W środę Ministerstwo Zdrowia poinformowało o 311 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem i śmierci 18 osób. Sukcesem zakończyła się terapia kobiety po porodzie, która była w ciężkim stanie. Pomogło jej podanie osocza z krwi osoby zdrowej - wyleczonej z COVID-19.
Zakażenia i zgony na koronawirusa 6 maja
6 maja po godzinie 17 resort zdrowia zakomunikował o 93 kolejnych przypadkach zakażenia wirusem z Wuhan. Najnowszy bilans dotyczy pacjentów, przebywających w szpitalach z województw: mazowieckiego (42), łódzkiego (27), śląskiego (12), wielkopolskiego (6), dolnośląskiego (3), podlaskiego (1), małopolskiego (1) i zachodniopomorskiego (1).
Wśród 11 zmarłych na koronawirusa w środę najmłodszą ofiarą była 40-letnia kobieta ze Szczecina.
Łącznie od 5 do 6 maja zmarło 18 osób, a 311 zostało zakażonych. Od początku pandemii, na koronawirusa zachorowało 14 740 pacjentów, a życie straciło 733. Dzięki pomocy medycznej wyzdrowiało już 4655 osób. W ciągu ostatniej doby wykonano ponad 16,1 tys. testów w laboratoriach.
Sukces w leczeniu zakażonej matki w Kędzierzynie-Koźlu
Do szpitala jednoimiennego w Kędzierzynie-Koźlu przetransportowano 31-letnią kobietę w ciąży, mieszkankę Jeleniej Góry. Pacjentki nie chciano przyjąć w żadnym ze szpitali w pobliżu Wałbrzycha, gdzie początkowo przebywała, ani w innych województwach. Powodem było m.in. zagrożenie ciąży i ryzyko skrajnego wcześniactwa. Dziecko chorej na koronawirusa miało 30 tygodni.
W końcu udało się znaleźć placówkę, która przyjęła 31-latkę. - Nie potrafię wskazać motywów, dlaczego nie przyjęto jej w innych szpitalach. Być może obawa przed koronawirusem, może nieprzygotowanie w stosunku do wirusa. W jednym szpitalu tłumaczono, że są dla innego województwa - tłumaczył doktor Jacek Mazur ze szpitala w Kędzierzynie-Koźlu.
- Lekarze z Wałbrzycha próbowali dalej, aż trafili na nasz szpital. Mimo że posiadamy drugi stopień referencyjności i nie spełniamy warunków formalnych do przyjęcia takiej pacjentki, to w takiej sytuacji, kiedy nikt jej nie chciał przyjąć, my bez wahania zdecydowaliśmy się to zrobić - dodał.
Stan matki tuż po cesarskim cięciu znacząco się pogorszył, doszło do podłączenia pacjentki do respiratora. Personel medyczny podjął decyzję o zastosowaniu eksperymentalnej terapii - podano zakażonej osocze krwi ozdrowieńca. Po dwóch dniach stan 31-latki znacząco się poprawił.
- Podawaliśmy jej osocze osoby, która wyzdrowiała z COVID-19 i wytworzyła przeciwciała. Jak się okazało, czekała nas bardzo pozytywna niespodzianka. Stan pacjentki zaczął poprawiać się w oczach. Po 36 godzinach została rozintubowana z ciężkiego stanu. Zaczęła oddychać samodzielnie. Po kolejnych 24 godzinach jej stan był już na tyle dobry, że nie kwalifikowała się nawet, żeby przebywać na OIOM-ie i została przekazana na zwykły oddział. To była spektakularna poprawa - opisał dr Mazur ze szpitala jednoimiennego w Kędzierzynie-Koźlu.
Stan dziewczynki po porodzie również uległ poprawie. Życiu noworodka nie zagraża niebezpieczeństwo, a oba testy na obecność koronawirusa były negatywne.
GW



Komentarze
Pokaż komentarze (79)