Jaka jest drodzy państwo wasza znajomość nie tyle ekonomii co roli ekonomii w systemie?
Zaglądacie do jakichś teorii lub realnie patrząc do jakichś poglądów ekonomicznych, wyrwanych z kontekstu i występujecie w roli ślepców z hinduskiej opowieści o ślepach badających słonia, z których każdy koncentruje się na jakimś fragmencie ciala słonia i z tego tworzy ogólny fałszywy obraz zwierzęcia.
Na słonia i na ekonomię, żeby mieć pojęcie, trzeba spojrzeć z zewnątrz, z perspektywy pełnego systemu spolecznego.
Problem z ekonomią jest taki, że ekonomia nie jest żadną nauką stosowaną, to zlepek najrozmaitszych, niespójnych poglądów. Sterowanie gospodarka z perspektywy rządowej wymaga znajomości sytuacji społecznej, struktury instytucji społecznych w tym gospodarczych i duuuużej dawki zdrowego rozsądku. Bo wspólczesny system gospodarczy nie wymaga żadnej wyrafinowanej wiedzy, lecz znajomości manipulacji związanych z kreacją pieniądza i gospodarki kredytowej. Jeśli potrafią to robić macherzy z systemu bankowo-finansowego to potrafią to także robić fachowcy z rządu.
Ekonomia opisuje zastane fakty i to tylko wyrywkowo, ignorując pełny kontekst. Powstają więc ograniczone modele o ograniczonym okresie ważności, bo zanim ekonomia dany uklad faktów opisze, uklad się zmienia i opis oraz recepty postępowania się dezaktualizują. Dlatego ekonomia nie jest w stanie przewidywać nowych trendów. Proszę to zweryfikować na giełdzie, gdzie decyduje tylko łut szczęścia i znajomość owczego pędu.
Ekonomia dostarcza wiedzy banalnej o równowadze popytu i podaży czy o wolnym rynku i staje się zbiorem zdezaktualizowanych, lecz powtarzanych uparcie dogmatów. Właściwe podejście do gospodarki wymaga perspektywy pełnej, ogólnosystemowej, bo system jest dynamiczny i relacje wewnątrz niego ulegają ciągłym przeksztalceniom. Nic dziwnego, że niedzielni ekonomiści popełniają dziecinne błędy, jak w przypadku inflacji.
https://wpolityce.pl/polityka/664614-premier-bezlitosnie-rzeczywistosc-vs-eksperci-opozycji-10


Komentarze
Pokaż komentarze (9)