Nic już nie jest w stanie mnie zaskoczyć. Jest niewątpliwe iunctum między występami Tuska i sprawą zaginionej 11-latki. To są efekty tego samego klimatu społecznego, forsownie promowanego przez liberalny mainstream..
Tym niemniej należy sprawę uznać, jeśli internetowe doniesienia są prawdziwe, za skrajnie bulwerusjacą. Wracając jednak do mego niezaskoczenia, sprawa ta idealnie ilustruje treść moich wielu notek, tych opublikowanych i tych jeszcze nieopublikowanych.
Mamy tu kwestię nieodpowiedzialnych rodziców.
Mamy kwestię dostępu do internetu i, patrząc szerzej, problemu cyfryzacji, w tym niefrasobliwego, zbyt technoentuzjastycznego podejścia ministerstwa cyfryzacji do projektów cyfryzacji wszystkiego i wszędzie.
Mamy też problem społecznego, wygląda na to że permanentnego, braku reakcji społecznej na widok tego co się dzieje wokół, w tym na widok faceta w towarzystwie maloletniej dziewczynki.
Mamy też kwestię braku społecznej reakcji na wszechogarniający proces hiperseksualizacji.
Te wszystkie problemy są wzajemnie powiązane i na nie wszystkie zwracałem i będę zwracał uwagę i takiej samej wrażliwości na problem oczekiwałbym od państwa. Jak już wskazywałem wielokrotnie, przychylam się do zdania badaczy, że aktywności państwa musi towarzyszyć równoległa aktywność obywatelska, a tej ostatniej wyraźnie niedostaje.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)