Blog
w koło Macieju
zetjot
40 obserwujących 4437 notek 1567060 odsłon
zetjot, 29 maja 2018 r.

Don Kichoci w poszukiwaniu lepszej zmiany

227 3 0 A A A

Nasi krajowi Don Kichoci uganiają się za fantomami lepszej zmiany, zapomniawszy, że lepsze jest wrogiem dobrego.

Przeczytałem "Wyjście awaryjne" Rafała Matyi i zdumiewa mnie jedna rzecz - jak może przedstawiciel nauk społecznych rozumować w taki sposób?

Otóż podstawowe założenia RM jest takie - Kaczyński jakimś sposobem ułożył taką narrację dzięki której uwiódł, uwiódł populistycznie, wyborców i wygrał wybory. Ot tak sobie, można sobie wymyślić jakąś narrację, dzięki której, jak jakiejś czarodziejskiej różdżce, można wygrać wybory.

No, to niech mi RM spróbuje wytłumaczyć czemu Platforma przegrała wybory ? Bo miała gorszą narrację ? I drugie pytanie, bardziej kłopotliwe jeszcze - dlaczego Platforma wyrała wybory w 2007 r., a potem je przegrała ? Bo najpierw uwiodła wyborców a potem zawiódł ją jej urok ? Tłumaczenie zjawisk społecznych subiektywizmem, który pozwala liderom tworzyć narracje, które z kolei dzialają uwodzicielsko na ludzi, to nie jest właściwa metodologia nauk społecznych. 

Platforma wygrała wybory w 2007, bo coś zaproponowała, a potem albo te propozycje realizowała albo nie realizowała i analityk musi określić, która wersja jest prawdziwa. Jeśli realizowała, to jakim cudem potem przegrała ? RM ma wyborców za durniów ? A jeśli nie realizowała, to wyborcy racjonalnie oddali głosy na propozycje Kaczńskiego, o którego powadze mogli się przekonać w latach 2005-2007. 

Prawda, a właściwie mniejsza część prawdy, jest taka, że Platforma wygrała w 2007 r. bo postawiła na marketing i uwiodła wyborców, a potem nic nie robiła, więc wyborcy się wkurzyli i zrozumieli błąd z r. 2007, powierzając rządy ekipie ludzi poważnych. Ale ponieważ to tylko część prawdy, to dopiszmy ważniejszą część prawdy, którą RM omija, bo mu nie pasuje do założeń. Otóż Tusk, widząc atak establishmentu na PIS po r. 2005 postanowił pójść na współpracę z układem postkomunistycznym, zaoferował mu swoje usługi a dzięki atakowi z obu stron wygrał z Kaczynskim. 

No i tu mamy znowu, jak w przypadku Stefana Sękowskiego kłopot z układem postkomunistycznym, bo RM ukladu postkomunistycznego nie widzi albo nie chce widzieć. W tekście RM posługuje się wielokrotnie terminem "postkomuniści" odnosząc go do byłych komunisttów, członków SLD. Ale oprócz terminu "postkomunista", który można interpretować na dwie strony, pojawia się w polskiej publicystyce poltycznej termin "postkomunizm". I co on wtedy znaczy ? Jest rzeczą oczywistą, że większość analityków postrzega "postkomunizm' jako nową formę rządów po transformacji, odmienną od komunizmu, ale też odmienną od demokracji. RM też użył tego terminu, ale tylko raz w teksćie, przyjmując, że "upadek postkomunizmu nastąpił w latach 2004 - 2005, co wskazuje, jak pisalem wyżej, że kojarzy go wyłącznie z byłymi pezetpeerowcami. A przecież to za Platformy układ osiągnął swoje apogeum. 

I jeszcze jedna uwaga odnośnie do układu. RM często wspomina zjawisko klientelizmu, co sugeruje, że to politycy mają rozmaitą klientelę. Tylko częściowo, w mikro skali - w skali makro to tak naprawdę politycy są najemnikami obsługującymi zleceniodawcę z układu, a nie klienta. Panem w tej relacji jest zleceniodawca. 

Czy RM kłamie ? Ależ nie, ale też prawdy w moim ujęciu nie podaje. Prawda jest jednak uparta, a RM jest kompetentnym znawcą tematu i choć nazwa "uklad postkomunistyczny" w sensie przeze mnie wskazanym nie pada, to prawda wciska się do większości tez formułowanych przez autora wszelkimi porami, i wskazuje na ten uklad. Jest więc mowa o zaniechaniach elit politycznych, jest mowa o ukladzie społecznym będęcym efektem dziedzictwa peerelu, jest mowa o klientelizmie. o instytucjonlnym dziedzictwie peerelu i o państwie teoretycznym. Czego więcej nam potrzeba ? Jak go zwał, tak go zwał, ale autor stworzył pełny opis systemu postkomunistycnego. W tym kontekście partie książki poświęcone demonizowaniu Kaczyńskiego wydają się nie pasującym do reszty tekstu kwiatkiem do kożucha, wmontowanym do tekstu jako ukłon w kierunku bardziej liberalnych czytelników.. 

RM krytykuje elity polityczne rządzące po r. 1989, wylicza ich błędy, czasami wypowiada się o ukladzie, ale bardzo mgliście i nie stosuje terminu "układ/system postkomunistyczny". Tymczasem uklad postkomunistyczny to nic innego jak zestaw pewnych reguł gry, determinujących jakie formy przyjmują relacje gospodarcze i polityczne, które dominują w instytucjach społeczeństwa tzw. III RP. Mamy bowiem dwa typy relacji - oficjalne, fasadowe, formalne i realne relacje nieformalne, które preferują uczestnicy ukladu, mający wpływ na władze i instytucje, który pozwala im wykorzystywać nieformalnie zasoby państwa do prywatnych czy grupowych celów. 

Platforma w r.2015 przegrała nie dlatego, że Kaczyński uwiódł elektorat pięknymi hasłami, lecz dlatego, że poszła na współpracę z ukladem postkomunistycznym i wygenerowała system postkomunistyczny obejmujący swymi mackami cały kraj, służący drenowaniu polskich zasobów przez polskich i zagranicznych operatorów systemu. O masowych ludzkich decyzjach nie decydują piękne słówka, lecz społeczny byt, a ten jaki był, każdy zdołal się przekonać. 

Opublikowano: 29.05.2018 14:35. Ostatnia aktualizacja: 29.05.2018 14:37.
Autor: zetjot
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Ada.zxy  Moja konstatacja jest taka, że nie powinien wychodzić, a skoro wychodzi, to coś tu...
  • @zetjot  Aha, pewnie chodzi o nienowy już wątek "Lolity". Tu chodzi o wykorzystanie pewnych...
  • @Mieszczuch7  Nie znam sprawy.

Tematy w dziale Polityka