156 obserwujących
8412 notek
22114k odsłon
1809 odsłon

Biedroń marzy o prezydenturze. "To najważniejsza decyzja w moim życiu"

Robert Biedroń zaprezentował się jako kandydat Lewicy na prezydenta. Fot. PAP/Marcin Gadomski
Robert Biedroń zaprezentował się jako kandydat Lewicy na prezydenta. Fot. PAP/Marcin Gadomski
Wykop Skomentuj145

W Słupsku odbyła się konwencja kandydata Lewicy na prezydenta. Robert Biedroń przedstawił swoją wizję urzędowania w Pałacu Prezydenckim po zwycięskich wyborach. Twierdził, że czeka nas "cywilizacja pogardy" albo "troski". 

Robert Biedroń jest wspólnym kandydatem w wyborach prezydenckich trzech ogniw lewicy: SLD, Razem i Wiosny. W Słupsku odniósł się do fatalnych nastrojów w szeregach opozycji i wyjawił, jak skończyć z dominującym od wielu miesięcy marazmem. - Stoję przed wami w roli kandydata na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, bo wierzę, że nadzieja jest większa od obaw, że nasze marzenia są silniejsze niż lęki! Nasz świat może być sprawiedliwy i wiem, że na tej drodze nie jestem sam - przekonywał Biedroń na konwencji. 


- Dzisiejsza Polska nie jest tą, na którą się umawialiśmy. Jesteśmy sfrustrowani, że obecna opozycja przegrywa wybory za wyborami. Naszą frustrację musimy przełożyć na nadzieję, nasze zdenerwowanie na energię, bo tego oczekują od nas wyborcy - mówił kandydat Lewicy. 

Konwencja Biedronia w Słupsku

- Polska znów powinna wybrać przyszłość, skupić się na tym co przed nami. Taki powinien być wybór Polski. Prezydent powinien przede wszystkim wiedzieć co nas łączy. To chęć życia we wspólnocie, a nie w strachu przed innymi - ocenił Biedroń. Polityk Wiosny wytykał obecnemu prezydentowi, że zbyt często jeździ na nartach, odpoczywa nad morzem, nie włącza się w ważne spory m.in. z nauczycielami i nie zwołał Rady Bezpieczeństwa Narodowego ws. sytuacji na Bliskim Wschodzie. Biedroń zapowiedział ofensywną prezydenturę, która będzie opierała się na współpracy z ministrami o zupełnie innych poglądach. 


 Prezydent musi mieć swój kręgosłup, a nie kierować się poleceniami partii, z której wyszedł.


- Prezydentura to wielka odpowiedzialność. Tymczasem tej odpowiedzialności w obecnej prezydenturze zabrakło. Prezydent powinien mediować w trudnych sytuacjach i konfliktach wewnątrz społeczeństwa, a dzisiaj tak nie jest. Nie powinien jeździć na nartach czy odpoczywać sobie nad morzem. Miejsce prezydenta jest tam, gdzie trzeba bronić naszych praw i interesów. Prezydent musi mieć swój kręgosłup, a nie kierować się poleceniami partii, z której wyszedł - krytykował Andrzeja Dudę. 


- Mąż stanu musi mieć odwagę. Nie może bać się zwoływać Rady Bezpieczeństwa Narodowego tylko dlatego, że ktoś go skrytykuje - zaznaczył Biedroń. Kandydat Lewicy wyróżniał okres zarządzania Słupskiem, który pozwolił mu nabrać doświadczenia w wielkiej polityce. 

- Słupsk to miasto mojego życia. To tu dojrzewałem jako polityk, to tu odnalazłem wspólnotę. Nie ma chyba nikogo, kto by o Słupsku nie słyszał. Dziś Słupsk jest wzorem nowoczesnego miasta sukcesu. Oddłużyliśmy miasto, oddaliśmy kilkaset odnowionych mieszkań. Stworzyliśmy nowe inwestycje i miejsca pracy, miejsca w żłobkach i przedszkolach oraz udogodnienia dla seniorów. Słupsk ma dziś najczystsze powietrze w kraju - wyliczał Biedroń. 

Szef Wiosny przekonywał lewicowy elektorat, że nie ma żadnych politycznych koneksji w rodzinie, nie pochodzi też z szeroko pojętej inteligencji. - Nie pochodzę z politycznej albo profesorskiej rodziny “z tradycjami”. Wierzę, że nie to jest warunkiem. Wierzę, że prezydentura może być dostępna dla ludzi takich jak my. Bo w końcu większość z nas nie ma rodziców profesorów, ani polityków - powiedział Biedroń. 

Jego atutem - jak tłumaczył - była ciężka praca i zrozumienie okazywane zwykłym obywatelom. To miałby być przepis na wyborczy sukces kandydata na prezydenta. - Czy Prezydent wszystkich Polaków nie powinien mieć czegoś wspólnego z większością z nas? Znać problemy, z którymi się borykacie? Rozumieć, co znaczy musieć ciężko pracować? Czekać miesiącami w kolejce do lekarza? Dziś każe nam się wybierać między różnymi rodzajami konserwatyzmu. A Polsce potrzeba innej ścieżki. Ścieżki która biegnie przed siebie. Stoimy przed wyborem. Albo cywilizacja pogardy albo cywilizacja troski - stwierdził.


Adrian Zandberg, Robert Biedroń i Włodzimierz Czarzasty
Adrian Zandberg, Robert Biedroń i Włodzimierz Czarzasty. Konwencja Lewicy w Słupsku. Fot. PAP/Marcin Gadomski

Lider partii Razem Adrian Zandberg chwalił kandydaturę Biedronia podczas słupskiej konwencji. Aktywista zauważył, że były prezydent miasta daje nadzieję na zupełnie inną jakość w polskiej polityce. - Kiedy słucham pokrzykiwań pana prezydenta Dudy, to myślę sobie, że najchętniej budowałby więzienia. A pani Kidawa-Błońska, jak wiadomo jest bardzo sympatyczna, ale najlepiej czuje się w swoim dworku i chyba w ogóle nie chciałaby się z niego ruszać. Polska potrzebuje zmiany - twierdził Zandberg. 

Wykop Skomentuj145
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka