Szczepionka AstraZeneca, zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/EPA/Piroschka van de Wouw
Szczepionka AstraZeneca, zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/EPA/Piroschka van de Wouw

Wielu Polaków nie chce się szczepić AstrąZeneką. Dworczyk: Ich kolejka przepada

Redakcja Redakcja Koronawirus Obserwuj temat Obserwuj notkę 145

- Osoby, które nie zgłaszają się na szczepienia preparatem AstryZeneki albo nie zapisują się, trafiają na koniec kolejki – ostrzegł szef KPRM Michał Dworczyk. Przyznał, że w ostatnich dniach o kilkadziesiąt procent wzrosła liczba osób, które mimo umówienia się na szczepienie szczepionką tej firmy nie pojawiły się na nim.

Michał Dworczyk podkreślił, że polski rząd nie uległ panice i nie zawiesił szczepień szczepionką AstryZeneki. - Nie było żadnych przesłanek ze strony polskich lekarzy, polskich naukowców oraz instytucji zajmujących się bezpieczeństwem leków, żeby wstrzymać te szczepienia, dlatego podjęliśmy właśnie takie decyzje - mówił. Jak dodał, ich słuszność potwierdził ostatni komunikat Europejskiej Agencji Leków.

- Rekomendacja pozytywna do tego, by kontynuować szczepienia AstrąZeneką, spowodowała, że niemal wszystkie kraje wznowiły szczepienia tym preparatem. Niemniej jednak skutki paniki, która została wywołana w ostatnich dniach, widzimy we wszystkich krajach europejskich - podkreślił szef KPRM. Jak dodał, dotyczy to również Polski. - W ostatnich dniach o kilkadziesiąt procent spadła liczba osób rejestrujących się na szczepienia szczepionką AstraZeneca, w ostatnich dniach o kilkadziesiąt procent wzrosła liczba osób, które mimo umówienia się na szczepienie szczepionką tej firmy nie pojawiły się na nim - mówił minister.

- Mamy kilkaset tysięcy szczepionek, które leżą w punktach szczepień i które nie zostały wykorzystane, bo pacjenci się nie zjawili. Apelujemy do wszystkich, żeby kierować się wytycznymi lekarzy, naukowców i żeby się szczepić - im szybciej zaszczepimy jak największą część polskiej populacji, tym szybciej wrócimy do normalności - podkreślił szef KPRM.

Dworczyk powiedział, że jeśli ktoś się nie zgłosił na umówiony termin, to będzie musiał czekać na uruchomienie już pełnych, populacyjnych szczepień, poza grupami wytypowanymi do wcześniejszego szczepienia. - Więc, w pewnym uproszczeniu, spada na koniec kolejki. To jest dokładnie taka decyzja – podkreślił.

Minister zapewniał, że "to nie jest wynikiem braku jakiejś empatii dla obaw Polaków, którzy mają się szczepić".

- Musimy bardzo racjonalnie postępować, bo nawet w naszym kraju, gdzie właśnie nie ulegliśmy tej panice, gdzie szczepienia postępują, a dzisiaj przekroczymy 5 milionów zaszczepionych osób, efekty tej histerii widać niestety bardzo wyraźnie. Dworczyk przekonywał, że "w związku z tym innej decyzji w takich przypadkach być nie może".

Dopytywany, czy takie osoby mogą liczyć na szczepionkę w maju bądź czerwcu, szef KPRW odparł, że mogą liczyć na to wtedy, "kiedy będzie już na tyle dużo szczepionek, że już nie będzie kolejkowania i kiedy będzie można swobodnie szczepić się bez żadnych obostrzeń", ale nie potrafił wskazać konkretnego terminu. 

Dworczyk poinformował również, że rząd podjął decyzję o przyspieszeniu rejestracji na szczepienia kolejnych grup wiekowych. We wtorek zaczyna się rejestracja osób urodzonych od 1957 r. do 1961 r. 

ja

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj145 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (145)

Inne tematy w dziale Rozmaitości