Dogmatyczni wyznawcy tzw. demokracji liberalnej stworzyli sobie pojęcie "populizmu" i usiłują interpretować wyniki dzialań społeczno-gospodarczych owych wyimaginowanych populistów. Żeby państwo mieli pojęcie co oni mają na myśli mówiąc o populistach, to wymieniają oni w jednym szergu nie tylko Polskę i Węgry lecz także Wenezuelę, co jednoznacznie świadczy o ich logice.
A skoro pouliści niszczą demokrację liberalną, praworządność i ograniczają rolę mniejszości, to powinien iść za tym upadek także w innych dziedzinach. Jednak tak się nie dzieje, w tych innych dziedzinach, takich jak gospodarka, bezrobocie czy poziom ubóstwa, prognozy liberałów biorą w łeb. Pod rządami tych populistów rośnie bogactwo.
Nie wierzycie ? To poczytajcie:
https://obserwatorgospodarczy.pl/2023/03/21/oto-skutki-rzadow-pis-wyzszy-pkb-nizszy-dlug-bezrobocie-i-ubostwo-badanie/
Autorzy najwyraźniej nie rozumieją, skąd ten stan rzeczy, zaprzeczający liberalnym dogmatom się bierze. Okazuje się więc, że to owi populiści lepiej oceniają naturę społecznej rzeczywistości i nie ulegają dogmatycznym i doktrynalnym przesądom i stereotypom.
Bardzo zabawnie brzmią wnioski końcowe:
"Autorzy ostrzegają jednak, że krótkoterminowe skutki mogą w dłuższym termienie ulec zmianie i nie należy wyciągać dalekosiężnych wniosków. Mimo wszystko, dowody naukowe nie potwierdzają obecnie, aby skutki rządów PiS w latach 2016-2019 wskazywały na duże błędy w polityce gospodarczej."
"Duże błędy" ???
Autorzy najwidoczniej nie mogą uwierzyć własnym oczom.
Opozycyjnym ekonomistom czy też agitatorom warto polecić lekturę tekstu Marka Formelli:
https://wpolityce.pl/polityka/661600-polski-interes-wlasnosci-liberalowie-upupieni
Muszę tu dodać jedną rzecz, która mi nasuwa porównania z peerelem. Widzę pewne retoryczne chwyty u autorów zachowujących się racjonalnie i piszących prawdę, ale jednocześnie dbających o to, by zdecydowane a niezbyt popularne w środowisku stwierdzenia nie wykluczyły ich z obiegu. Dzieje się więc tak jak w peerelu, że autor, jeśli mu zależało na wydaniu ksiązki, to musiał tam zamieścić passus wychwalający albo naukę albo politykę Kraju Rad. Być może dlatego i autorzy cytowanego tekstu korzystają z takiego zabiegu pisząc o "populistach". Oczywiście o wstrętnych populistach niszczących demokrację liberalną, praworządność i mniejszości. Bez tych hołdów dla politpoprawności obyć się nie może.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)