59 obserwujących
984 notki
1166k odsłon
  1336   1

Koniec naszego świata już w maju tego roku? Serio?

Jako że bloger RobertK objawił mi, że jestem fanem teorii spiskowych wyjdę mu więc na przeciw. Niejako ku temu krokowi sprowokował mnie także i bloger  Kungalu, który wrzucił na swoim blogu  monolog pana Jackowskiego. Wprawdzie pan Jackowski opowiada o polskiej rzeczywistości, dlatego ja poruszę temat szerzej, w kontekście światowo- apokaliptycznym, odzianym jak kto woli w teorię spisku. Nie przedłużając zatem  zapraszam do lektury.

Czy to możliwe aby nasz świat zakończył swój żywot własnie w maju kiedy pachną bzy? Kiedy "na ławce pod kasztanem pani siądzie z panem i da mu usta rozkochane" - jak śpiewał Jerzy Połomski?

Może tak, może nie, a może jednak bardziej na tak? Czy może bardziej na nie? Czytajmy:

"Trzy procesy będą następowały w sposób ciągły, jeden po drugim – nie będzie między nimi przerwy. Pierwszym który będziemy musieli przeżyć będzie blackout. Któregoś dnia kiedy  będziemy przeglądali w domu internet nagle zgaśnie światło. Nawet po trzech czy czterech  godzinach zasilanie nie powróci.Tym razem światło zgaśnie na wiele miesięcy – nie będzie prądu, nie będzie internetu czy telefonu. Nie będzie dystrybucji jedzenia i wszystko zostanie sparaliżowane – naprawdę wszystko. Nie będzie żadnych międzynarodowych połączeń lotniczych. Jaki jest cel tego wszystkiego? Celem jest wyeliminowanie wielu milionów istnień ludzkich. Elita światowa twierdzi, że jest zbyt wielu ludzi na ziemi. W trzy lata chcą wyeliminować pięć miliardów ."

Prawda że brzmi makabryczne? Szczególnie dla nas, którzy aby się kontaktować z innymi korzystamy niemal zawsze z  pomocy smartfonów, ipodów i komputerów. O globalnej depopulacji mówi się również co raz głośniej, podobnie jak o problemach z energią, do ewentualnego braku której  zaczyna nas się pomału przyzwyczajać.

Idźmy więc dalej.

"Wkrótce wiele półek sklepowych będzie pustych, a wiele produktów nie będzie dostępnych. (...) Czwartego października 2021 został sparaliżowany system komunikacyjny na całym świecie ( nie wiem czy tak było - dopis. Mikker). To było tylko ćwiczenie przed tym co ma nadejść – wszystko upadnie. Osoby które nie będą miały przygotowanych zapasów jedzenia najprawdopodobniej umrą z głodu. To co nadchodzi jest dużo trudniejsze od tego co jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. (...) Blackout nastąpi kiedy Europa będzie pokryta śniegiem – to wskazuje na styczeń lub luty 2022. Naszą pierwszą decyzją musi być więc przygotowanie jedzenia na minimum 5 miesięcy.

Kiedy blackout się skończy  globalna elita rozpocznie III wojnę światową. Wojna światowa jest już przygotowana, a polem bitwy będzie Europa. Bedzie to sojusz Chin i Rosji mający na celu zniszczenie Europy i zaatakowanie USA. Będzie to wojna termonuklearna i wiele wcześniej nieznanych rodzajów broni zostanie w niej  użytych. Zostaną wykorzystane międzykontynentalne rakiety balistyczne aby zabić 2.2 miliarda ludzi w trzy tygodnie."

Tutaj przyznam nie bardzo wierzę w aż tak szybki scenariusz a tym bardziej w sojusz Chin i Rosji aby podbili oni wspólnie USA i Europę, gdyż bardziej ufam słowom proroctwa z Fatimy, które mówi że "kiedy będą mówić o pokoju, wojna wybuchnie na Dalekim Wschodzie". Mówiąc wprost, Pekin uderzy nuklearnie na Moskwę. Kilka dni temu czytałem, że armia chińska przeprowadziła szeroko zakrojoną mobilizację, podobno w celu zajęcia Tajwanu. Tymczasem nasz bloger S24 i europoseł Ryszard Czarnecki wieszczy pokój, a więc pierwsza, malutka jaskółka ku temu, aby czarny scenariusz się sprawdził już jest.   https://www.salon24.pl/u/ryszardczarnecki/1197188,nie-bedzie-agresji-rosji-na-ukraine

Natomiast co do potencjalnego głodu jest coś niestety na rzeczy

"Wojna nie potrwa długo, ale 50% Europy ulegnie eksterminacji.  (...) Trzecim procesem będzie upadek olbrzymiej asteroidy – w pierwszej połowie maja (2022?). Ta asteroida prawdopodobnie przyniesie ostrzeżenie – oświetlenie sumień.  (...) Będzie miała 7 kilometrów średnicy. W-g informacji (...) po wejściu w atmosferę rozpadnie się na dwie części. Mniejsza część spadnie do Atlantyku, w pewnej odległości od Florydy. Druga część spadnie do Oceanu Spokojnego. W-g modelu matematycznego fala uderzeniowa będzie miała zasięg 10 tysięcy kilometrów. Gdziekolwiek te fale przejdą nic nie pozostanie na swoim miejscu – ani drzewa, ani domy, ani góry. Szczegóły techniczne tego upadku są całkowicie przerażające. Wszystkie wyspy na Atlantyku znikną włączając Wyspy Kanaryjskie. Karaiby także znikną, Kuba przestanie istnieć, wielka część Porto Rico zniknie. Gwatemala, Kostaryka, Nikaragua i Panama będą bardzo poważnie zniszczone.Nowy York, Washington, New Jersey znikną. Floryda włączając Tampa i Miami całkowicie znikną. Fale które przyjdą do Europy będą miały pół kilometra wysokości, a te uderzające w Amerykę, Kolumbię, Wenezuelę czy Brazylię będą miały 600 metrów wysokości. Upadek asteroidy poruszy płyty tektoniczne. Wszystkie wulkany wybuchną i dym przysłoni niebo. Doświadczymy zimy nuklearnej z temperaturami spadającymi do -50°C w Europie. Te niskie temperatury będą trwać przez miesiące. Upadek asteroidy aktywuje także wybuch wulkanu Yellowstone – zabije on całe życie aż po Mississippi. Woda z mórz wedrze się między innymi także do Polski, która jest położona całkiem nisko. Jest to ostrzeżenie opisane w Garabandal, i nie mówimy tutaj o karze, którą jest Planeta X, bo ta ma podobno uderzyć w ziemię w 2023 lub 2024 roku."

Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale