54 obserwujących
5653 notki
1980k odsłon
  102   1

Aborcja i eutanazja kontra Kościół i kapitał społeczny

Gdyby aborcja i eutanazja pojawiały się  gdzieś na marginesie , możnaby te zjawiska potraktować jako objawy ideologicznego dziwactwa i zacietrzewienia. Ale oto znajdują się one  w mainstreamie naszej przestrzeni publicznej, co jawi się jako symptom  upadku cywilizacji.

W związku z tymi zjawiskami można postawić dwa pytania o konsekwencje:

1. Czy pojawienie się tych zjawisk zapowiada upadek systemu, w tym przypadku systemu demoliberalnego, po którym nastąpi reorganizacja cywilizacyjna w postaci nowego systemu pozbawionego tych wad ?

2. Czy jest to skumulowany efekt wielu innych zjawisk degeneracyjnych, stanowiący zapowiedź upadku całej Cywilizacji Zachodu ?

Zanim spróbujemy odpowiedzieć na te pytania, pójdźmy na skróty i zastanówmy się nad warunkami, spełnienie których wymaga  od indywidualnych jednostek przetrwanie cywilizacji.

1. niezbędna jest bezustanna aktywność jednostki  nie tylko w sferze prywatnej lecz także instytucjonalnej czy obywatelskiej

2. niezbędny jest też jednostkowy wkład finansowy w finansowanie olbrzymiej infrastruktury cywilizacyjnej w skali makro

Infrastrukura cywilzacyjna sklada się z wielu instytucji, wśród których kluczowe znaczenie mają państwo i Kościół. Państwo zajmuje się zabezpieczeniem głównie materialnej sfery ludzkiego bytowania, Kościół zapewnia  rozwój sfery duchowo-moralnej dostarczającej motywacji jednostkom. Tak więc każdy powinien brać udział w zabiegach umożliwiających frunkcjonowanie tych instytucji. Jak wiemy z praktyki, w społecznościach pojawiają się amatorzy jazdy na gapę, którzy korzystają z instytucji, ale unikają wkładu w ich działanie, o czym mówi teoria gier.

Jak wiemy z historii niektóre społeczności mogą się obchodzić przez jakiś czas  bez instytucji państwa, ale żadne nie może funkcjonować bez Kościoła. Polska historia ten fakt potwierdza.

Żeby cywilizacja mogła nie tylko funkcjonować, ale się rozwijać musi generować kapitał społeczny, a ten generowany jest przez Kościół. Kijem, jak dowodzi historia komunizmu, nie da się wygenerować kapitału społecznego i państwo bez Kościoła funkcjonować normalnie nie jest w stanie.  Kij jest też ważnym elementem metodologicznym - wszyscy zapewne zgodzą się,z tezą, że kij ma dwa końce. Znaczy - zgodzą się teoretycznie i werbalnie, lecz gdy przyjdzie do praktyki, to z tym końcami bywa różnie i ten drugi gdzieś znika. Upadek liberalizmu też o tym świadczy. Bezmyślne lewactwo  nie rozumie wskazanej zależności i popada w szkodliwe dla społeczeństwa mrzonki (patrz John Lennon - Imagine), ale chętnie, jak pasożyt, żeruje na owocach wytworzonych przez kapitał wygenerowany przez innych, podczas gdy samo ten kapitał niszczy.

Tak więc proszę sobie zapamiętać, że kij ma dwa końce, a jeśli chodzi o instytucje cywilizacji to jeden koniec reprezentuje państwo, a drugi - Kościół. I żadnym sposobem nie da się zmontować kija o jednym końcu.

Jeżeli spojrzymy na procesy historyczne, to wyraźnie widać, że tam gdzie Kościół został zdominowany przez państwo, jak w przypadku Rosji, Niemiec i innych krajów protestanckich, tam zawsze dochodziło do perturbacji społecznych i krwawych jatek.



.

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale