Ktoś zdziwiony tytułem ?
My, produktami ? Co za pomysł ?
Jeżeli ktoś weźmie pod uwagę koncepcję przestrzeni społecznej, która wskazuje, że umysł kształtowany jest w drodze ewolucji pewnych wymiarów tej przestrzeni o charakterze relacji pojawiających się we współpracy, to musi przyjąć pierwszą konstatację, iż jest produktem ewolucji współpracy. W tym sensie cała ludzkość jest produktem pewnego procesu ewolucyjnego. Ta teza ogólna nakazuje stosowanie jej także do przypadków szczegółowych.
Ale na tym nie koniec, bo dominacja systemu gospodarczego w życiu społecznym doprowadziła do przekształcenia systemu kapitalistycznego w system konsumpcjonistyczny będący gospodarczą wersją liberalizmu. Konsumpcjonizm zaś polega na takim kształtowaniu umysłu konsumenta ( nie klienta jak w kapitalizmie - klient nasz pan) by popadł w zakupoholizm. W efekcie system prowadzi do przekształcenia konsumenta w nowy rodzaj produktu, produktu służącego do wzmożonych zakupów oferowanych produktów konsumpcyjnych.
Chyba, tak mi pamięć podpowiada, marksiści mówili o utowarowieniu jednostki. Coś rzeczywiście jest na rzeczy, bo tak jak kiedyś można było sprzedać wieś z chłopami, tak teraz sprzedaje się i kupuje firmy z pracownikami. A po drugiej strony relacji podaż : popyt, pojawia się, symetrycznie, utowarowienie konsumenta.
Dodajmy do tego jeszcze jeden element z tego kontekstu biznesowego: platformy internetowe sprzedają innym firmom pozyskane w drodze interakcji internetowych dane dotyczące cech użytkowników. Użytkownicy, a użytkownik to przecież zbiór cech, w ten sposób stali się elementem obrotu towarowego.
Podobnie dzieje się w sferze politycznej, gdzie marketing zastosowany do polityki doprowadził do histerycznego, emocjonalnego uzależnienia niektórych wyborców od partii politycznej. Wyborca stał się politycznym zasobem prowadzonym na marketingowej smyczy. Polska i Polacy stała się zakładnikiem, a właściwie zasobem, w rękach Tuska folgującego swoim politycznym zachciankom. CPK w Polsce nie powstanie, bo to zarezerwowane dla Niemców. W ten oto sposób Polacy zostali przehandlowani, najpierw przez tych głupio-cwanych z Jagodna i Wilanowa, a następnie przez platfusów z Tuskiem na czele.
A jeżeli stałeś się produktem, oznacza to, że twoja wolność stała się iluzoryczna. I w ten sposób wróciliśmy do często poruszanego przeze mnie tematu wolności, woli i wolnej woli.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)