zetjot zetjot
360
BLOG

Jak można było dać się zwieść ewidentnym bzdurom

zetjot zetjot Społeczeństwo Obserwuj notkę 22

... i ignorować takie kwestie zasadnicze jak interes narodowy ?

Jak można było dać  się zwieść ideologicznym urojeniom o globalizacji szerzonym przez mające na oku własny interes korporacje ?

Jak można było dać się zwieść ideologicznym bzdurom genderyzmu ?

Jak można było dać się zwieść ideologiom  sugerującym, że mozna zawiesić prawa natury i kultury i zastąpić je lewackimi ideologiami?

Ludzie, wszyscy bez wyjątku, stuknijcie się w te głupie łby i popatrzcie na przyczyny tego chaosu.

Komentując wpis na jednym z blogu, zamieściłem komentarz skrótowo zarysowujący teorię jaka wyjaśnia tego rodzaju wydarzenia i zjawiska.

 W gruncie rzeczy jest tylko jedna teoria rozwoju człowieka i jego umysłu.

Mam na myśli teorię ewolucji przestrzeni społecznej, w jakiej zanurzone są osobniki gatunku ludzkiego. Ewolucja w tej przestrzeni odbywa się w toku wspólpracy wymagającej określonych predyspozycji umysłowych.  A jak mówimy o przestrzeni to automatycznie musimy uwzględniać wymiary tej przestrzeni mające charakter relacji międzyludzkich kształtujących i selekcjonujących wspomniane predyspozycje, które składają się na umysł. Tak więc umysł jest odwzorcowaniem relacji społecznych występujących w toku współpracy.

Skoro mowa o przestrzeni, a przestrzeń jest trójwymiarowa, to znaczy że występują minimum trzy typy relacji  a poza tym muszą one wspólpracować łącznie, bo w przeciwnym przypadku przestrzeń społeczna się rozpada.   Te trzy typy relacji wytwarzają trzy rodzaje komponentów umysłu: poznawczy, emocjonalny i wolicjonalny. A ponieważ kształt umysłu jest efektem odziaływania relacji spolecznych to rozpad relacji społecznych wzniecony przez liberalizm prowadzi do rozpadu umysłu jakiego własnie doświadczamy, co widać w sferze politycznej w większości krajów Zachodu, w tym w Polsce.

Analizując relacje między społeczeństwem a jednostką trzeba mieć na względzie, że w systemie społecznym dominuje aspekt zbiorowy,  i tylko w kulturze Zachodu jednostka ma dość autonomiczny status. I ten autonomiczny status i jego przecenianie jest często przyczyną błędnej perspektywy poznawczej.

Tak to wygląda w skrótowym zarysie. I dopiero bazując na tym modelu możemy rozważać kolejne kwestie np. kwestie woli, wolnej woli i wolności.

Liberalizm, jak chyba wszystkim wiadomo, zredukował, co jest kompletnym urojeniem, przestrzeń społeczną do jednego z wymienionych wymiarów czyli do relacji wolności. Jak wiadomo, przestrzeń musi mieć 3 wymiary, więc obiekty jedno- lub dwuwymiarowe istnieć nie mogą, co sprawia, że liberalizm się rozpada z powodu swej dysfunkcjonalności.

Efektywny system musi się opierać na trzech wymiarach, które dla wygody i przejrzystości można określić jako relacje prawdy, milości i wolności i jakość każdego systemu mozna określić po jego stosunku do tych trzech wymiarów.

Skoro rozpada się system, który przecież opierał się na jednostkach czy grupach społecznych wyznających  zasady liberalne i posiadające cechy przez ten system wytworzone, to w konsekwencji rozpadają się także umysły jednostek w ten system wierzące. Poznanie rozchodzi się z uczuciami i wolną wolą. A jednostki  nie znajdują wsparcia w systemie i w efekcie  mamy zbiorowe, niemal globalne szaleństwo w skali całego Zachodu. A tu w Polsce mamy Tuska, reprezentanta tego nihilizmu, we Francji Macrona, a w Wlk. Brytanii lewackiego Starmera, który zamiast oskarżać lewacką ideologię proimigrancką, oskarża protestujących przeciwko mordom na dzieciach.

Wszyscy chyba się zgodzą z popularną tezą, że społeczeństwo demokratyczne musi dysponować niezależnymi od władz państwa instytucjami. A w Polsce mamy problem, bo władza w tzw. III RP miała i ma charakter patologiczny, co rzutowało na jej niechętny lub wręcz wrogi stosunek do sił demokratycznych i propolskich. Choć telewizja publiczna jest niezbędnym, strategicznym elementem demokracji, to niektórzy komentatorzy polityki mogą zasadnie wskazywać na jej uzależnienie od władz. No, ale niezbyt chwalebne intencje tych komentatorów ujawniają się nagle, gdy pojawi się kwestia Radia Maryja lub Telewizji Republika, które obrzucane są błotem. A przecież to są wzorcowe instytucje medialne w społeczeństwie mającym aspiracje demokratyczne, założone w sposób, zaznaczmy to wyraźnie,  n a t u r a l n y,  oddolny. I to jest konkretny dowód potwierdzający moją tezę, że tzw. III RP nie była państwem demokratycznym. Reżim Tuska codziennie tę moją tezę także potwierdza.

zetjot
O mnie zetjot

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo