Nowe najczęściej multimedialne technologie sprawiły, że media zdominowały nasze życie i, chcąc niechcąc, musisz z nich skorzystać, żeby np. nie dać się sprowokować lub wprowadzić w błąd wskutek usłyszenia jakiejś plotki. Fajnie jest oderwać się od nich na parę dni, wyjeżdżając za miasto, ale wcześniej czy później trzeba wrócić do domu w mieście.
Przede wszystkim, fatalny wpływ mediów polega na tym, że działają w trybie konsumpcjonistycznym i proponują rzeczy zupełnie zbędne lub kierują naszą uwagę na zupełne idiotyzmy, bo muszą funkcjonować w świecie konkurencyjnym w trybie 24/7, a ramówkę programową trzeba czymś zapełnić, jakimś chłamem najczęściej. Działają przy tym algorytmy, które selekcjonują treści najbardziej popularne i odwołujące się do niewybrednych gustów.
Dotyczy to wszystkich mediów bez wyjątku i bez względu na opcję polityczną. Dany system ujednolica tryb dzialania mediów i podobnie dzieje się w przypadku upadającego systemu liberalnego.
Kolejną fatalną cechą medialnego przekazu jest koncentracja na rozmaitych drobiazgach pozbawionych kontekstu, które za chwilę zostają zastąpione kolejną porcją nieistotnych i wyrwanych z kontekstu szczegółów. Taki chaotyczny przekaz sprawia, że ludzie nie są w stanie zorientować się jakie mechanizmy rządzą rzeczywistością realną.
Efekt jest dotkliwy, bo umysły napełnione takim chłamem tracą zdolnośc interpretacji realnej rzeczywistości i ulegają rozpadowi. Zaczynają funkcjonować w swoistym matrixie.
Typowym chłamem są wszelkie medialne dywagacje na temat Palikota czy Tuska i jego kamaryli. Tusk nie jest problemem intelektualnym, bo zagadka jego powodzenia została dawno rozgryziona, lecz, niestety, struktura systemu medialnego sprawia, że ciągle się o nim mówi i wszyscy zostali zmuszeni, chcąc nie chcąc, do babrania się w tym paranoicznym gównie i tracić cenny czas na bezsensowne dywagacje. A spora część internautów robi to z zadziwiającym upodobaniem.
Tusk to kwestia, która w normalnym środowisku nie powinna być rozważana lecz raz na zawsze rozwiązana, w trybie sądowym. Niestety, paranoiczna rzeczywistość sprawia, że i ja muszę okazjonalnie, w ramach jazdy obowiązkowej, Tuskiem się zajmować, choć uważam ciągłe zajmowanie się patologią za szkodliwe.
A salon24 niczym się od innych mediów nie różni.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)