54 obserwujących
5195 notek
1858k odsłon
  574   0

Upadek rzecznika

Taki tytuł dał red. nacz Do Rzeczy swemu artykułowi wiodącemu., dotyczącemu sprawy Bodnara. Tytuł jak najbardziej adekwatny, ale jest ciekawa inna sprawa - czy rzecznik zdaje sobie z tego sprawę, bo najwyraźniej nie opuszcza go dobry humor i wiara w swoją misję ?

Rzecz, jeśli się nad tym fenomenem nieco zastanowić, jest niezwykle zastanawiająca i niepokojąca. Facet z doktoratem i nie zdaje sobie sprawy z własnego upadku. Upadek kojarzy się mu zapewne z fizyką wyłącznie, a gdzie jest kluczowa dla gatunku ludzkiego duchowość i widoczny jak na dłoni duchowy upadek pana rzecznika ? Pbraz kompletnej ignorancji w zakresie wiedzy o naturze ludzkiej i implikacjach dla cywilizacji z niej wynikających.

Ewolucja natury ludzkiej sprawiła bowiem, o czym pan rzecznik zdaje się nie mieć pojęcia, że istnieją pewne prawa naturalne. Tak jak istnieją pewne prawa organizacji kosmosu, które odkrywamy, tak też istnieją podyktowane przez ewolucję prawa naturalne natury ludzkiej, które także warto zacząć odkrywać, tak jak to robi Jonathan Haidt. Ale zlewaczony umysł takich kwestii nie dostrzega zafiksowany na paru materialistycznych dogmatach. 

Poza tym pan rzecznik jest, pewnie wskutek prawniczego wykształcenia, umysłowo ograniczonym dogmatykiem. Prawa obywatelskie to jest to co mamy, co uzyskaliśmy już dość dawno temu i rzeczą rzecznika jest je chronić. Absurd umysłu pana Bodnara polega więc na tym, że wymyśla on jakieś nowe prawa obywatelskie sobie a muzom, lub dla kazdego chętnego, z pełnym ignorowaniem natury ludzkiej i je potem na rynku politycznym usiłuje spieniężyć. Prywata w każdym calu, a przecież prawa obywatelskie dotyczą tylko  ściśle określonej aktywności politycznej i niczego innego. Lekcja z tego taka, że nie nalezy powierzać takich stanowisk szamanom, lecz sprawdzonym konserwatystom.

Przyjrzyjmy się dokładnie, jaka była rola pana Bodnara w systemie tzw. III RP. Była to rola antyrzecznika.

Jest doskonały miernik przestrzegania prawa w Polsce - jest to funkcjonowanie układu postkomunistycznego w Polsce, które można zilustrować przypadkiem Małej Sycylii. Tak długo jak istnieje układ gdański, tak długo nie można mówić o przestrzeganiu prawa w tzw. III RP. Ktokolwiek twierdziłby, że jest inaczej czyniłby to wbrew faktom. Dzięki funkcjonowaniu układu postkomunistycznego mamy do czynienia z dwoma obiegami politycznymi w Polsce - z obiegiem oficjalnym, urzędowym oraz obiegiem nieoficjalnym, nieformalnym bazującym na układzie. W ten sposób naruszane są prawa obywatelskie Polaków, bo środowiska układu zyskują podwójne wpływy na stan rzeczy w Polsce - raz w sferze formalno-urzędowej, drugi raz w sferze wpływów ukrytych. To taki typowy oligarchiczny mechanizm.

Istnieją dwa sposoby przywrócenia praworządności - radykalny - szubienica dla członków tego rodzaju mafii z zamianą na karę więzienia w razie rozliczenia się ze swoich przestępstw i dochodów z nich czerpanych, albo standardowy z wprowadzeniem daleko idących zmian w strukturze aparatu sądowniczego + progresywne kary za łączenie przestępstw z polityką.

Na pewno na rzecznika RPO nie nadaje się kobieta, która opowiada takie androny.

https://wpolityce.pl/polityka/533067-rudzinska-bluszcz-praworzadnosc-nie-jest-przestrzegana

Aha, jest jeszcze jedna kwestia do uwzględnienia przy wyborze RPO - zbadanie jak się mają poglądy kandydata do skali fundamentów moralnych opisanej przez Jonathana Haidta.

A w związku ze szczepieniami, otrzymaliśmy kolejne potwierdzenie roli układu postkomunistycznego dzięki WUM, gdzie dokonano szczepienia celebrytów poza wszelkim regulaminem. Kiedyś to by się nazywało " szczepienie za żółtymi firankami". 


Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka