olivię de Havilland, ale ta należała do Wytwórni Warner Brothers, której to szef, Jack Warner niechętnie wypożyczał swoje gwiazdy innym.  Zgodził się dopiero za wstawiennictwem własnej żony, do której z prośbą o pomoc udała się potajemnie de Havilland.

Na początku roku 1939 produkcja mocno jednak okulała, gdyż George Cukor kręcił   w leniwym tempie co podnosiło znacznie koszty i tak już mocno naciągniętego łuku finansowego jakim była ekranizacja powieści Mitchell. Selznick zaczął więc zastawiać majątek, ale pierwsze co zrobił, to wywalił Cukora. Jego miejsce zajął wspomniany wyżej Victor Fleming, który zdążywszy  uporać się z "Czarnoksiężnikiem z Oz"  wszedł do studia i z mety odrzucił.... scenariusz "Przeminęło z wiatrem".

Prace nad filmem stanęły więc na ponad dwa tygodnie. W tym okresie nowy scenariusz w tempie ekspresowym na podstawie tego co wcześniej napisał Sidney Howard ogarniał teraz  Ben Hecht. Przez ten, i cały następny czas wyrzucony z pracy przez Selznicka Cukor pojawiał się jednak  w studio w weekendy gdzie udzielał prywatnych lekcji gry Vivien Leigh, która będąc aktorką teatralną źle sobie radziła przed kamerą paląc z nerwów po cztery paczki papierosów dziennie. Selznick poprosił  też Alfreda Hitchcocka o pomoc w scenie, w której kobiety czekały na mężczyzn z nalotu na Shantytown, a Melanie czyta "Davida Copperfielda". Hitchcock wydał precyzyjne wskazówki, łącznie z dokładnymi opisami ujęć jak to zwykł robić w czasie realizacji własnych filmów.

Ogólnie,  w realizacji przedsięwzięcia panował niezły chaos  wymuszony terminami, bo w pewnym momencie sceny kręciło aż pięć ekip jednocześnie. Mimo to efekt końcowy okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę dziesiątek. Osobiście  przyznam, że do tej pory nie wiem jaką techniką nakręcono wjazd kilkunastu karet w legendarną cienistą dębową alejęt, skoro dęby i okolica były...namalowane.

Obok tego wszystkiego  był również mini skandal dialogowy ze słynnym wyznaniem Rhetta, który mówi do Scarlett na pożegnanie: "Szczerze, moja droga, gówno mnie to obchodzi".

Zaś w dniu premiery w Atlancie ze względu na segregację rasową nie została zaproszona na nią czarnoskóra zdobywczyni Oscara za rolę drugoplanową w "Przeminęło z wiatrem"  Hattie McDaniel. 

Dlaczego tak się rozpisałem na temat tego filmu? Bo dwa miesiące temu, w Paryżu w wieku 104 lat zmarła zdobywczyni  dwóch Oscarów niezapomniana Melania z "Przeminęło z wiatrem" , czyli  Olivia de Havilland. Do końca sprawna intelektualnie i fizycznie. Na kilka miesięcy przed śmiercią jeździła rowerem

Teraz to już naprawdę "Przeminęło z wiatrem"...

Wykop Skomentuj32
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura