Zygmunt Jan Prusiński
W CIENIU TWOICH OCZU
Odprawia się mimochodem zadośćuczynienie.
Kieruję twoje kształty pod prąd byś czuła
pod stopami gładkość przejścia
na drugą stronę lustra.
Wtajemniczeni bierzemy z siebie
co się nam należy – zryw podniecenia.
Fruwają wstążki jak białe gołębie...
Kładziesz się idealnie – książki miłosne
na półkach poczynają plotkować.
Jest dobrze – scena spowita z siana
odgrywa tu ważną rolę -
węże nie wracają znad rzeki.
Twoje piersi szukają melodii...
- Jestem ci winien tę jedną podróż do nieba.
9.4.2012 - Ustka
Poniedziałek 11:49
Wiersz z książki „Erotyczny taniec węży”




Komentarze
Pokaż komentarze (1)