59 obserwujących
1029 notek
1190k odsłon
  180   3

Czy Powstanie Warszawskie w nas nadal drzemie?

Może dzisiaj to się wielu nie spodoba, ale jak wiadomo historia lubi się powtarzać, co najwyżej w innych dekoracjach. Dzisiaj wraca jak co roku na stół sprawa Powstania Warszawskiego, czy warto było czy nie warto było walczyć.

Zwolennicy Powstania stwierdzą że tak było trzeba, bo inaczej sowieci wyłowiliby bez specjalnego wysiłku całe AK i zlikwidowało je więc lepiej było podjąć nierówną walkę z Niemcami aby tym zrywem związać Moskwie ręce. Nie jestem tego pewien. Po pierwsze Moskwa sama usilnie nawoływała do wystąpienia zbrojnego przeciwko Niemcom w Warszawie dając ku temu podstawy w odezwach radiowych. Po drugie wiemy co NKWD i UB o żydowskich korzeniach wyprawiało po wojnie w Polsce z polskimi patriotami i reakcyjnym podziemiem niepodległościowym. Przeciwnicy Powstania twierdzą jednak, że Powstanie było klasycznym obłędem, że przez haniebne decyzje zniszczono dogłębnie miasto, w ruinach którego poniosło śmierć dziesiątki tysięcy niewinnych jego mieszkańców. Oczywiście, przeciwnicy nie biorą  pod uwagę ogromnej  czary goryczy wynikających z okupacji, lat upodlenia, łapanek egzekucji ulicznych, tortur i obozów koncentracyjnych. Powstanie musiało więc wybuchnąć co do tego nie ma dzisiaj żadnych wątpliwości.

Niemniej warto na tej kanwie zapytać dzisiaj, czy ewentualna wojna z Rosją, o której tak ochoczo się w mediach rozprawia jest nam do czegoś potrzebna, albowiem porównanie  naszego położenia politycznego do sytuacji przed Powstaniem w tej sytuacji jest. Czy Dobra Zmiana nie jest przypadkiem więc  taką zakamuflowaną delegaturą londyńską na Kraj? Czy niechęć i nienawiść do naszych wrogów zakorzeniona w nas z dziada pradziada nie jest aby wygodnym zapłonem, z którego inni chętnie korzystają? Rosjanie z Niemcami sami o to oczywiście skrzętnie zadbali jako zaborcy i okupanci, przy czym Rosja in plus dodatkowo jako okupant w latach 1945-1989. Niemniej, czy obecna sytuacja nie przypomina tamtej z lipca 1944. Podpuszcza się nas celowo via Ukraina wykorzystując nasze historyczne zadrażnienia. Nie mówię, że to my sami z siebie tego szukamy i  na hurra jesteśmy tymi co to bez namysłu z motyką na słońce ruszą, ale nie da się ukryć, że "Niedźwiadków" ci u nas ostatnio wysyp i dostatek.

Nie mam zamiaru jątrzyć, ale dociekam skąd się biorą w nas te ustawiczne harce przed szeregami. Kiedyś Roman Dmowski powiedział mądre słowa, że na walkę o niepodległość zasługuje jedynie  społeczeństwo zjednoczone, uświadomione politycznie i gospodarczo silne. Jesteśmy obecnie takim?

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura