55 obserwujących
5396 notek
1910k odsłon
  288   1

Unia w poszukiwaniu bata na Polskę

Takie numery to tylko w systemie demolioberalnym w fazie upadku, ślicznie łączącym demoralizację na poziomie instytucjonalnym ze schamieniem w sferze prywatnej.

Propaganda ideologii LGBT wcale mnie nie dziwi, bo to jest zgodne z zachodnim modelem politpoprawności, ale zaczął mnie zastanawiać stopień jej nachalności. Zachodnia Europa jednak starała się dystansować od USA w tym od amerykańskich  ideologicznych fanaberii, a tu zaczęła gwałtownie USA wyprzedzać. I jeżeli dodamy do tej układanki zazwyczaj nieskłonny do takich fanaberii wiodący w Unii establishment niemiecki, to sprawa zaczyna się wydawać niezwykle podejrzana, a przyjęte w unijnej presji na Polskę uzasadnienia należy uznać za pozorne i kryjące drugie dno.

Polska, zdaniem rozmaitych agencji ratingowych, jest na ścieżce szybkiego wzrostu i już została uznana za kraj rozwinięty, czyli przeszła do klasy A. A ponieważ oznacza to rosnącą konkurencyjność Polski na wszystkich rynkach, to zaczyna zagrażać monopolistycznym ciągotom krajów Starej Unii. Siła gospodarcza zwykle przynosi wzrost znaczenia politycznego i Niemcy zaczynają dostrzegać groźbę dominacji Polski w projekcie Trójmorza czy zagrożenie w postaci rozmaitych projektów, takich jak CPK.

W powołanej do kooperacji Unii nie można ograniczać swobody gospodarczej i dotychczas starano się dynamikę Polski ograniczać innymi środkami - przez ograniczanie państwowej interwencji w procesy gospodarcze, przez wzmaganie emigracji  na Zachód, czy przez kwestionowanie polskiej suwerenności nad sądownictwem, ale reformy PISu sprawiły, że zmniejsza się chęć do wyjazdu na Zachód i bezkrytyczny nim zachwyt. Trzeba było znależć inny bat na Polaków, nie kojarzący się z kwestiami gospodarczej konkurencyjności i postawiono na wydumaną kwestię praworządności w zakresie ideologii LGBT. I daliśmy się na to nabrać.

W ten sposób Zachodnia Europa chce ustrzelić dwa bażanty za jednym strzałem - wprowadzić wirusa lewackiego do polskiego obiegu kulturowego i zredukować należne Polsce środki finansowe na rozwój.

Dodajmy do tego kojejny problem - Turowa, a wnioski narzucą się same.

Nie mam wątpliwości, że w tym przypadku - Turowa -chodzi o czystą politykę. Chodzi też o znalezienie kolejnego bata na niesforną Polskę. Nie mam też wątpliwości, kto za tym stoi.

Grupa wyszehradzka była solą w oku elit brukselsko-niemieckich, jako potencjalny konkurencyjny ośrodek wpływów politycznych, będący jądrem projektu Trójmorza, również zagrażającego demoliberalnym i imperialnym mrzonkom Brukseli i Berlina. Tego należało się spodziewać. Zamordyści konkurencji nie cierpią.

I jeśli poczytamy sobie rozmaite teksty wyjaśniające kwestie worka turoszowskiego, to taki motyw staje się oczywisty.

https://wpolityce.pl/gospodarka/569756-tylko-u-nas-dr-hab-inz-witakowski-o-co-chodzi-czechom

Czesi już tak mają, marny z nich partner czy sojusznik.

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka