Widzę, że idąc śladem Zybertowicza i pisząc o przebudzeniu, popatrzyłem na problem z jednej perspektywy. Ale można przecież popatrzeć z innej.
Perspektywa typu "kiedy Polacy się obudzą", pomija niestety najistotniejszy czynnik. Czynnik ten wyraża znane powiedzenie "gdy rozum śpi, budzą się potwory". Tamta perspektywa zaciemnia obraz rzeczywistości, bo kieruje naszą uwagę na skutki, pomijając przyczyny i kieruje nas w niewłaściwym kierunku. Najpierw należałoby wziąć pod uwagę perspektywę psychiatryczną wyrażoną powiedzeniem, że gdy rozum śpi, budzą sie potwory.
Do zmiany perspektywy skłoniła mnie ta informacja:
https://wpolityce.pl/polityka/705503-mlody-dzialacz-pis-oskar-szafarowicz-zaatakowany-na-ulicy
Należałoby więc zastanowić się nad tym, kto uśpił rozum i kto obudził potwory. Mamy tyle dowodów, że ustalenie tego nie powinno stanowić problemu dla przeciętnie inteligentnego człowieka.
Menażeria potworów jest imponująca: lemparcice spod czarnych parasolek, LGBTowcy z parad równości, tuskoidy i bodnarowcy. Społeczna ariergarda, której pomyliły się kierunki i uznała się za awangardę.
Historia dostarcza nam dość informacji na temat takich potworów jak Stalin, Hitler, Pol Pot czy Mao. NIe ma powodów by zakładać, że nastąpił koniec historii i że lista potworów została zamknięta. Wręcz przeciwnie, media liberalne prowadzą nieustanny casting na nowe generacje potworów. Ten trend pojawia się nawet w bajkach dla dzieci, w których smoki okazują się sympatycznymi stworkami.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)