Blog
zygmuntbialas
Zygmunt Białas
92 obserwujących 1503 notki 2980054 odsłony
Zygmunt Białas, 7 września 2012 r.

Łażący Łazarz: Jesteśmy nową jakością

Druga część wywiadu z Łażącym Łazarzem (Tomaszem Parolem), Redaktorem Naczelnym portalu Nowy Ekran

Zygmunt Białas: Jak to jest możliwe, iż w przekazie informacji może zaistnieć taka sprzeczność? Rząd Donalda Tuska opowiada(ł) o naszej dobrej kondycji gospodarczej i wysokiej pozycji Polski na arenie polityki europejskiej. Z drugiej strony coraz wyraźniej widzimy (ci, którzy chcą widzieć), że państwo przestaje pełnić swe podstawowe funkcje, że III RP sypie się po prostu.

Łażący Łazarz: To bardzo proste. Pierwsza część jest iluzją, a druga prawdą. Rząd zajmuję się tylko tym, by tworzyć iluzję i robić wszystko, by była brana za prawdę przez tłuszczę (jestem przekonany, że tak o społeczeństwie mówią między sobą). I to musi nam wystarczyć, bo ludzie, którzy wygrali w tych oszukanych wyborach, nie posiadają ani elementarnych umiejętności, ani woli, ani żadnych kompetencji moralnych, by cokolwiek naprawić w Polsce lub zmienić na lepsze. Krótko mówiąc, to banda podłych pasożytów, wyćwiczonych pajaców do czarowania tłumu, których wielką cześć nasi dziadowie nazwaliby po prostu renegatami albo zdrajcami. Nie przychodzą mi żadne eufemizmy do głowy w obronie Nie-Rządu Tuska.

ZB: Czy tak musiało być? W których momentach, począwszy od posiedzeń Okrągłego Stołu, przegapili Polacy swoje szanse? Były też może nasze osiągnięcia i sukcesy? Jeśli tak, to proszę wymienić i opisać krótko.

ŁŁ: Zawsze w przełomach historycznych pojawia się taki moment, który można wykorzystać lub przepieprzyć z kretesem. Ale by wykorzystać, trzeba mieć determinację, wizję, kręgosłup moralny i umieć podjąć radykalne decyzje. A przede wszystkim nie bać się postawić tym, którzy wielu jeszcze wydają się silni. Tak było z Piłsudskim i Dmowskim, jeden jak lew walczył na salonach musztrując często i przechytrzając swoich przeciwników, drugi stojąc na czele militarnego oseska, wybijał pozostałości uzębienia dotychczasowym zaborcom i pokazywał sąsiadom, gdzie ich miejsce. Wielu ludzi straciło życie, iluś tam się posrało ze strachu, jeszcze inni czuli się jak zbite psy, ale dzięki obydwu herosom, Paderewskiemu i grupie ludzi, którzy wiedzieli, czego chcą, Polska powstała ze zgliszczy i gdyby miała więcej czasu, byłaby krajem wyjątkowo sprawiedliwym i silnym gospodarczo.
Wyobraża Pan sobie, jak wyglądałaby historia dwudziestolecia międzywojennego dla Polaków, gdybyśmy zamiast bohaterów i strategów mieli wtedy takich tchórzy, gamoni i geszefciarzy jak w 89 i teraz? A przecież wtedy też najłatwiej było być kurwą. Jak w każdych czasach. Tyle, że gdy kurewstwo na górze nie dominuje nad honorem, to się okazji nie przegapia i robi wszystko, by swoją ojczyznę odbudować. Tym razem nie odbudowano, ale sprzedano. Zrobiono z niej buduar do parzenia się polskich ladacznic z obcokrajowcami, utrzymywany i pacykowany przez głupich Polaków (czasem nawet z nowymi zasłonami i baldachimem), w którego akcie własności trudno dziś o polskie nazwisko. Krótko mówiąc, zamiast domu mamy dziś burdel dla obcokrajowców ze ślicznymi dziwkami. Większość z nich rozkłada nogi w koszulkach z Orłem w Koronie, taki fason, większa frajda dla przyjezdnych i na większy napiwek można liczyć.

ZB: Gen. Jaruzelski potrzebował dziewięciu lat (1981 - 1989), by w różnych wydarzeniach i przez rozmaite wypadki dopaść 110 polskich opozycjonistów. W ciągu ostatnich trzech lat rządów D. Tuska zginęło tyle samo osób w tajemniczych i dziwnych okolicznościach. Wierzyć się nie chce...

ŁŁ: To akurat nie jest kwestia wiary. Rachunek jest prosty. Albo możemy pochylić się nad tym faktem, albo go olać. Większość olewa, bo nie chce sobie psuć iluzji, że żyje w wolnym, sprawiedliwym i zamożnym kraju, którą tak pięknie roztacza przed nimi Premier-Buratino. Tymczasem prawda jest inna, nie mamy nic, prócz tego co w głowach i prócz naszej historii. Śmierdzimy biedą na kilometr jak targ rybny śledziami. Zwłaszcza, że i tych pełnych głów coraz mniej, by z historii wywieść jakąkolwiek naukę. Czasem ktoś jeszcze ma u nas honor, cecha już niespotykana w zachodnim świecie. To ważny atut naszego narodu. Czy widział ktoś honorowego Anglika, Niemca albo Francuza? Oni są dziś tacy cholernie pragmatyczni i skuteczni. Aż rzygać się chce. Wielu Polaków w cywilizowanym świecie czuje się jak ułan otoczony przez nalanych sąsiadów lichwiarzy o prawicach miękkich i obślizgłych jak żaba. Niektórzy z tych antypatycznych gości nawet znają nasz język, kilka zwyczajów i kuchnię, zawsze jednak ich zdradzi wada postawy, szerokie kieszenie, bandzioch, brak smaku i koledzy z półświatka.

ZB: Nie uporała się III Rzeczpospolita z likwidacją biedy w Polsce. Ten problem zresztą narasta w ostatnim czasie. Zdaje mi się, iż około 30% społeczeństwa żyje na poziomie z końca lat 80-tych lub poniżej tego poziomu. Czy tak już będzie zawsze?

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Zygmunt Białas ...
  • Do czego to już dochodzi: . "28 listopada w programie telewizyjnym TVP INFO „Minęła...
  • @Jabłuszko  "Wynikiem tej rywalizacji jest też wojna w Jemenie". - --- Wojna niszcząca i...

Tematy w dziale