autor Zygmunt jan Prusiński
autor Zygmunt jan Prusiński
ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński
12
BLOG

Analfabetyzm prawny w sądach

ZygmuntPrusiński ZygmuntPrusiński Kultura Obserwuj notkę 0

Analfabetyzm prawny w sądach

Jeśli ktoś często bywa w sądach, a nie mówimy tu o wyprzedaży jakieś dróżki w polu, i sąsiedzi się o to kłócą w sądzie, ale na przykład taki problem jakim jest: PRAWO DO POKOJOWYCH ZGROMADZEŃ - teraz sądy mówią i piszą nowocześniej dzisiaj w tych zmianach ustrojowych: "Prawo do publicznych zgromadzeń", (bo pokój to każdy w domu czy w mieszkaniu ma)... I w tej pokrętnej rzeczywistości, sądy w Słupsku są na pewno w szczytowaniu, bo okręg ten to specyficzny klimat odpadów komunizmu. Tu były silne związki przyjaźni z bolszewickim związkiem sowieckim, z chamami ze wschodu, którzy po wyjściu z naszego kraju - nie wszyscy wyszli - bo powinni także towarzysze w tym mieście i okręgu też wyjechać taborami na Wschód, na Wschód, tam na Kamczatkę, i kontynuować swoje podobne życie na zakłamaniu, oszustwie, złodziejstwie , zdradzie, alkoholizmie!


Co to są manifestacje organizowane przez kilka lat w Słupsku. POLSKA PARTIA BIEDNYCH, pod moim przewodnictwem, oczywiście "niedemokratycznym", bo zaraz ta niby demokracja rozkracza się jak demolka bez majtek, tak że zastosowałem dyktat, jako twórca tej organizacji. Po prostu, kto stworzył PPB, automatycznie był jego liderem. Oczywiście proponowałem Jurkowi Izdebskiemu podpisać listę członków i automatycznie chciałem go nominować do funkcji wiceprzewodniczącego, ale on widział inne perspektywy z innymi partiami, choćby z AWS-em. Od wprowadzenia w publiczne prądy i wiry, od ogłoszenia w dniu 1 Kwietnia 1999 roku na schodach ratusza, że w tym dniu powstała Polska Partia Biednych przed licznymi mass mediami, Jurek był daleko od tego miejsca. Pił sobie kawkę i gdzieś miał plac Zwycięstwa. Choć byliśmy umówieni na tym placu, że udostępni mi skromny sprzęt nagłaśniający. Po prostu zrobił mnie (w bambuko). Ale to nic, dałem sobie radę bez tego samochodowego sprzętu, co są potrzebne dwie rzeczy, zasilacz prądu i mikrofon. O, dziś to wielka to jest łaska, wybłagać od kogoś taki cud techniki - w jednej sprawie - bo wroga mieliśmy czy mamy tego samego.


Od 1 Kwietnia 1999 roku, osobiście zapraszałem do PPB ludzi - których, albo znałem z widzenia, albo wcale ich nie znałem. I tak, kolejność może być różna, zaproszeni zostali: Ewa Izydorczyk, Alina Wąsowska, Barbara Sokołowska, Marek Wójcik, Ryszard Bogusz, Grzegorz Kunda, Mieczysław Nowakowski, Edward Tyburczy, Jarosław Paul, Bronisław Urbaś, Jerzy Doleżal, Zbigniew Wilk, Brygida Kamińska, i jeszcze kilka osób, które po nieporozumieniach - jak to często bywa po prawicy, bo nagle wszyscy chcieliby rządzić, to znam z autopsji - odeszli. Szkoda mi pewnego Leszka, który był tak niezłomny i wierny moim pomysłom., ale cóż, ludzie głupieją nawet wówczas kiedy nie ma jednej chmurki na niebie.


I z tej grupy powstał Zarząd Polskiej Partii Biednych PPB. A Jurkowi Izdebskiemu, to zaproponowałem u siebie w domu, że będzie takim "Ojcem Chrzestnym" PPB - jeśli nie chce się zapisać w poczet jej członków. I tak poszliśmy w świat. Kotłowało się okropnie. Byliśmy niesamowici. Przed nami nikt w Słupsku tego nie robił: ani w XX wieku, ani XIX wieku, ani w XVIII wieku, itd. Była to piękna karta Polaków - Patriotów, którzy ogromnie w tych sprawach do Polski - i w obronie Polski byli nad wyraz oddani. Ale to tylko są ludzie. A ludzie psują się, z czasem jak mleko, jak mięso, jak zupa...


Co do Jurka Izdebskiego, to nie tylko on mówił, że "Kwaśniewski" jest oszustem, kłamcą, pijakiem. Polska Partia Biednych mówiła o tym codziennie. A że czerwona władza Słupska (na przełomie Milenium) wychwycila słowa z jego ust, w publicznym miejscu, no bo szukała ta czerwona władza komunistyczna na niego haka. Izdebski dla nich był wrogiem numer JEDEN! Ja na jego miejscu nie ruszałbym się w ogóle z Polski, tylko że on był już (taką Polską ) - w takim wymiarze korupcji i złodziejstwa, bardzo, ale to bardzo zmęczony. Czy miał prawo, to jego wola, jest wolnym człowiekiem...


Dzisiaj, choć z nim jestem skłócony, dokładnie od tego stycznia 2006 roku, bo począł mnie nauczać w fikcji iluzjonistycznej, że Polskiej Partii Biednych nie było, że ludzi tych wymienionych nie było, a był on, on sam w osobie wielkiego JERZEGO IZDEBSKIEGO na placu Zwycięstwa przed ratuszem! I wtedy mnie wkurzył i posypały się ostre listy. Dlaczego? Bo ci niezłomni ludzie oprócz swoich imion i nazwisk nazywali się dodatkowo właśnie nie inaczej, jak "POLSKA PARTIA BIEDNYCH". Pomyślałem sobie, ty snobie, ty zepsuty narcyzie, ja na to nie pozwolę, bo tak jak i ja tak i oni poświęcili swój czas na te ważne sprawy. Ja kilogramy papieru zapisałem, tony moich pomysłów z reżyserowałem jako scenerię, mało tego dbałem o to dziecko zwane PPB, bo to z mojego serca, z mojego intelektu, z mojej poezji wyszło w trafnym czasie, i w dobrym czasie.


Na zakończenie tego osobistego felietonu, nic mu nie zrobią, sądy w Słupsku; sądy w kraju są chore na starość... A przy okazji, po zarejestrowaniu Polskiej Partii Biednych w rejestrze sądowym w Gdańsku, Grudniu 2005, PPB zmartwychwstało po trzyletniej przerwie. Wracamy na PLAC NĘDZNIKÓW, bo PPB zrosło się z tym miastem. Jesteśmy ambasadorami tego miasta. (Data: 19 Marca 2006 r.)
Zygmunt Jan Prusiński, Przewodniczący Polskiej Partii Biednych. Do usłyszenia.

26 marzec 2006


Zygmunt Jan Prusiński – dawniej słupski poeta, obecnie mieszka w Ustce. Pierwszy wiersz napisał w Otwocku, gdy miał 14 lat. Dzisiaj, mając 71 lat, nie potrafi powiedzieć, ile wierszy wyszło spod jego pióra. Sądzi, że ze trzy tysiące i że złożyły się na 53 książki. Ale w Słupsku wydał tylko dwie: “W krainie żebraków słyszę bluesa” i ostatnio “W ogrodzie Norwida” (2014) nakładem Starostwa Powiatowego. Inicjator powołania Grupy “Wtorkowe Spotkania Literackie”, w młodości przewodniczący Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Słupsku. W 1980 roku na III Sesji Literackiej na Zamku w Bytowie, jury, któremu przewodniczył Roman Śliwnik, przyznało mu pierwsze miejsce za erotyk w Turnieju Jednego Wiersza. Romanowi Śliwonikowi poświęcił wtedy kilkanaście wierszy, teraz zamierza poświęcić mu całą książkę.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura