zetjot zetjot
268
BLOG

Czy Polacy się obudzą ?

zetjot zetjot Polityka Obserwuj notkę 22

Prof. Andrzej Zybertowicz zastanawia się w tygodniku Sieci nad tym czy Polacy się obudzą z letargu i odpowiada przecząco, uzasadniając taką opinię skalą podziałów i zróżnicowania.

Zastanówmy się nad tą kwestią zróżnicowania, jej przyczynami i skutkami. I nad zasadnością tego pesymizmu.

Najpierw należałoby zastanowić się nad mechanizmami, które wchodzą w grę. Należałoby również wziąć pod uwagę przypadek takiego przebudzenia z jakim mieliśmy do czynienia w Sierpniu '80.

Jeżeli przeanalizujemy obecny system liberalny/konsumpcjonistyczny to jego cechą charakterystyczną jest wynikająca z pierwotnego postulatu liberalnego relacja wolności, a w konsekwencji stosowania tej idei mamy daleko posuniętą indywidualizację, którą ja osobiście wolę określać mianem partykularyzacji.

Patrząc systemowo, system kreuje najrozmaitsze potrzeby, które zwiększają konsumpcję i przyczyniają się do utrzymania systemu w ruchu. Efektem jest postępująca partykularyzacja, która objawia się także w zyciu politycznym, co ogranicza mozliwości budowania wspólnoty i prowadzenia wspólnych działań politycznych. Na tej glebie partykularyzmu wyrosła polityka tożsamości i ruchy dewiacyjne, przyczyniająć się do pogłębienia rozbicia.

Struktura gospodarcza również uległa partykularyzacji i zamiast wielkich firm pojawiły się miliony małych firemek, a wiele miejsc pracy w produkcji wyeksportwano za granicę i ograniczono się do usług. To wyklucza możliwość masowej koordynacji i akcji strajkowych takich,  jakie były siłą Solidarności w uprzemysłowionej komunie.

Zmiany technologiczne i gospodarcze sprawiły, że zamiast klasy robotniczej pojawiła się rzesza rozproszonych korpoludków, którzy utrzymują ze sobą relacje poprzez popkulturę propagowaną przez nowe media, a media są w rękach korporacji i w ten  sposób kółko się zamyka, a oni zostali uwięzieni w wielkiej bańce systemowej, w której jest miejsce na mniejsze, bardziej spartykularyzowane bańki. I taki stan struktury sprawia, że szanse na przebudzenie maleją.

Zmiany technologuiczne umożliwiają pracę zdalną, a technologia cyfrowa generalnie ogranicza sferę kontaktów bezpośrednich i w ten oto sposób sfera działań wspólnotowych ulega ograniczeniu.

Musiałby nastąpić jakiś kataklizm, żeby ludzi wyrwać z letargu. Warto tu przypomnieć , to co się wydarzyło w Poznaniu po wybuchu w jednej z kamienić. Restaurator, który ma lokale położone obok feralnej kamienicy narzeka na platformie X , że po wybuchu ograniczono dostęp do jego restauracji a jego interwencje o pomoc w urzędzie miasta nic nie dały. No to internauci wypomnieli mu plakaty z 8*, którymi przyozdobił swoje lokale, więc jego biadania nie mają sensu, bo ma tak jak głosował.

Ten facet się obudził, ale tylko przypadkiem, bo dotkęły go namacalne skutki katastrofy budowlanej. Nie każdy zaś zwolennik antypisu jest przedsiębiorcą i nie każdemu może przytrafić się taka katastrofa. Więc szanse na przebudzenie są nikłe, trzeba liczyć tylko na tych, którzy nie przysnęli. Tylko zdecydowana i trwała mobilizacja kludzi wspierających demokrację jest w stanie doprowadzić do zmiany.

Zapowiadane przez posunięcia rządu negatywne zmiany w gospodarce, doprowadzą w sposób oczywisty do obniżenia standardów życia, a ludzie, jak zwykle mogą zareagować  błędnie, w sposób spartykularyzowany, przez emigrację, co tylko pogorszy sytuację społeczno-polityczną.

No więc tak, pesymizm Zybertowicza może wydawać się uzasadniony, ale pozostaje jeszcze historia, która jest kombinacją najrozmaitszych procesów i przez to staje się nieprzewidywalna.



zetjot
O mnie zetjot

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka