163 obserwujących
8723 notki
23040k odsłon
2524 odsłony

Protest pod domem Kaczyńskiego ws. aborcji. Są zatrzymania, policja pokazała nagranie

Protest pod domem Jarosława Kaczyńskiego. Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Protest pod domem Jarosława Kaczyńskiego. Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
Wykop Skomentuj171

Funkcjonariusze policji zatrzymali 15 osób po nocnym proteście pod domem Jarosława Kaczyńskiego. W jego trakcie doszło do starć między przeciwnikami orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego ws. kompromisu aborcyjnego a stróżami prawami. 

W czwartek Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej orzekł za niezgodną z konstytucyjną możliwość usunięcia ciąży w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu. Tym samym - jeśli Sejm znowelizuje ustawę o planowaniu rodziny - zostanie przełamany kompromis aborcyjny, wypracowany w 1993 roku po wielu negocjacjach polityków z przedstawicielami Episkopatu Polski. 

Przepisy prawa zezwalały na dokonanie aborcji w trzech przypadkach. Jednym z nich było właśnie duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu . Przesłanka została zanegowana przez Trybunał Konstytucyjny jako niezgodna z ustawą zasadniczą. 

Feministki oraz przeciwnicy zaostrzenia prawa antyaborcyjnego zebrali się na warszawskich Żoliborzu pod domem Jarosława Kaczyńskiego, by zaprotestować. Zgromadzenie w środku szalejącej pandemii koronawirusa było nielegalne, ale funkcjonariusze nie zareagowali, podobnie jak stołeczny ratusz. W pewnym momencie w kierunku policjantów poleciały kamienie, doszło do przepychanek. Protestujący wyzywali PiS, Jarosława Kaczyńskiego i policjantów. "Wyp...ać", "je...ć PiS" - wulgarne okrzyki pojawiały się najczęściej w czasie manifestacji. 

Policjanci zareagowali użyciem gazu łzawiącego w stronę najbardziej krewkich demonstrantów. Zatrzymano 15 osób, jedną zwolniono do domu. Wystawiono 35 mandatów karnych i wysłano 89 wniosków do sądu o ukaranie. Ponadto, przekazano kilkaset informacji do inspekcji sanitarnych ws. łamania obostrzeń. Protestujący mieli na ogół maseczki na twarzach, ale w większości nie stosowali zasady zachowania odległości od innych. 

- Mamy do czynienia z dużą agresją. Część osób rzucała kamieniami w policjantów. Przy tego typu zachowaniach była użyta siła fizyczna i gaz. Wskazywanie na agresywne zachowanie funkcjonariuszy jest pominięciem tego, co robili niektórzy protestujący - stwierdził rzecznik warszawskiej policji Sylwester Marczak. 

Policja na oficjalnym profilu na Twitterze poinformowała o użyciu środków przymusu bezpośredniego dopiero wtedy, gdy protestujący pod domem Kaczyńskiego zaatakowali funkcjonariuszy. 

- „Do przodu i wypi...” oraz rzucanie w policjantki - moment niczym nieuzasadnionego ataku na policjantki i policjantów, po którym dopiero w obronie własnej użyto środków przymusu bezpośredniego. W tle liczne komunikaty o zachowanie się zgodne z prawem i nieatakowanie policjantów - podano.


Akcję protestacyjną zainicjował Ogólnopolski Strajk Kobiet. Organizacja feministyczna domaga się zdecydowanej liberalizacji przepisów aborcyjnych. Wyrażanie emocji za pomocą wulgarnych haseł skrytykował poseł KO Sławomir Nitras, który obawia się dalszej radykalizacji protestu. 

- Martwię się, że radykalizm, bluzgi na antenie telewizyjnej czy na ulicy nie służą sprawie. Można zyskać wsparcie osób na co dzień milczących albo je stracić. Kaczyński będzie chciał przedstawić protestujących jako garstkę radykałów najlepiej skłóconych. Nie wpadnijmy w te pułapkę - doradził polityk. 

Z wątpliwościami Nitrasa nie zgadza się poseł Michał Szczerba. 

- Polskie kobiety mają prawo do mocnych słów. Nikt nie może oceniać ich emocji. Szczególnie mężczyźni. To nie my zostaliśmy skazani na nieludzkie psychiczne tortury. My nie będziemy rodzić zdeformowanych dzieci, które nie mają szans na przeżycie. Rodzone by je ochrzcić i pochować - polemizował. 


Głos po orzeczeniu TK zabrał też były premier Donald Tusk. - Wrzucenie tematu aborcji i orzeczenie w tej sprawie pseudotrybunału w środku szalejącej pandemii to coś więcej niż cynizm. To polityczne łajdactwo - ocenił. 



GW

Wykop Skomentuj171
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo