Ignorancja nie może służyć jako argument usprawiedliwiający wygłaszanie niedorzecznych opinii. Powinna być tępiona równie silnie jak kłamstwo.
Mamy trzecią dekadę XXI w. i sporo wiedzy na temat jak wygląda świat. Zamiast jednak jasnej wiedzy na temat jak ten świat naprawdę wygląda, pojawiła się wymijająca tendencja do ucieczki w przyszłość i spekulowania na temat roli AI. Kolejne złudzenie, podobne do raju komunistycznego, które pozwoli nam pozbyć się problemów i zagwarantuje świetlistą przyszłość.
Zagoniony i zaczadzony liberalno-konsumpcjonistyczną propagandą szary człowiek nie ma czasu ni ochoty zajmować się podstawowymi dla jego bytu ideami, wedle których skonstruowana jest rzeczywistość, w jakiej żyje. I wpada w pułapkę ignorancji.
Zastanówmy się nad rzeczami dla bytu najistotniejszymi. Tutaj medal ma dwie strony.
Pierwsza strona wiążę się z faktem, iż każdy bez wyjątku jest wytworem ewolucji w przestrzeni społecznej i nie da się tego codziennie aktywnego czynnika zignorować, bo musi codziennie używać komponentu poznawczego (prawda), komponentu emocjonalnego (miłość) i komponentu wolicjonalnego (wolność), które są niezbędne dla narzuconej przez ewolucję wspólpracy, a które musi umiejętnie, efektywnie harmonizować w swoim zachowaniu.. Zamiast być świadomym struktury swojej tak uwarunkowanej osobowości, jednostka wybiórczo przejmuje się kwestiami przypadkowymi, narzuconymi jej przez propagandę - duperelami politycznymi, kłótniami w rodzinie, jakiej marki buty lub samochód kupić, zmartwieniami finansowymi. Kwestie w gruncie rzeczy marginalne zostają rozdęte do niebywałych rozmiarów, a kwestie istotne - zmarginalizowane.
Przyjrzyjmy się teraz drugiej stronie. Tutaj warto przyjrzeć się kwestiom, ku którym kieruje nas ikona chrzescijaństwa jaką jest całun turyński. Całun stawia nas przed koniecznością refleksji nad dwiema kwestiami - rolą chrześcijaństwa w kształtowaniu cywilizacji Zachodu i osobistymi wnioskami co do naszej przyszłości w wymiarze nadprzyrodzonym. Czynnika religijnego nie da się zignorować.
Od refleksji nad tymi dwoma tematami zależy nasz osobisty los i los cywilizacji.
Na tym etapie rozwoju wiedzy możemy sformułować szereg aksjomatów dotyczących rozumienia świata jak i ścieżek i strategii postępowania. Te aksjomaty są, moim zdaniem, nie do zakwestionowania.
Maksymalne ramy racjonalnych zachowań wyznacza ewolucja, która sprawiła, że jesteśmy gatunkiem społecznym, żyjemy w trójwymiarowej przestrzeni społecznej i musimy respektować relacje utrzymujące równowagę w tej przestrzeni. Trzeba też zawsze podkreślać, że konsekwencją życia w przestrzeni społecznej jest dominacja czynnika społecznego. Naczelnym celem życia jest przetrwanie, przetrwanie grupy. Nie rozwój, lecz samo przetrwanie, żeby było jasność, a rozwój to dalsza kwestia..
Kolejnym poziomem w zbiorze aksjomatów jest to, jak dana cywilizacja aranżuje relacje składające się na przestrzeń społeczną. Relacje są pierwotnie dane, a do cywilizacji należy ich strukturalne ułożenie. Trzeba bezwzględnie uznać, że cywilizacja ma swoją strukturę, wywodzącą się z procesu ewolucyjnego, i może stanowić modyfikację zasadniczego schematu ewolucyjnego przestrzeni społecznej. W naszym zachodnim przypadku mamy cywilizację chrześcijańską opartą na specyficznym pojmowaniu i kreowaniu relacji. Tu możemy zacząć mówić, ale bardzo ostrożnie, nie tylko o przetrwaniu, lecz i o rozwoju, umożliwionym przez modyfikację struktury przestrzeni społecznej.
Następny poziom wymaga uświadomienia sobie, że cywilizacja bazuje na umyśle przekształcanym przez proces ewolucji. Umysły ludzkie wchodzą, w ramach współpracy, w ciągi relacji poznawczych (prawda), relacji emocjonalno-uczuciowych (miłość) i relacji wolicjonalnych (wolność). System cywilizacji chrześcijańskiej różni się od innych typów cywilizacyjnych naciskiem położonym na autonomię relacji wolicjonalnych, w oparciu o dogmat wolnej woli. Ten poziom wymaga zrównoważonego podejścia do kluczowych relacji i ich harmonizowania.
Następny poziom to poziom systemowy, poziom konkretnych rozwiązań kulturowych, opartych na poziomach poprzednich, a wykreowany w wyniku oddziaływania środowiska społecznego ze środowiskiem naturalnym. Mamy tu do czynienia ze znacznie elastyczniejszymi zależnościami o charakterze wzorców kulturowych, w tym politycznych.
Wszelkie działania a także opinie o charakterze społeczno-politycznym, żeby być skuteczne, muszą brać pod uwage te nienaruszalne ramy aksjomatyczne. Poruszamy się w bardzo wąskim, tu posłużę się metaforą uzytą przez ostatnich noblistów z ekonomii - Darona Acemoglu i Jamesa Robinsona, ,, korytarzu", z którego łatwo wypaść, czego własnie jesteśmy świadkami w Polsce.
Kłamców i ignorantów, takich jak choćby Tusk i rzesze nawiedzonych internautów, trzeba trzymać z dala od wpływu na procesy społeczne. Złudzeniem sprzecznym z teorią ewolucji jest mniemanie, że da się utrzymać cywilizację zachodnią bez chrześcijaństwa, bo to właśnie chrześcijaństwo stanowi fundament, gdyż wyznacza strukturę cywilizacji.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)