Moja główna teza z początku blogowania dotyczyła wyniku wyborów w r. 2007. Doszedłem do wniosku, że obóz postkomunistyczny wygrał dzięki sojuszowi filistra z buractwem. Ucielesniemiem takiej tezy mógłby być Palikot z tym ulicznikiem, którego nazwiska nie pamiętam. A jednak pamiętam, ładnie mi ono wyskoczyło, ciekawe dlaczego akurat teraz: Dominik Taras. Za wynikiem wyborów stały zjawiska kulturowe wykorzystane do marketingu politycznego w oparciu o wykreowany wizerunek oparty na kontraście popkulturowym: PIS - obciach, PO - cool. Także w innych wyborach podobne zjawiska. subkulturowo-popkulturowe również zachodziły.
https://www.salon24.pl/u/zetjot/149369,sojusz-filistra-z-buractwem
https://www.salon24.pl/u/zetjot/248635%2Csojusz-filistra-z-buractwem-zrodla
Podobna analiza dotycząca wyniku ostatnich wyborów mogłaby prowadzić nas do wniosku, że zadecydowało o nich coś, co bym określił mianem "inwazji zombies ze świata cyfrowego", bo widać w życiu coraz większą ingerencję czynnika cyfrowego, przy jednoczesnie rosnącym stopniu wulgarności/antycywilizacji.
Nad przebiegiem wyborów nadal czuwa filister, stosując rozmaite tricki z dziedziny marketingowego sterowania grupami subkulturowymi lub popkulturowymi, operującymi w sferze ośmiu gwiadek i podobnych haseł. Takie grupy społeczne nie bazują na żadnych refleksjach polityczno-społecznych, lecz na popularnych schematach wizerunkowych.
W zwiążku z rocnącą rolą świata cyfrowego ostrożnie bym podchodzi≥ł do pewnych sformułowań, takich jak "media społecznościowe". Nic one nie maja wspólnego ze społecznością, są tylko kolejną platformą do ekspresji własnych emocji czy poglądów. Proszę przyjrzeć się s24, który także mógłby uchodzić za taką społeczną platformę. Czy s24 wygenerował jakiś społeczny trend, jakąś inicjatywę ? Nic podobnego, stał się przystanią dla nawiedzonych rozmaitej maści, nawiedzonych z ich idiosynkrazjami lub dla przelotnych ptaków.
Czym więć jest nasza aktywność na s24 ? Wyobraźmy sobie, że oto stajemy na skrzyżopwaniu Marszałkowskiej i Alei w Warszawie, pod Neptunem na Długim Targu w Gdańsku, pod Sukiennicami w Krakowie albo na placu Wolności w Łodzi i wygłaszamy to co piszemy tu, w s24. Ktoś a was poszedłby na coś takiego ? A z pewnością byłoby to coś bardziej zblżonego do aktywności społecznej niż samotne stukanie w klawiaturę.
Proszę więc porzucić iluzje o postępie moralnym jako równoległym do technologicznego. Może być dokladnie odwrotnie. Ale po przekroczenmiu pewnego poziomu spadku morale, wyłącza się generator postępu technologicznego bo to są czynniki połączone.
https://niepoprawni.pl/blog/zetjot/kod-czyli-proba-odnowienia-sojuszu-filistra-z-buractwem
Jak państwo widzą mechanizm działa.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)