Tydzień temu pod moim tekstem o tragedii smoleńskiej zobaczyłem reklamę środka przeciw grzybicy penisa. Nie interweniowałem, bo jestem nie tylko skromnym blogerem, ale też - o czym moi Czytelnicy wiedzą - nadzwyczaj spokojnym i cierpliwym człowiekiem.
Dzisiaj jednak właściciele portalu Salon 24 każą mi odpowiadać w komentarzach na bzdurne pytanie, którego zresztą - szczerze mówiąc - nie rozumiem. Nie mogę brać udziału w reklamie czegoś, o czym nie mam pojęcia. Nie będę AKTYWNIE uczestniczył w promocji kapitału, którego nie znam.



Komentarze
Pokaż komentarze (23)