Podatność ludzi na wkręcanie jest zdumiewająca. Szczególnie wtedy, gdy z rozmaitych względów, samokontrola ulega osłabieniu, a w takiej sytuacji aktualnie się znajdujemy.
Są różne sfery, w których macherów od wkręcania łatwo lub trudno rozpoznać. Najbardziej aktywni są macherzy w sferze medialnej i politycznej, ale tu mamy proste recepty na ich rozpoznanie. Wystarczy pamiętać powiedzenia takie jak "Przebrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni", albo " Złodziej woła: Łapaj złodzieja".
Trudniej rozpoznać macherów ideologicznych, którzy występują z teoriami ekonomicznymi nie mającymi uzasadnienia jak teorie bezustannego wzrostu, konsumpcjonizmu czy z teoriami podszywającymi się pod naukę jak ideologia gender i wszystko co się kojarzy z seksualnością, jak np. "edukacja seksualna", czasami ukrywająca się pod hasłem "edukacja zdrowotna", a będąca w rzeczywistości zinstytucjonalizowaną pedofilią.
Mamy już ponad trzydzieści lat doświadczeń z macherami i ich owocami. Niestety, sytuacja się powtarza, bo Polacy nie chcą się uczyć.
Najpierw był Stan Tymiński, potem pojawił się Kwaśniewski, a po nim Komorowski. Teraz szykuje się jeszcze gorsza powtórka z rozrywki, bo na stanowisko prezydenta chcą kandydować pajace. Długa lista ludzi, którzy zupełnie nie posiadali lub nie posiadają kompetencji do piastowania takich stanowisk, ale są bardzo wygodnymi do sterowania marionetkami z punktu widzenia zagranicznych mocodawców.
A zadaniem polskiego polityka jest realizowanie polskiego interesu narodowego, inaczej mówiąc - dobra wspólnego.
Ale jest jeszcze inny poziom analizy pozwalający wykrywać wkręcanie.
Poruszamy sie, jako społeczeństwo zachodnie, w bardzo wąskim korytarzu przestrzeni społecznej według trajektorii narzuconej przez ewolucję. I tu mamy do czynienia z daleko posuniętym determinizmem, który nie toleruje błędów, bo parametry rozwoju (prawda, miłość, wolność) są bardzo wyraźne. Inne cywilizacje podlegają mniejszemu determinizmowi. W skomplikowanej strukturze cywilizacji zachodniej można łatwo stracić kontrolę nad rozmaitymi nieprzewidywalnymi skutkami rozwoju. Bo, przykladowo, globalizacja kłóci się z demokracją i państwem, więc trzeba być bardzo ostrożnym i uważnym i mieć na oku wspomniane parametry. A przede wszystkim trzeba mieć na oku polityków i sprawdzać, czy pilnują parametrów. A jak widzimy na obrazku, niektórzy mają je w nosie.
Powtórzę to innymi slowami: żyjemy w wyraźnie zarysowanym kontekście cywilizacyjnym i jeżeli chcemy stwierdzić czy określone rozwiązania społeczno-polityczne mają sens, to dokonujemy symulacji i wstawiamy je do kontekstu, by sprawdzić ich zgodność z cechami naszej cywilizacji. Context is the king. A wtedy nie damy się wkręcić.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)