Zmorą internetu są nawiedzeni.
Taki nawiedzony dostrzega jakiś fragment rzeczywistości, który szwankuje i z tego konfliktu usiłuje wywieść jakąś teorię wyjaśniającą.
Ograniczając się do sfery tylko polityki, taki nawiedzony wyjaśni obecny konflikt polityczny w Polsce konfliktem między Tuskiem a Kaczyńskim czy między PIS a Platformą, a bilionowe długi Tuska spróbuje wywieść z socjalnych wydatków na takie operacje jak 500+ zainicjowanych przez PIS.
Nawiedzony ma krótką i wąską perspektywę i nie jest w stanie dokopać się do głębszych warstw przyczynowo-skutkowych.
Nie jest w stanie pokazać, że najtwardsze i najtrwalsze przyczyny są na poziomie struktur cywilizacyjnych i opierają się na pewnym typie organizacji relacji poznawczych, emocjonalnych i wolicjonalnych w ramach ewolucyjnie kształtowanej przestrzeni społecznej.
Nie jest też w stanie przejść do kolejnej warstwy przyczynowo-skutkowej - kulturowej, która to warstwa sprawia, że systemy społeczne rozwijają się na bazie językowo-kulturowej w ramach tożsamości narodowej.
Operuje więc tylko na warstwie powierzchniowej, na wartwie zmysłowej oczywistości, naocznośći wizualnej, że oto jeden facet poróżnił się z innym facetem, a ludzie, ot tak sobie, podzielili się na dwa wrogie sobie plemiona.
W podobny sposób powstają teorie spiskowe na temat zjawisk o zasięgu globalnym. Nawiedzeni pomijają fakt, że ewolucja wepchnęła ludzkość na określone tory rozwoju, a ludzie dysponują takimi samymi właściwościami umysłowymi, które wyznaczają im ograniczony zakres możliwych strategii. Zamiast tego snują bajki o wszechświatowych spiskach w rodzaju ukrytego Światowego Mózgu, który wywołał pandemię wq ramach operacji zmierzającej do stworzenia Nowego Porządku Świata. A wykopaliska archeologiczne odkrywajace ślady nieznanych kultur sprzed tysięcy lat stają się pożywką dla teorii o wizytach kosmitów.
Strzeżcie się nawiedzionych i nie dajcie się im zwodzić..


Komentarze
Pokaż komentarze (1)