Sławomir Nowak opuścił areszt. "Przyjdzie czas na prawdę"

Sławomir Nowak podczas wypowiedzi dla mediów po opuszczeniu Aresztu Śledczego na Białołęce w Warszawie, fot. PAP/Tomasz Gzell
Sławomir Nowak podczas wypowiedzi dla mediów po opuszczeniu Aresztu Śledczego na Białołęce w Warszawie, fot. PAP/Tomasz Gzell

- Przyjdzie czas na prawdę i odwojowanie tego wszystkiego; pewnych ran i pewnych blizn już nigdy z siebie nie zdejmę, ale walka o dobre imię i prawdę jeszcze przede mną – powiedział Sławomir Nowak po opuszczeniu aresztu.

Sąd Okręgowy w Warszawie nie przedłużył aresztu Nowakowi. Podejrzany o korupcję były minister transportu opuścił Areszt Śledczy Warszawa-Białołęka. Został objęty dozorem i zakazem opuszczania kraju. Musi też wpłacić 1 mln zł poręczenia majątkowego. Prokuratura uważa, że decyzja sądu daje mu możliwość utrudniania śledztwa i ucieczki.

Po opuszczeniu aresztu śledczego Nowak powiedział dziennikarzom, że najbliższy czas spędzi z bliskimi. - Przez siedem miesięcy żadnych kontaktów z najbliższymi, żadnego telefonu, żadnego widzenia. Całkowite odcięcie od świata. Po siedmiu miesiącach łaskawie władza pozwoliła mi na telefon do żony – relacjonował.

- Jestem mocno poruszony. Proszę mi też wybaczyć, że nie jestem gotowy na razie komentować tych rzeczy, które się wokół mnie dzieją, działy i pewnie będą jeszcze się działy – stwierdził.

W ocenie Nowaka "władza czeka" na każde jego potknięcie i słowo. - Przyjdzie czas na prawdę, przyjdzie czas na odwojowanie tego wszystkiego. Pewnych rzeczy mi już nie zwrócą. Pewnych ran i pewnych blizn już nigdy z siebie nie zdejmę, ale czas na walkę o dobre imię, o prawdę, jeszcze przede mną – powiedział.

Były minister nazwał "ponurym żartem" to, że "w zasadzie 40 lat temu z tego samego aresztu wychodził m.in. Bronisław Komorowski po internowaniu". - Nigdy nie sądziłem, że historia w taki sposób zatoczy koło – mówił.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie odwoła się od poniedziałkowej decyzji sądu. Prokurator wnioskował o dalszą izolację podejrzanego nie tylko ze względu na grożącą mu surową karę do 15 lat pozbawienia wolności, ale także z uwagi na obawę matactwa procesowego. W sprawie zachodzi konieczność przesłuchania dodatkowych świadków i przeprowadzenia dowodów, na które Nowak mógłby próbować wpływać będąc na wolności.

Po decyzji warszawskiego sądu o nieprzedłużeniu aresztu minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro powiedział, że prokuratura złoży zażalenie tę decyzję i liczy na jej zmianę.

- Są bardzo ważne przesłanki natury profesjonalnej, które przemawiają za tym, by Sławomir N., jeśli ma być traktowany jak każdy inny sprawca tego typu przestępstw, powinien wrócić tam gdzie jest w tej chwili jego miejsce, w trakcie tego skomplikowanego śledztwa, przy takim materiale dowodowym, jaki został zebrany - powiedział Ziobro.

Minister zapowiedział, że jeśli decyzja o stosowaniu wolnościowch środków zapobiegawczych wobec Nowaka uprawomocni się w sądzie odwoławczym, to ujawni materiał dowodowy zgromadzony w tej sprawie.

- Skorzystam ze swojego uprawnienia prokuratora generalnego i ujawnię materiał dowodowy, który w tej sprawie został zebrany. Nie jestem pewien czy pan Donald Tusk i jego przyjaciele z Platformy Obywatelskiej, którzy zarzucają prokuraturze polityczne działanie, będą tak pewni tego, co dzisiaj mówią - podkreśli Ziobro.

O materiałach prokuratury, świadczących na niekorzyść Sławomira Nowaka Ziobro powiedział, że "jest co pokazywać".

- Bardzo trudno mi w tej chwili komentować słowa wystąpienia prokuratora generalnego, który niestety, ale nie ma praktyki sądowej. Jeżeli pan prokurator generalny chce ujawniać jakieś szokujące informacje związane z tym postępowaniem, bardzo proszę, ja bardzo chętnie, w końcu otwarcie, będę mogła mówić o charakterze tego postępowania i absolutnie do tej chwili to postępowanie było tajne - powiedziała adwokat Nowaka mec. Joanna Broniszewska po tym, jak jej klient opuścił areszt.

Dodała, że "jeżeli zostaną ujawnione materiały z tego postępowania, będziemy mogli walczyć na argumenty i będziemy mogli przedstawić swoją wersję zdarzeń, a nie tylko opierać się na jednostronnej narracji pana prokuratora i bardzo bym prosiła, by pan prokurator generalny powstrzymał się od medialnej manipulacji faktami, które rzekomo wynikają z materiałów postępowania, a tak nie jest w rzeczywistości - podsumowała adwokat Nowaka mec. Joanna Broniszewska.

ja

Lubię to! Skomentuj151 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka