Ostatnio moją uwagę zwróciła dyskusja na temat przypadku ks. Dominika Chmielewskiego, który wszedł w relacje seksualne z jakąś panią. Stwarza ona dla mnie doskonałą okazję do przypomnienia, że obiektywna analiza rozmaitych przypadków wymaga konsekwentnego stosowania metodologii, w tym zasady, że każdy kij ma dwa końce, w tym jeden grubszy.
Analizująć więć konsekwentnie określone przypadki bierzemy pod uwagę zarówno aspekt indywidualny jak i aspekt społeczny, systemowy, z tym zastrzeżeniem, że to aspekt systemowy ma znaczenie dominujące.
Tak więc przyglądając się przypadkowi ks. Chmielewskiego musimy tę metodologię tu zastosować i patrzeć z obu perspektyw.
Jeżeli chodzi o aspekt indywidualny, to oczywiście ks. Dominik dopuścił się bez wątpienia poważnego wykroczenia przeciw regułom stanu kapłańskiego, ale kwestie indywidualnego umysłu są dla ludzi z zewnątrz niedostępne i tak jest w tym właśnie przypadku. Nie wiem co się dzieje w umyśle ks.Dominika, choć z rozmaitych lektur wiem o problemach z jakimi się spotykał, jako osoba zaangażowana w Ruch Wojowników Maryi.
Natomiast łatwo dostępne są czynniki systemowe, na które staram się jak najcześciej zwracać uwagę. System liberalno-konsumpcjonistyczny wywiera przemożny wpływ na umysły jednostek, w tym szczególnie poprzez hiperseksualizację przestrzeni publicznej. I w ten sposób stwarza zachęty do zachowania jakiego dopuścił się ks. Dominik. To go oczywiście nie usprawiedliwia, ale trzeba mieć świadomość, że winowajców jest tu dwóch, a nie jeden. Jeżeli ktoś codziennie porusza się po przestrzeni publicznej, z przejawami nachalnej hiperseksualizacji styka się nieuustannie, i to nie tylko za sprawą tajemniczych sił systemowych, lecz za sprawą naszych konkretnych, pięknych pań, które tę swoją urodę starają się wszelkimi środkami eksponować. I tu jest drodzy państwo, pies pogrzebany, a nie tam.
Ks. Dominik dopuścił sie wykroczenia i przeszedł w związku z tym wymaganą procedurę. A co z procedurami wobec drugiego winowajcy ?
Inne tematy w dziale Społeczeństwo